środa, 14 września 2016

Internetowi "nałukowcy" i czarna inteligencja

Blog naukowy? Czemu nie. Dobrze jest wiedzieć, że często młodzi ludzie interesują się nauką. Niestety po bliższym przyjrzeniu bywa różnie z ich uczonością. Tak kilka dni temu spojrzałem na blog "To tylko teoria" (tym razem już na pewno po raz ostatni, bo nie ma co tracić energii na dyskusję z młodym narcyzmem) z wpisem "Nałuka", którego autor, Łukasz "Początkujący biolog" wyśmiewał różne pseudonaukowe komentarze pojawiające się na różnych portalach. Moją uwagę zwrócił jeden obśmiany komentarz, faktycznie grubo ciosany, ale...

źódło: http://www.totylkoteoria.pl

Ten Nobel odbierany dosłownie faktycznie niczego nie dowodzi, choćby z tego powodu, że nagroda to taki naukowy Oscar, i często o jego przyznaniu decydują inne względy niż merytoryczne, a warunki społeczne i ekonomiczne nie sprzyjają w wielu krajach rozwojowi naukowemu - i na pewno Afryka się do tych miejsc zalicza. Clou tej wypowiedzi jest natomiast takie, że Czarnoskórzy są mniej inteligentni od białych. 
I tu już sprawa taka jednoznaczna nie jest, na co usiłowałem zwrócić autorowi uwagę, powołując się na książkę  autorstwa profesora Harvardu Richarda J. Herrnsteina i Charlesa Murraya z American Enterprise Institute. "Curve Bell", gdzie naukowcy wykazują, że zależność inteligencji od rasy jest genetyczna.
Nie jest to ich wymysł, gdyż inny naukowiec, noblista w dziedzinie genetyki James Watson, stwierdził coś takiego:

Nasza polityka społeczna w kwestii Afryki, opiera się na przekonaniu, iż przedstawiciele rasy czarnej dorównują inteligencją przedstawicielom rasy białej. Tymczasem badania pokazują, że jest inaczej. Wiem, że to śliski temat, trudny do rozwiązania. Naszą nadzieją jest to, że wszyscy są równi, ale ludzie, którzy mają do czynienia z czarnymi pracownikami muszą przyznać, że to nieprawda. (…) Nie ma powodu, aby uważać, że zdolności intelektualne poszczególnych grup oddzielonych geograficznie ewoluowały identycznie. Sama wiara w równouprawnienie to za mało, aby stało się ono faktem.

Watson zapłacił karierą i stanowiskiem za tą wypowiedź, nie pomogło mu nawet pokajanie się i odwołanie tych słów. Dodam, że argument przeciwników tej teorii, że sam Watson je "odszczekał" jest mdły, zważywszy na warunki w jakich to uczynił.

James Watson
 Jak wyglądała jednak dalsza dyskusja z autorem bloga?
Zacząłem się zastanawiać nad tym, czy na brak rozwiniętych cywilizacji  w Afryce nie ma wpływu intelekt tamtejszych ludów. Strzał z tymi cywilizacjami, pomimo że wart uwagi, nie jest do końca trafny, bo było średniowieczne państwo Ghany, Imperium Mali, a w starożytności Kusz, czyli Nubia. Pytanie otwarte jednak, czy powstanie tych państw nie było wynikiem zetknięcia się z innymi kulturami, w przypadku Ghany i Mali, arabską, a Nubii egipską. Z drugiej strony to potrzeba jest matką wynalazków, jak słusznie zauważył Łukasz i o braku tych cywilizacji mogą także świadczyć zupełnie inne czynniki, - brak budulca, izolacja, klimat itd. itp. O wiele bardziej znamienne może być natomiast nieudolne zarządzanie państw afrykańskich po dekolonizacji, niż przeszłość kontynentu afrykańskiego.
No dobrze, zostawmy tą Afrykę, przecież nie tylko tam mieszkają Czarni. Są kraje, gdzie funkcjonują od lat kilkuset, jak USA, w zupełnie innych warunkach. Skoro ich inteligencja jest taka sama, po co wprowadzono tam parytety rasowe na uczelniach?
I tu z moim oponentem, który stwierdził, że czarnoskórzy funkcjonują w warunkach w których "Równouprawnienie jest stosunkowo bliskie w czasie, a mowa tu tylko o tym prawnym, bo społecznego równouprawnienia nadal nie ma. I temu służą parytety rasowe. ", absolutnie się nie zgadzam, bo jakoś nie przeszkadza im brak równouprawnienia w robieniu karier muzycznych i sportowych i tam wcale nie trzeba parytetu.
Co więcej, tak stosowana inżynieria społeczna w postaci dyskryminacji pozytywnej to czysta polityka, prowadząca do kolejnych patologii i podziałów, a nie wyrównania szans, czego przykładem bunt czarnoskórych aktorów bojkotujących Oscary, którym w głowie się nie mieściło, że żaden z nich nie stworzył genialnej kreacji. Zwróciłem też uwagę, że nie tylko badania naukowe mogą służyć do wyciągania wniosków z obserwacji jakiegoś zjawiska.
 Tu znów przytoczę odpowiedź "Początkującego biologa":

Wyciąganie wniosków na podstawie niepoprawnych metodologicznie badań nie ma sensu, zwłaszcza, jeśli temat jest trudny, kontrowersyjny i przez te niepoprawne merytorycznie wnioski może się oberwać jakiejś grupie społecznej. Co nam po informacji, że czarnoskórzy mają przeciętnie niższe IQ, skoro ta informacja jest totalnie zafałszowana przez czynniki, o których wspominałem? To ma być nauka, a nie wiara i robienie sobie czegoś pod tezy.

Zgadza się. Temat jest trudny, kontrowersyjny i nawet moralnie niejednoznaczny, bo oscyluje niebezpiecznie blisko wokół naukowego uzasadnienia jakiejś nowej ideologii rasy panów. Ale fakt, że są czynniki fałszujące informacje wynikające z badań, jest chyba bronią obosieczną, bo można ją zastosować do każdego przypadku, a nie takiego który przeczy naszemu poglądowi. Czy naukowym podejściem wg "Początkującego biologa" jest jego wykluczenie w takim razie? Inne wpisy z tego bloga sugerują, że tak, że pole naukowe traktuje on wybiórczo i bezrefleksyjnie, by służyło jego światopoglądowi i określonym ideologiom, co można zauważyć śledząc jego wywody o homoseksualizmie. Od tego momentu zaczęło się imputowanie mi, że próbuję przepchnąć tezę o tym, że Murzyni są gorsi i że to jest już próba ideologizowania nauki. Argument bzdurny, bo jakoś badania fizycznych różnic, które dają przewagę czarnoskórym nad białymi w niektórych dziedzinach sportu nikt nie kwestionuje, ani tego, że kluczem do ich sukcesów są geny - vide badania prof. Bengta Saltina z Instytutu Badań Mięśni w Kopenhadze. Skoro wykazano różnice fizyczne w anatomii, to na jakiej u diabła podstawie mamy odrzucić różnice psychiczne? 



Temat zatoczył koło i wrócił znów do tych Nobli, argumentem w dyskusji stało się to, że moje myślenie skłania się do wyciągnięcia wniosków, że skoro Niemcy zdobyli więcej tych nagród od Polaków, to pewnie w związku z tym Polacy są głupsi. Odpowiedziałem ironicznie, że gdyby wykonać badania na grupie naukowców polskich i niemieckich mogłoby się okazać, że faktycznie Niemcy są lepiej predysponowani do nauk ścisłych, ale zostało to odebrane na poważne, :) mea culpa. Kolejny dyskutant, przypadkiem również autor bloga naukowego kwantowo.pl podał m.in. dwa kolejne argumenty - "czarnoskórzy w USA powoli gonią swoich byłych panów. Bo chyba nie uważasz Neila Tysona, Emmetta Chappelle'a, Jamesa Westa, czy Jae Jemison, za półgłówków?" A jak sprawdzić, czy na genotyp tych naukowców nie miał wpływu przodek z innej rasy niż czarna? I do diabła jak się te kilka nazwisk ma do całej zbiorowości, przecież Einstein też wyrastał ponad poziom przeciętnego białego człowieka? Gdybym miał tu polemizować ze sobą prędzej odniósłbym się do faktu, że wśród czarnej społeczności nie istnieje tradycja kultu nauki, że jest po prostu lekceważona i dlatego grupa naukowa nie jest tak liczna.
Kolejny argument stronnika "Początkującego biologa" - niedojadania w Etiopskiej wiosce: "Wrzućmy polskie niemowlę do etiopskiej wioski, tak aby nie dojadało, nie chodziło do szkoły, nie zajmowało swojej głowy niczym więcej poza poszukiwaniami jedzenia czy wody - a geniuszem raczej nie zostanie." To dopiero naukowa argumentacja... Ciekawe swoją drogą kim mogłoby zostać, zakładając, że nie umarłoby od razu, będąc genetycznie nieprzystosowane do środowiska.  Robił ktoś takie doświadczenia? Bardziej miarodajne byłoby tu wyciągnięcie niemowlaka z wioski Etiopskiej i danie mu możliwości dorastania i nauki w innym środowisku i to nawet jest bardziej możliwe do wykonania, bo takie adopcje mają miejsce.

Neil deGrasse Tyson stał się ze względu na błyskotliwy sposób bycia celebrytą wśród naukowców. Prowadzi programy naukowe i audycje radiowe (Star Talk, Nova Science Now). Autor wielu ciekawych bon-motów:
"Ziemia zawsze była niezwykle nieprzyjazna życiu.
Dlatego właśnie 95% wszystkich gatunków, jakie kiedykolwiek na niej żyły, wyginęło."
 Badania nad nierównością ras faktycznie są etycznie problematyczne, a ich wyniki wątpliwe z wielu przyczyn i nie da się z tego choćby prostego powodu odrzucić tezy, że czarni są, ale też że nie są mniej inteligentni, w związku z tym wyśmiewanie takiej tezy świadczy właśnie o ideologizowaniu nauki. Próba przekonania o tym "Początkującego biologa", była bezsensowna, jego najcięższe argumenty, wybierane do zdań w których oczytanie biologiczne dawało mu nade mną przewagę ograniczało się do: "ewidentnie widać, że próbujesz wypowiadać się o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia", do żadnego z przytoczonych tez naukowców nie odniósł się wcale, a komentarza z Watsonem nie zatwierdził, co jak już się dowiedziałem jest na tym blogu normą. Przyjmując, że się faktycznie nie znam, poprosiłem kogoś kto się zna, by ocenił merytorycznie wypowiedzi "Początkującego biologa" - studentkę 4 roku weterynarii, prywatnie moją siostrę cioteczną Ankę, odrywając ją od nauki. Zareagowała wyrozumiale na mój kaprys i odniosła się do jednej jego wypowiedzi na temat pojęcia rasy:
 
"Przede wszystkim, jeśli już o rasach mowa, to nie ma w biologii czegoś takiego (chyba, że w systematyce, ale to zupełnie inna bajka)" - "Początkujący biolog."

"Jest to ważna cześć nauk biologicznych, gdyż pozwala uporządkować nam stopień pokrewieństwa między gatunkami. W zoologii funkcjonuje obecnie zarówno pojęcia gatunku jak i rasy, choć ostatnio u ludzi zostało to zmienione na odmiany, tak jak jest w botanice. Rasy są czymś bardziej szczegółowym niż gatunek - mamy np pies domowy i jego rasę jamnik długowłosy standard. Fakt, systematyka jest czymś sztucznym, ale niezbędnym w naukach biologicznych." - Odpowiedź Anki.

