czwartek, 5 maja 2016

Pamiętnik Henryka Adamskiego

Wyjątkowy ten dokument znalazłem w muzeum. Gotowy materiał do publikacji, zawierający nawet zdjęcia, z tym że trzeba go przepisać bo jest rękopisem. Ale co wyjątkowo mnie zaskoczyło? Obecność pradziadka Kazimierza, jako "trzonu" (wymienione jest kilkanaście nazwisk) ZWZ w Zakładach Boryszewskich. 
Zakłady Boryszewskie, produkujące proch bezdymny zostały po zajęciu przez Niemców niemal zupełnie rozebrane, a suszarnia prochu została przerobiona na suszarnię owoców i warzyw. Poza tym zrobiono tam obóz tymczasowy dla jeńców września 1939, a głośną sprawą był mord dokonany na żołnierzach z Bydgoszczy, rozstrzelanych na gliniankach, wyrobiskach pobliskiej cegielni. 50 żołnierzy Bydgoskiego Batalionu Obrony Narodowej zamordowano w odwecie za tzw. "krwawą niedzielę" w Bydgoszczy (akcja przeciwko dywersantom niemieckim, podczas której ucierpieli cywile). Później działały obozy - jeniecki dla żołnierzy z frontu wschodniego, oraz obóz pracy dla "opornych" rolników, którzy nie płacili kontyngentów.
Owe suszone warzywa szły na front, więc zadaniem tzw małej konspiracji w której działał Adamski był sabotaż. Jaką w tym rolę brał udział pradziadek, nie mam pojęcia, Adamski pisze, że byli wtajemniczeni pracownicy warsztatów i elektrycy, którzy zajmowali się usuwaniem szkód powstalych w wyniku działania małego sabotażu, pracownikiem warsztatu był wówczas wg pamiętnika pradziadek Kazik. O tym przodku wiem bardzo niewiele, prawie nic, same niedopowiedzenia i zagadki, więc zawsze cieszy mnie kolejna o nim informacja. 


2 komentarze:

  1. Tylko Ci zazdrościć możliwości grzebania w starych archiwach :)

    OdpowiedzUsuń