czwartek, 14 lutego 2019

Teoria Względności

Marian Hemar

Teoria względności



Gdy się ludzi ocenia
 Z różnych punktów widzenia --
Ciekawa rzecz, jak się skala
 Pewnych wartości zmienia.
 Wada staje się cnotą,
A zaletą -- głupota.
 O przeciwniku -- gdy zacny --
 Mówimy, że idiota.
 O stronniku, gdy trudno
 Przyznać nam, że rozsądny --
Nie powiemy, ze cymbał.
Powiemy: "Z gruntu porządny".
 Gdy się mądrym człowiekiem
 Chlubi wrogi nam obóz --
Stwierdzamy, że "inteligentny"
 I dodajemy: "łobuz".
 Gdy się w naszym obozie
Łobuz szasta wybitny --
Mówimy: "Twardy człowiek.
 Zdolny -- mówimy. -- Sprytny".
 Gdy nasz przeciwnik się potknie,
 "Zdrajca!" -- głosimy krzykiem.
 Gdy stronnik zdradzi, stwierdzamy:
 "Nie był naszym stronnikiem".
 I to nas niesłychanie
 Na duchu podtrzymuje,
Że przeciw nam zawsze
 Idioci tylko i szuje.
 A z nami, wszyscy albo
 Roztropni, albo dumni,
 Albo z gruntu porządni,
 Albo bardzo rozumni.

*
Dziwne, jak punkt widzenia
 Automatycznie zmienia
 Skalę naszych kryteriów
 Uznania czy potępienia.
 Gdy my konfiskujemy --
 Zasługa to narodowa.
 Kiedy nas konfiskują --
Gwałcą swobodę słowa.
 Kiedy nas zamykają --
Tyrani! Despoci! Kaci!
 Kiedy my zamykamy --
 Tośmy furt demokraci.
 Kiedy my "Precz!" wrzeszczymy --
 Tośmy patrioci polscy.
 Ci, co "Precz" wrzeszczą na nas
 Wywrotowcy warcholscy.
 "Dwa a dwa cztery" u nas --
 To dogmat, to teologia.
 "Dwa a dwa cztery" u wroga --
 Wulgarna demagogia.
 .....
 

*


.....
 Przyznać komu, po męsku,
 W sposób najprościej rozsądny,
Że choć wróg nasz -- rozumny,
 Choć przeciwnik -- porządny,
 I walczyć z nim, aż do konca,
 do końca ceniąc go szczerze --
Na to nas nie stać. To w naszym
 Nie leży charakterze.
 Nasza zasada: siebie
 Ze wszystkiego rozgrzeszać,
Ale na przeciwniku
 Psy -- o to samo -- wieszać.


Powyższy wiersz to prawdziwy majstersztyk, na liście osób, którym warto go zadedykować zamieściłbym całe rzesze, nie tylko "politykierów".

wtorek, 5 lutego 2019

Nic śmiesznego...

