czwartek, 17 marca 2016

Coraz więcej błękitu

Z rana jeszcze przymrozki, jeszcze dachy pokryte białą patyną szronu, a jednak już się czuje w tym zmianę. Postanowiłem nie patyczkować się i ruszyć na rower, szczególnie do pracy. Na dalsze wycieczki jeszcze chwila. Temeperaturę do -5 stopni znoszę całkiem dobrze (ale nie muszę, bo rano jest max -1), a są tacy co z roweru nie zsiedli przez całą zimę.
No i chyba coraz częściej zacznę brać aparat. Zadziwiające ile można wykonać różnych ujęć tej samej drogi. Ba, nawet te same ujęcia będą się różniły w zależności od pór dnia i roku.
Obrazek chyba z poniedziałku... Przede mną było równie ładnie, błękit rozlał się od zachodu po całym już niebie, a wschód był jeszcze mglisty i taki trochę wilgotny jak na zdjęciu. Zdjecie nawet zatytułowałem "Droga do Świtu".


1 komentarz:

  1. Ja nie mogę się doczekać, aż zacznie się zielenić

    OdpowiedzUsuń