środa, 15 czerwca 2016

Raport z miejsc opuszczonych

Mała galeryjka z kolejnegeo rajdu po ruinach. Wyruszyliśmy na Karwowo, przez Altankę i Adamową Górę do Młodzieszyna, Marysina, przez Mistrzewice i Żuków do Chodakowa i Chemitexu. Ogółem około 30 km, według poniższej mapki, niekoniecznie się pokrywającej z naszym faktycznym przejazdem, bo nie dało się wyznaczyć trasy przed odcinek torów i kawałek leśniego duktu, ale były to odcinki tam małe, że nie mające znaczenia dla ogółu trasy.


W sumie to chyba najeciakwszym znaleziskom warto poświęcić oddzielną notkę. Nigdy na rowerze nie wytłukłem się po takich krzakach i chaszczach, i pokrzywach (chlera jasna, miałem krótkie spodnie!)
Na początek pewna chałupa w Marysinie, przykład na... hmm przemijanie chyba. "Vanitas vanitatum et omnia vanitas", takie motto przebija się z naszej wycieczki. Ot poniższy dom w lesie... Po raz pierwszy byłem obok niego w latach 90, zrobiłem zdjęcie z wczoraj. Dziś jest to już prawie las.

Dziś

Wczoraj 



Odciski palców na cegle.
Świadectwo nieznanego pracownika cegielni. 
Ta cegła daje do myślenia. Rzemieślnik wyrabiający ręcznie cegły nazywał się strycharzem. Nie wiem, czy cegła była robiona ręcznie, ale na pewno te odciski zostawił pracownik cegielni, żyjący co najmniej przed II Wojną Światową. Może dawniej?
Za Mistrzewicami w krzakach ukryty jakiś PGR... ? Budynki toną w zieleni po same dachy. Genralnie nic ciekawego, Zdjęcia może przy innej okazji. 

Pozostałości jakiegos budynku w Żukowie, został sam fundament i podmurowanie ganku. Skąd jednak ten przyczółek, który znajduje się przed nim?


Prawdziwa ciekawostka za budynkiem. Przydrożna kapliczka. Przydrożna w polu? Droga, która wiodła w kierunku Bzury już nie istnieje, nie ma nawet po niej śladu. Jak stara jest ta pozostałość?



Acha i krajobraz postindustrialny, dawna fabryka Jedwabiu w Chodakowie. Byłem tam stosunkowo niedawno. Dziś w miejscu elektrociepłowni kupa gruzu, ostał się ino komin, a w zasadzie kominy, bo jest ich więcej, strzelające w niebo z tego gruzowiska.


Słóńce zachodziło i budynek wydawał się idealnie wręcz czerwony.








1 komentarz:

  1. Lubię ruiny, bo nieraz przemawiają do nas wiekami. Co tam chaszcze i pokrzywy, ważne wspomnienia. :)

    OdpowiedzUsuń