Jak wiadomo, zbuntowany eksperyment, zwany roboczo Ogórkiem zbiegł z laboratorium barona Millera i zaczął grasować w mendiach publicznych. Ale jak to zwykle bywa w bajkach dla dorosłych, został w końcu osaczony przez wzburzony tłum/bezmyślną tłuszczę (niepotrzebne skreślić)... Ta, z widłami... wróć, nie mieli wideł, tylko śliną i kamieniem atakowali - choć skupili się na bogu ducha winnym (o ile mechaniczny twór może mieć ducha) aucie. Jak ktoś oglądał filmy o jaskiniowcach, wie, że ślina i kamień, oprócz maczugi wyciosanej z dębowego konara to najbardziej pierwotny środek wyrazu. Na szczeście TVP stanęło na wysokości zadania, wychwyciło z tłumu wizerunki uwstecznionych "wrogów ludu" i pokazała je na swych ekranach.
Aczkolwiek, sprawa jest poważna, wiadomo, że częste używanie kamieni przez jaskiniowców powala nawet dinozaura, co wiadomo po znalezieniu ich szkieletów na wykopaczliskach, a co dopiero taką wątłą (w porównaniu z kopalnym gadem) Ogórek.
Przez mendia anty mendiowe - przebiegła zaraz informacja, że winnym zajścia jest przedstawiciel ciemnej strony mocy, prowokator, prowodyr i agent wpływu - niejaki Jaok  (prawda że pasuje to miano co najmniej do prawej ręki Lorda Vadera z "Gwiezdnych Wojen"?),  znany też jako... hmm... to chyba brzydkie słowo jest... "Pyta", który miał coś tam wykrzykiwać do "blokadersów" przez megafon "podsycając emocje", dla niepoznaki przykleiwszy wcześniej sztuczną brodę. Tym razem chytre przebranie na nic się zdało - nie dość że Jaok został zdemaskowany, to jeszcze jeden z napastników kopnął go w piszczel. Na filmiku widać jak nieszczęśnik ogania się malutkim megafonikiem, przed sunącymi na niego przeciwnikami mendiów (ale zwolennikami innych!!!), można go sobie obejrzeć wraz z uszkodzonym jaokowym piszczelem pod zamieszczonym na końcu linku.
Najbardziej niektórych szokuje, że przecież Jaok się tak dobrze zapowiadał...  w "Antyradiu" pracował. A tu nagle na ciemną stronę... szok! Mógł przecież z tą brodą doklejoną na jakąś miesięcznicę jakąś, czy co tam se teraz Pisiory urządzają, ruszyć, albo jak normalny dziennikarz jedynej szanujuącej się i wiarygodnej gazety wymazać gębę pastą do butów i na imprezę narodowców, albo przyjęcie urodzinowe Hitlera się wbić... Prawda, że inaczej by to wyglądało?


Jaok zabrał głos...


poniedziałek, 28 stycznia 2019

Licho nie śpi


Trzymam w łapkach swój "autorski" egzemplarz "Licha". Napisałem opowiadanie, które otwiera tą zacną antologię - gdzie znalazłem się wśród autorów spośród których, kilku zdążyłem poznać nie tylko z książek, choć jeszcze nie osobiście, ale na tyle żeby móc stwierdzić że są też fajnymi ludźmi. Cieszy mnie ten fakt tym bardziej, że byłem wiernym czytelnikiem poprzednich części, a idea słowiańskiego horroru zachwyciła mnie tak bardzo, że postanowiłem napisać własne opowiadanie, stylizując je na na XIX w. w którym rozgrywa się jego akcja. Nie sądziłem wtedy, że zostanie wybrane spośród kilkunastu innych i opublikowane.
Przygodę chętnie powtórzę, jeżeli powstanie kolejna część - już tetralogii. 

Wysłanie opowiadanka pozwoliło mi na poznanie kilku osób, wyznających tzw. rodzimą wiarę i trochę sobie na ten temat podyskutować. Chyba nigdy od czasów upadku religii Słowian, pragnienie jej przywrócenia nie było silne jak teraz. Nie wiem za bardzo co o tym sądzić, nadal wydaje mi się to dziwne, jak tworzenie układanki, z której ocalał jeden element. Resztę musimy sobie wyobrazić.

 Po napisaniu opowiadania p.t "Głowa", okazało się, że przed II wojną światową  faktycznie taki artefakt został znaleziony w Jankowie. Niestety zabytek zaginął pod koniec wojny i nigdy nie udało się ustalić jego pochodzenia.

piątek, 25 stycznia 2019

Nienawiść po polsku

Ostatnio głośno o tej nienawiści. Tymczasem Centrum Badań nad Uprzedzeniami, przeprowadziło (nomen omen) badania, kto kogo bardziej. Wyniki badań ogłoszono nie w jakiejś kurwizji, czy "Do Rzeczy", a na fali Tok FM.
No i wyszło, że najbardziej nienawidzi opozycja. Że oni by tych PISurarów w łyżce wody, a "Kaczyniaka w rakietę i w kosmos"*. Oczywiście - spytacie co to ma za znaczenie, - w końcu "PiS to homo sovietikus. Nie da sie tego lubić*." A nawet skoro "pisowskie bydło*" jest tak znienawidzone to i tak jest to ich wina, zaś "Badacze popełnili błąd metodologiczny. Nie uwzględnili faktu okupacji Polski przez PiS. To zmienia całkowicie wydźwięk badania. Trudno, by było inaczej. W stosunku do każdego okupanta większość okupowanych żywi negatywne odczucia*." Nienawiść jest w pełni zasadna, jeśli nawet nie uświęcona, przez pamięć dla tych co w AK i tak dalej, równie dzielnie walczyli z hitlerowcami, co KOD na swych marszach i celebryci na portalach społecznościowych z kaczystami...
W tym wszystkim jest jednak jakaś otucha - minowicie wyborcy PISu, nienawidzą wprawdzie może słabiej, ale więcej - bo oni oprócz tej opozycji nie lubią jeszcze Żydów, mniejszości narodowych i homoseksualistów, których opozycja nie darzy już taką nienawiścią jak PISowców. Ja bym to zapisał na korzyść nienawistników z PO - w końcu nienawidzą innych nienawistników - co powinno się jakoś znosić i w efekcie być zjawiskiem pozytywnym, wedle matematycznej zasady, że dwa minusy...
Jako ciacho na torcie rozważane były jeszcze przyczyny stanu rzeczy. No i wychodzi na to, że nienawiść opozycji wynika z bezsilności, bo tu PIS sobie w najlepsze rządzi, a oni ch... mogą z tym zrobić. Znaczy zawiść taka, że to nie ich jest na wierzchu.
Po lekturze artykułu próbowałem zastanowić się, kogo by tu sobie tak permanentnie i bez reszty znienawidzieć. Tu przyszedł mi z pomocą kolejny komentarz spod artykułu, przedstawiający złoty środek dla tych, którzy z jakiegoś niezrozumiałego powodu nie są zwolennikami ani PISu, ani opozycji.
"A ja im mam wiecej lat tym bardziej nie lubie ludzi, niezaleznie od swiatopogladu."


Artykuł można przeczytać tutaj





* - prześledziłem komentarze pod artykułem, była to lektura tak przyjazna i życzliwa, że pozwoliłem sobie te frazy wpleść do notki.


wtorek, 22 stycznia 2019

Pogadanka refleksyjna

Miałem nazwać post pogadanką o mowie nienawiści, ale "nienawidzę" tego określenia, które nic dla mnie nie znaczy. - Rozumienie jego jest czysto intuicyjne, a co za tym idzie sama idea służy - podobnie jak wiele innych słów, do ideologicznego okładania oponenta. Ci co uważają że o mowie nienawiści trzeba dyskutować jako o zjawisku społecznym niech... spojrzą w lustro.

Lubię natomiast inne słowo, którym z chęcią bym zastąpił całą masę innych - które po prostu się zdewaluowały i straciły swoje znaczenie - empatia.
Według jakiegoś tam skrawka, wyciętego z Wikipedii  - "Poznawczym komponentem empatii, jest zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby)" - rzecz bardzo przydatna w dyskursie, który chcemy zachować na jakimś poziomie, nie ziejąc nienawiścią do kogoś, kto myśli i czuje inaczej.

Myślenie inaczej - w obecnych czasach opiera się tak czy siak na dostosowaniu do jakiegoś wzorca i tego nie da się uniknąć. Wystarczy popatrzeć na dwie stacje telewizyjne - TVP - (propaganda prosta, w powijakach przez to bardziej prymitywna) i TVN - (propaganda poziom hard, naprawdę wysoki pułap). Obydwie stacje swoją narracją kreują skrajnie różne sposoby myślenia, dokładnie taki sam prezentują komentatorzy internetowi, karmiący się jedną albo drugą papką. Generalnie o wiele prościej będzie przyjąć, że media nie zajmują się już przekazywaniem wiadomości - one kreują pewną rzeczywistość, w której tylko pozornie żyjemy. Rzeczywistość "Polski w Ruinie", lub "Europejskiego Zaścianka".

