czwartek, 25 lutego 2016

Walka z kleszczami

Podczas swoich licznych wycieczek i wędrówek po okolicy, spotkań z różnymi ludźmi, często wyłuchuje zabawnych opowieści. Ta dotyczy problemu kleszczy, z jakim borykała się mieszkająca nieopodal lasu para staruszków i nijak inaczej nie da się jej opowiedzieć, jak w formie anegdotki. Zajadłe stworzenia prześladowały zwłaszcza babcię, która co wychodziła przed dom nieco oprzątnąć, to wracała z niechcianymi gośćmi na nogach. Ukąszenia kleszczy jak wiadomo nie są zbyt bezpieczne, zwłaszcza dla ludzi w podeszłym wieku. Dziadek starał się jak mógł, kosił trawę wokół domu, grabił, ale niewiele to pomagało. W końcu Babcia wpadła na pomysł, żeby intruzów wykurzyć ogniem i trawę wokół domu wypalić. Niestety, podczas wykurzania kleszczy, ogień okazał się niepokorny, wymknął się spod kontroli, a nawet pochłonął wychodek starszych państwa i zaczął się niebezpiecznie zbliżać do zabudowań sąsiadów. Co gorsza bezpośrednio przy domu rósł przecież las. Z pomocą sąsiadów udało się pożar w końcu stłumić, ale dziadkom pozostał wstyd, "bo niby przecież stare ludzie, a taką głupotę odczynili", jak skomentowała zajście babcia...

Stąd przesłanie się dla młodzieży niesie,
Nie palcie ogniska w lesie... :)



1 komentarz:

  1. Mam problem z kleszczami, ale o dotyczy tylko moich zwierzaków. I choć jestem całymi dniami na łąkach jeszcze żaden do mnie się nie przyczepił. Widać ma złą krew :)

    OdpowiedzUsuń