piątek, 24 czerwca 2016

Czy trudno być dorosłym?

Lubię rozmawiać ze swoim synem, choć rzadko tematy są tak intrygujące, jak ten, który zaczął się od pytania, które jest tytułem notki.
- Tato, czy trudno jest być dorosłym?
Odpowiedź, że "oj tak, synu bardzo trudno, tyle ma się na głowie, i w ogóle, a dzieciństwo było takie beztroskie, bla bla..." uznałem za totalnie zlewczą. Jak się nie chce komuś zastanowić nad sensowną odpowiedzią na to trudne bądź co bądź pytanie, to można dzieciakowi taki farmazon wcisnąć. Mnie zawsze jako dziecku życie dorosłych wydawało, się prostsze, bo: a) nie chodzą do szkoły, tylko do pracy, za co dostają pieniądze. b) Sami decydują gdzie chce im się iść i na ile, co zjeść na obiad itd. c) z setek innych powodów, które wynikają niemal co chwila, w zderzeniu  z zasadami, typu "jesteś jeszcze za mały" itp.
Uznałem, że zarówno życie dziecka, jak i życie dorosłego niesie za sobą wyzwania adekwatne do psychicznych i fizycznych warunków, więc trudno je porównywać, a na komfort wspominania beztroskiego dzieciństwa mogę sobie pozwolić już jako człowiek dorosły.
Mniej więcej tak odpowiedziałem, że jedno i drugie jest trudne, bo inaczej się przeżywa swoje wyzwania, sukcesy, porażki.
- A jak ty myślisz, co jest trudniejsze?
- Bycie dorosłym, bo przecież dziecku nic nie grozi, oprócz tego, że jak jest niegrzeczne może pójść do gabinetu dyrektora. 
Mój syn dostrzegł więc coś jeszcze. Że poczynania dziecka wiążą się z ograniczoną konsekwencją swoich poczynań. Pochwaliłem go za to spostrzeżenie i potwierdziłem, że będąc dorosłym przejmuje się odpowiedzialność nie tylko za swoje czyny, ale także za osoby bliskie. Ponieważ do rozmowy dołączyła się mama, oboje zauważyliśmy też, że my do takich wniosków doszliśmy o wiele później, w związku  z czym nasz syn jest bystrzejszy najwyraźniej.
- No bo przecież mam być waszą lepszą kopią...
- Nie kopią. Kopia jest taka sama. Masz być lepszym człowiekiem. Lepszym modelem :).

A wczoraj był Dzień Ojca. Dostałem bardzo nietypową laurkę. Aż chciałoby się mieć taką burzę włosów, jak na podobiźnie.



2 komentarze:

  1. Mnie ten balon szczególnie się podoba :)
    Ale pytanie jest rzeczywiście mocne, bo ja śmiem twierdzić, że nawet dorosły może mieć problem z rozumną odpowiedzią, nie mówiąc o takiej, którą zrozumie dzieciak. Dla mnie jest jedna: trudno być dorosłym, bo dzieciakiem w tym wieku po prostu nie wypada być :), choć oczywiście można.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorosłemu zawsze trudniej,bo ie ma już w sobie dziecięcej ufności w dobro świata

    OdpowiedzUsuń