środa, 29 czerwca 2016

Słabość do strzechy

Strasznie mi się podobają w krajobrazie wiejskim porozrzucane domki, drewniane "chałupy" wiejskie, najlepiej jak kryte strzechą. Tworzą już one nawet w jakichś "zapadłych dziurach" pewien anachronizm, bo któż by chciał jeszcze mieszkać w takich warunkach, oprócz staruszków, którzy przeżyli w nich całe życie? Dlatego też popadają w ruinę i znikają, nieuchronny efekt wypierania starego przez nowe. W okolicy jest wprawdzie sporo takich domków, ale strzecha to już rzadkość, najczęściej spotyka się paskudny eternit. 

Tymczasem zachwyciły mnie zdjęcia jakiegoś niemieckiego żołnierza, który udokumentował w 1940 roku spacer jakąś podradomską wsią, gdzie zapewne kwaterował. Oto kilka z nich:







2 komentarze:

  1. Radku! Może to i piękne na tych starych fotografiach, może jakiś w tym tajemniczy, ledwie dostrzegalny romantyzm, ale w czymś takim mieszkać?! Jeszcze miałem okazję w takim domku pobyć kilka dni na początku lat osiemdziesiątych ub. wieku na Białostocczyźnie, ale zapewniam Cię, że nie było w tym nic godnego pochwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie propaguję przecie przenosin do takiego mieszkania. Ale kiedyś nie było dla tych ludzi alternatywy i nie dostrzegali tych niewygód, które nam by dziś nie dały tam mieszkać :)
      Zdjęcia są tylko obrazkiem z nieistniejącego świata i tylko pod tym względem są fascynujące.

      Usuń