wtorek, 25 sierpnia 2015

Skarby z wody

Nie tylko Bzura wysycha. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że wychodzą na światło dzienne niesamowite ciekawostki, zatopione do tej pory w rzekach. Po znalezionym w starorzeczu rosyjskim Tupolewie z II Wojny Światowej przyszła pora na kanonierkę z I Wojny Światowej, która wyłoniła się z Bugu.

Piszę o tym, gdyż są to dla mnie fakty niesamowite, że tego typu obiekty, mogły przeleżeć w wodzie tyle czasu praktycznie niezauważone. A lato obfituje w niesamowite wydarzenia nie tylko spod wody. Głośno zrobiło się także o "Złotym Pociągu", odnalezionym przez dwóch poszukiwaczy skarbów. Ciekawe jak się sprawa rozwinie.

Stateczek ostrzelano z brzegu i poszedł na dno. Ciekawe co wokół niego można znaleźć?



Tu już szczątki Tupolewa. W samolocie znaleziono także załogę - pilota i strzelca.



5 komentarzy:

  1. W Wiśle i zapewne wielu rzekach u nas można przy takich niskich stanach wody poza śmieciami można znaleźć ciekawe zabytki. Wydaje mi się, że słodka woda nie niszczy tak mocno metalu jak woda słona.

    Co do tego pociągu jestem raczej sceptyczny. A nawet jeśli to raczej jestem pewny, że znalazcy co najwyżej usłyszą jedynie klasyczne: ,,Dziękujemy w imieniu państwa za odkrycie pociągu". Wystarczy jak przypomnę sobie jak w muzeum traktowano mojego kolegę jak przyniósł znalezioną gdzieś monetę grecką mającą kilkaset lat.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ..dziękuję za nowe namiary Radku, już wcześniej gdzieś 'wypatrzyłam' Twój blog i mam w linkach.. ;)
    ..uwielbiam takie ciekawostki, jak odkrycia i wszelakie skarby historyczne.. niesamowite tajemnice przeszłości.. ;p
    - pozdrawiam serdecznie :)

    [szept-mgielki]

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak obserwuję coraz częściej to chowanie młodzieży to nie dziwi mnie jak nasz kraj się zmienia. W sumie pewne trendy są w całej Europie podobne, ale można jednak spróbować się im przeciwstawić.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skarby z II wojny światowej będą pewnie jeszcze odnajdywane przez dziesiątki lat. Faktycznie to fascynujące jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zauważył takich obiektów jak samolot czy stateczek ale z drugiej strony mamy tak zanieczyszczone rzeki, że mało kto bawi się w przeczesywanie ich i takie powojenne skarby zostają odnalezione przypadkiem dopiero jak drastycznie spadnie poziom rzek.
    Ciekawi mnie jak potoczy się historia "Złotego pociągu" ile jest w tym prawdy ale nawet jeśli jego odnalezienie jest prawdą to władze tak to sprytnie rozegrają, że znalazcy pociągu odejdą z kwitkiem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie to też jest niesamowite. te wszystkie ślady historii, które odsłaniają rzeki. susza w tym przypadku to plus. bo gdyby nie ona, to pewnie niektóre znaleziska jeszcze długo poleżałyby na dnie.
    historię pociągu zgłębiłam, kiedy byłam w tamtym roku na majówce i po drodze zwiedzaliśmy zamek Książ.
    ps. dziękuję bardzo za adres nowego miejsca :) fajnie tu u Ciebie. tak jasno i optymistycznie :))
    ps2. zdjęcia są intensywnie niebieskie, bo tak właśnie w tamtym dniu było. a co do tego "dla każdego", to jasne, ze nie :) napisałam, że dla każdego, kto byłby i jest w stanie wleźć pod górę około 1400 m i przejść naście kilometrów, więc dla tych z jako taką kondycją :) zawsze jednak można pójść na szlak, a kiedy droga nas przerośnie- zawrócić, bo to żaden wstyd a jedynie rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń