poniedziałek, 8 lutego 2016

Pamięć zachowana

U pani Teresy byłem jeszcze w grudniu 2015 roku. Starsza pani opowiada tak, że trudno mi było wyjść, była chyba godzina 21 kiedy w końcu udałem się do domu. Artykuł który napisałem pojawił się w lokalnej gazecie tydzień temu i jest kolejnym ulotnym świadectwem ludzkiej pamięci, który udało mi się puścić w świat.



Nie jest to pierwszy tekst, który stworzyłem na podstawie wspomnień, ale piszę akurat o nim, bo zdecydowanie przyniósł mi najwięcej satysfakcji. Nareszcie poszło wszystko tak jak powinno i udało się uniknąć błędów, które trafiły mi przy publikowaniu innych artykułów.
Z nagranego stenogramu zredagowałem tekst, który zaniosłem  do autoryzacji. Na jego podstawie powstał artykuł, który opublikowano w Expressie Sochaczewskim (Kolejowe dzieciństwo). Redakcja preferuje pewien określony styl ich pisania, do którego muszę się dostosować. Jest to może i dobre, bo tekst wspomnień, który zamieściliśmy na portalu StarySochaczew, po zredagowaniu i uporządkowaniu się nie zdublował toczka w toczkę. Dodaliśmy też wszystkie zdjęcia, które miały związek z opowieścią Pani Teresy.
Wielką przyjemność sprawił mi komentarz, który się tam pojawił:

"Znam osobiscie pania Karas I mimo,ze byla starsza ode mnie wiele lat,zawsze sie jej nisko klanialam.Dziekuje pani,pani Tereso za wymienienie nazwiska mojego ojca,ktorego cale zycie zwiazane bylo z miejsce,o ktorym pani wspomina,a przeciez ja. takze spedzilam tam moje dziecinstwo I wczesna mlodosc.Los rzucil mnie na druga polkule ale zawsze gdy jestem w Sochaczewie odwiedzam te stare moje katy.Z uplywem czasu wszystko sie zmienilo.Nie ma juz tych domow,ludzi,miejsca ,ktore tetnilo zyciem,smiechem dzieciarni przestalo zwyczajnie istniec.Mlodzi ludzie sie wyniesli,starzy powymierali,trawa I dziko wyrosle drzewa ot wszystko co pozostalo.Ilekroc jestem w Polsce,moj pobyt rozpoczynam od udania sie „na kolejke”. I zawsze gdy tam pojde, mysle o czasach szczesliwego ,choc biednego dziecinstwa I myslac o miejscach I ludziach,ktorzy mi bylo bliscy I kochani. nie moge powstrzymac moich lez"

Starsza Pani jest bardzo zadowolona z opublikowania wspomnień. Po przeczytaniu ich w gazecie dzwoniły podobno koleżanki z gratulacjami, a już w ogóle wzruszyła się zamieszczenia ich w internecie i faktem, że można je teoretycznie przeczytać na całym świecie. 
.

1 komentarz:

  1. O tak; dobra robota. Super. Sprawianie radości osobom starszym godne jest uznania. pozdrawiam i do usłyszenia za 40 dni; pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń