środa, 25 listopada 2015

Pierwszy mróz

Pierwszy mróz napadł mnie wczoraj rano, kiedy jechałem do roboty na rowerze. Dzisiaj zaatakował ze zdwojoną siłą, 4 stopni. Tymczasem za oknem niebo niezwykle błękitne i klarowne, w poniedziałek i środę za wyjątkiem pochmurnego czwartku.

A wstawać się do roboty nie chce. Życie tak mi ostatnio zleniwiało... Małas ze szkoły, do szkoły, obadek, lekcje, rutyna. Ale zauważam, że moje dziecko zrobiło się niemiłe. Niemiłe i nerwowe. Myślę że to jakiś chwilowy kryzys, który staram się zwalczyć szlabanem na kompa. Szał go dopadł na coś co się nazywa Mine Craft. Od wniknięcia o co w tym chodzi odrzuca mnie toporna grafika, zabieg pewnie celowy, nadanie oldschoolowego wyglądu, czy coś, ale mimo sentymentu do czasów Amigi i bitu gładzonego... nie nada.

 Na 5 grudnia wyznaczona znów prezentacja historyczna moja i Tomka, tym razem będzie to "Spacer ulicą Traugutta w przeszłość", a zaprosiło nas do współpracy Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania Nad Bzurą. Prelekcja będzie dotyczyła historycznego wyglądu jednej z ważniejszych ulic miasta.  Przygotowujemy się do niej powoli, przy czym zauważyć się daje różnicę w działaniu "Nad Bzurą", a naszym muzeum przy organizacji tego typu przedsięwzięć. Dostaliśmy mianowicie szczegółowy plan, z deadlinami na poszczególne daty, w których mają być realizowane poszczególne punkty przygotowań, podczas gdy muzealna prezentacja na 11 listopada zdawała się bardziej spontaniczna - robimy pokaz na 11 listpada i szlus. Prawie zaczynam odczuwać tremę, przed tak przygotowywanym wystąpieniem, :), choć nie ukrywam, że propozycja jego przygotowania sprawiła mi sporą satysfakcję.

24 listopada - wybieramy się z wspólnie z pracownikami muzeum (wyciągam na wyjazd Kubę) do Dębówki. Twierdza zielona niezdobyta była podczas eskapad wiosenno letnich, teraz weszliśmy do środka, odkrywając stary cmentarz ewangelicki. Dodaję go do panteonu tych miejsc szczególnych z odległej przeszłości.




 

3 komentarze:

  1. Hm co do tej gry to podobno w którymś skandynawskim kraju jest w programie nauczania. Ja jednak tam widzę przemoc i walkę, a nie możliwość rozbudzenia w dziecku wyobraźni. Może właśnie zrezygnowanie z komputera pozwoli wygrać z nerwowością dziecka. Warto spróbować. I mały mrozik u Ciebie. U nas dzisiaj było -8. Pozdrawiam i będę czekać na relacje z prezentacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyczyny nerwowości Twojego syna upatrywałabym się w graniu w gry komputerowe. Z moim bratem gdy był dzieckiem była podobna sytuacja, też nagle stał się nerwowy za sprawą notorycznego grania w jakąś grę pełną przemocy. Tyle, że mojemu bratu wszystko szybko się nudziło i po kilku tygodniach przestał grać w tą grę i się uspokoił. Szlaban na kompa powinien pomóc.
    Mnie również napadł pierwszy mróz a czekając na przystanku na spóźniający się autobus ten pierwszy mróz już na dzień dobry psuje humor.

    OdpowiedzUsuń
  3. Minecraft dla mnie też jest zupełnie niezrozumiałą grą. Bo tak naprawdę jeśli można w niej zbudować i robić wszystko, to tak naprawdę jest to nie do ogarnięcia.

    Widzę, że bardzo ciekawie się u Ciebie robi, historycznie mocno. Ale w końcu nie ma nic złego w jednoczesnym przekazywaniu innym swojej wiedzy i poznawaniu nowych rzeczy. Hobby to ważna rzecz, żeby nie dać się codzienności. :)

    U nas rozpoczął się hałaśliwy etap, dokładniej zrywanie asfaltu z podwórka.

    Wybrałem taki temat, jako swojego rodzaju wyzwanie, żeby dokopać się w gąszczu artykułów o korupcji do czegoś wartego mimo wszystko uwagi. Poza tym postaram się wpleść w pracę pewne propozycje rozwiązań, by było lepiej. Pewno nikt nie skorzysta, ale będę miał jakąś satysfakcję, że spróbowałem.

    Coś mi mignęło w Sieci o tych świecach, uznałem jednak, że to jakiś dowcip.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń