poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Zawisza w Sochaczewie cz 2.

Pora na przestawienie szlaku, po przebyciu którego Małas stał się rycerzem, zbrojnym obrońcą Ziemi Sochaczewskiej. Musiał w tym celu przejść sześć prób, podczas których musiał się wykazać między innymi zdolnościami plastycznymi, projektując swój herb. Koordynacji ruchów i równowagi wymagało napełnienie kufla wodą, którą trzeba było przenieść kilka metrów z beczki, wcielając się w zamkowego nosiwodę. Ba, wyzwaniem też była ucieczka z więzienia, przez pajęczynę drutu potykacza z dzwoneczkami, budzącymi strażnika. Pamięć - podczas popularnej dość gry, w której szuka się dwóch identycznych symboli na zakrytych drewnianych płytkach. Niełatwe okazało się łowienie ryb ze stawu na wędce z zaczepionym magnesem. I w końcu zabawa w odbudowę zamku, czyli w pewnym sensie marzenia Stowarzyszenia - tym bardziej trudnego, że nie wiadomo jak nasz zamek wyglądał i czy w ogóle pod koniec swego istnienia aspirował do miana zamku. 










Herb ze świnką Stefanem
Glejt i dyplom zdobyty przez Małasa


Na zakończenie tego sprawozdania przytaczam fikcyjny tekst wypowiedzenia wojny Zakonowi Krzyżackiemu, który otrzymałem dzięki uprzejmości Stowarzyszenia "Nasz Zamek", autorstwa corocznego "mistrza ceremonii" Łukasza Kowalskiego. Został tak napisany, przy przedstawić całą genezę konfliktu i jednocześnie sprawnie jest stylizowany na mowę staropolską:

"Ja – Zawisza, Pan na Garbowie, i królewski przedstawiciel do wielkiego Mistrza Zakonu krzyżackiego, ogłaszam co mieć będzie miejsce.
Za złamanie postanowień traktatu Toruńskiego, podpisanego 1 lutego roku pańskiego 1411 między Królestwem Polskim i Wielkim Księstwem Litewskim, a Zakonem Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, który na ziemiach pruskich osiadł, który to traktat wojnę wielką zakończył i na wsze czasy pokój i zgodę miedzy naszymi ziemiami miał przynieść. Tak się jednak nie stało.
Złamano za to przysięgi, które zapisane zostały na kartach owego traktatu, tu jeno niektóre z nich przytoczone będą:
- grabież majątków i ludzi z ziem granicznych przez zbrojne bandy pruskie, przed którymi zbrojnie Polskiego, króla miał Zakon wspierać wedle swych sił i środków;
- więzienie i tortury na tych mieszkańcach ziem zakonnych, którzy głośno swą wierność koronie polskiej potwierdzali.
Wreszcie zarzut najcięższy, który nas do tegoż właśnie przymusił, abyśmy w swym majestacie i z woli nam panującego Króla Polskiego Władysława, to ogłoszenie które tu, na rynku sochaczewskiego grodu obwieszczamy:
- przywłaszczenie ziem polskich i niewolenie królewskich poddanych oraz ataki na ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Nie można wszak na taką nieprawość i zło pozwolić – niechaj wszyscy kto tylko żyw, uszu nadstawią.
Ja Zawisza, Pan na Garbowie, Poseł Króla Polskiego Władysława, który panowanie sprawuje nad ziemią Wielkopolską, Małopolską, ziemią sieradzką, łęczycką, Kujawami, ziemią dobrzyńską Rusią halicka i Podolu, a którego władza lenna nad ziemiami Księstwa Mazowieckiego jest rozciągnięta: w tym nad dominium czersko-warszawskim, oraz płockim jak i również księstwem bełskim i hospodarstwem mołdawskim.
Wypowiadam wojnę Zakonowi Najświętszej Marii Panny domu Niemieckiego i przysięgam, iż nie spocznę póki prawa i postanowienia traktatu podpisanego w Toruniu poszanowane nie będą i prawem się nie staną.

Niech więc wszystkie miasta zaciąg poczynią, aby tak jak przed laty, gdy armia królewska pod Grunwald ciągnęła, wspomóc jej trud i wzmocnić siłę i potęgę Króla Władysława.


WOJNA!!!"


1 komentarz:

  1. świetne zabawy dla dzieci i przemowa poselska też bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń