piątek, 29 stycznia 2016

Został jeno krzyż samotny...

Wczoraj omyłkowo wybrałem się po Małasa do szkoły nieco zbyt wcześnie. Wslkutek małego zamieszania z dodatkowymi zajęciami, które raz są, raz ich nie ma. Tumult w szatni minął, rodzice zabrali swoje pociechy z innych grup, a ja stanąłem w obliczu niezagospodarownych 45 minut. Normalnie bym wrócił do domu, ale pobiera mnie jakiś bakcyl i perspektywa latania w te i we wte nie wydawała mi się atrakcyjna. Jak się okazało siedzenie na miejscu również nie, więc chcąc nie chcąc wyszedłem ze szkoły. Pogoda niezbyt była miła, ale jeden szczegół przykuł mój wzrok...


Miejsce widoczne na zdjęciu to tak zwane Poświętne.
Z ulicy zachodzące słońce za chmurami było widoczne z lewej strony samotnie stojącego na skarpie krzyża, ale gdy cofnąłem się kawałek i ruszyłem wzdłuż przyszkolnej sali gimnastycznej w końcu zrównało się z nim. Kiedyś w tym miejscu stał klasztor Benedyktynów i kościół farny. Wszystko poszło z dymem w 1794 roku, kiedy w Sochaczewie trwały boje generała Denisa Kołyszki z Prusakami. Nostalgiczny nieco widok uznałem za ekspresje żalu, że pięknego niewątpliwie widoku tych zabudowań sięgających XIII wieku nikt od ponad 300 lat nie widział i już nie zobaczy.
Gdybyśmy mieli możliwość dalszego spaceru, dotarlibyśmy nad wysoki brzeg Bzury i mogli obserwować rozległą równinę jej zachodniego brzegu. Stamtąd nadciągały na Sochaczew wojska pruskie, które chciały okleszczyć oddziały polskie wraz z sukkursem, który zbliżał się od od południa. Te, wycofały się, by tego uniknąć, ale w wyniku walk miasto straciło najstarsze i najcenniejsze zabytki.

3 komentarze:

  1. Wojna zawsze niosła ze sobą śmierć i zniszczenie, dlatego nigdy nie zrozumiem tych, którzy tęsknią za wojenką...

    OdpowiedzUsuń
  2. To jednak wyszło Ci i przy okazji czytelnikom na plus to oczekiwanie na Małasa. :) Bo bez tego nie byłoby notki.

    Akurat jestem uczulony na grzyby, pleśnie i takie tam podobne. Ten w kuchni na pewno usuniemy szybko już. Ten między sufitami podwieszonym i właściwym musi zaczekać jeszcze.

    Mam taką listę zespołów i wykonawców do przedstawienia na blogu. Akurat na Kazika padło. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. .. piękny i niezwykły widok.. historia zawsze mnie fascynowała swoimi tajemnicami..

    - pozdrawiam ciepło :)
    [szept mgiełki]

    OdpowiedzUsuń