Łapiemy się na ten haczyk wszyscy - nawet autor tej notki. Unikam wprawdzie jak ognia stacji telewizyjnych i gazet. Ograniczony do minimum przekaz czerpię z różnych portali z netu, na zasadzie ustosunkowanie się do treści jako adwokat diabła, ale poglądy mam takie jakie mam i trudno mi jest uniknąć stronniczości.

Natomiast nie muszę życzyć rychłego zgonu komuś, kto się ze mną nie zgadza, ani występować w obronie kogokolwiek. Tymczasem mamy taką sytuację - spór Owsiak - Matka Kurka przeniesiony na całe, albo sporą część społeczeństwa, popierającego Owsiaka, albo niepopierającego. Pas, ustępuję, nie mam zamiaru dyskutować, bronić i kłócić się z kimś kto uważa, że "dzięki Owsiakowi żyje jego córka", choć jest to kompletna bzdura!
Jeżeli gdzieś ktoś się leczył na sprzęcie z serduszkiem, które zastąpiło standardowe wyposażenie szpitalne - jest to dowód na patologię służby zdrowia, na której wyrosła niestety WOŚP. Inkubatory stoją tam, gdzie MUSIAŁBY stać, tylko że ludzie wrzucający do puszek wyręczyli w tym miejscu państwo.
Posądzanie natomiast samego Owsiaka o złą wolę to już dla mnie za wiele. Nie mam podstaw, by tak twierdzić i obrażam ludzi, którzy w imieniu WOŚP działają w wolontariacie. - To rozumiem jako swoją do nich empatię, pomimo swojego niejednoznacznego stosunku do Orkiestry.








niedziela, 20 stycznia 2019

Książkowe moje boje...


Pierwsza polska encyklopedia autorstwa Ks. Chmielowskiego "Nowe Ateny" doczekała się swego wznowienia w pełnej wersji. :)
Jest to reprint dwóch na razie z trzech tomów, wyśmiewanych za nieco bajeczne treści. Troszkę może niesłusznie, ale faktycznie - dziś oprócz paru faktów naczytać się można z niej sporo XVIII wiecznych fantazji.

W rozdziale o salamandrach autor rozkminia, czy to prawda, że żywią się one ogniem, tak jak opisało to kilku antycznych badaczy. Wychodzi mu (z doświadczeń :D), że salamandra jest w stanie gasić małe iskierki i ogniki, nie wyglądając jednak jakby ogień był jej przyrodzonym żywiołem. Jeśli chodzi o większy ogień - jest na odwrót - to on trawi salamandrę, a nie salamandra jego...
Lektura byłaby przyjemna - ale staropolskie pismo przecinają zwroty po łacinie i czytanie reprintu nie jest łatwe, nawet pomimo faktu, że nieco z łaciny rozumiem.

piątek, 18 stycznia 2019

Wolny jak śpiewak

Z OSTATNIEJ CHWILI - NIEJAKI JAN ŚPIEWAK PRZEGRAŁ PROCES O ZNIESŁAWIENIE Z PANIĄ ĆWIĄKALSKĄ - KURATOREM 118 LETNIEGO MĘŻCZYZNY, KTÓRY PRZEJĄŁ JEDNĄ Z WARSZAWSKICH KAMIENIC. Z OFICJALNYCH DONIESIEŃ WIADOMO, ŻE ŚPIEWAK WYCOFUJE SIĘ Z POLITYKI, A Z NIEOFICJALNYCH, ŻE ZAJMIE SIĘ OBRONĄ WOLNYCH I NIEZAWISŁYCH SĄDÓW, CO JEST JAK WIADOMO ZAJĘCIEM O WIELE MNIEJ STRESUJĄCYM I CAŁKOWICIE BEZPIECZNYM...

Ostatnie zdanie jest żartem, dość ponurym - jak z pozoru wynik tej sprawy, ale naprawdę trudno przypuszczać, że sąd, który wcześniej klepnął prywatyzację kamienicy, teraz nagle dozna olśnienia i przyzna co najmniej do pomyłki.

Mam za to pomysł na transparent w obronie wolnych i niezawisłych sądów - WOLNY JAK ŚPIEWAK.