Jeszcze wypowiedź na główny temat dyskusji:

"Nasz mózg wyewoluował tak, aby jak najlepiej przygotować nas do życia w tych warunkach w jakich żyjemy. Rożne struktury mózgu są różnie rozwinięte w zależności od potrzeb, potwierdzone to jest seriami badań histologicznych tkanki mózgowej"

Ile trwa dostosowanie się mózgu do środowiska? Tysiące lat, a nie kilkaset składających się na poprawę warunków Murzynów po wywiezieniu ich z Afryki, co też przecież nie nastąpiło od razu.
Na zakończenie  ogólna ocena Anki wywodów "Początkującego biologa"

"W ogóle to chylę czoła że jest tak śmiały w wypowiadaniu swoich tez, bo wielu specjalistów psychologów zastrzega, że ich pogląd to teoria, gdyż badanie mózgu, psyche itp. jest niezmiernie trudne i zależne od wielu czynników. Dodatkowo etyka ogranicza bardzo mocno, więc naukowiec bada to co ma, nie może stworzyć warunków jakie by chciał - analizuje co dostaje."

Każdy się może bawić w naukę, ale trochę pokory nie zaszkodzi, prawda?

15 komentarzy:

  1. Widzę, że chyba ominęła mnie jakaś ważna dyskusja blogowa>?

    Pewnie, że przyroda daje niezłe wejście do wyciszenia się, przemyślenia jakichś tam spraw, a także do pewnego rodzaju działań.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałem tę notkę, ale chyba za wcześnie, bo nie było jeszcze Twojej z nim polemiki. Tę notkę potraktowałem raczej w kategorii ciekawostek jako przykłady hajtu, nawet specjalnie nad ich treścią się nie zastanawiałem. Tak zresztą traktuję wszystkie jego notki, i choć nie ze wszystkim się zgadzam, nie wchodzę w polemikę. Za bardzo denerwuje mnie ta weryfikacja komentarzy. Gdyby moja odpowiedź nie była opublikowana, czułbym się wystrychnięty na dudka. Nie będę ryzykował.

    Co do meritum. Mam awersję do teorii rasowych. Ze względu na teorię o niższości Żydów i wyższości rasy panów, czym się to skończyło, nie trzeba nikomu chyba tłumaczyć. Niemniej próba wykorzystania nagrody Nobla w ocenie inteligencji jakieś rasy, to popadanie w kompletną paranoję, bo to nie jest żaden miarodajny wyznacznik. To tak jakbym ja teraz twierdził, że najmądrzejszą nacją są właśnie Żydzi (nawet przed rodowitymi Niemcami). Stąd więc, nawet przytoczony przez Ciebie przykład, który zakwestionowałeś, choć może jest w nim coś na rzeczy i tak jest bezsensowny.

    I już na koniec, weź sobie wywody „młodego naukowca” mocno na luz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniałem też i o Twoich wątpliwościach. Prawdopodobnie ludzkość nie dorosła do wyników takich badań. dlatego są one moralnie wątpliwe. Niestety nie można wykluczyć takiej ewentualności, a równie niejednoznaczne moralnie jest wprowadzenie parytetu.

      Usuń
    2. Powiem szczerze, nie bardzo rozumiem tego zdania: „ludzkość nie dorosła do wyników takich badań” Czy przez to, że naukowo udowodni się jakieś różnice intelektualne (na pewno niewielkie, a przez to nieistotne), będziemy przez to doroślejsi? Co i komu można tym udowodnić, skoro nawet w danej rasie są istotne różnice w poziomie IQ, a jakiś uśredniony wynik, to tak jak mój ulubiony argument ze statystycznie wypijanym alkoholem. Ja sobie nie wyobrażam jakiejkolwiek selekcji wynikającej z racji przynależności do jakieś rasy. Z etycznego punktu widzenia to po prostu niemoralne. Ale to tylko moje zdanie.

      Usuń
    3. A z powodu samego koloru skóry nie było takiej selekcji? Przecież dla niektórych nadal jest to podstawa do oceny człowieka. A jak jeszcze zacznie się udowadniać tezy, że "Czarni są głupsi", to będzie to dodatkowy pretekst dla rasistów i to mam na myśli mówiąc "ludzkość nie dorosła". To jednak nie ma związku z badaniami naukowymi i ich wynikami, bo to że czegoś nie wiesz, nie wpływa na to, że tak jest.

      Usuń
    4. Teraz kontekst stwierdzenia rozumiem i taki mogę przyjąć.
      Poruszyłeś sprawę, której już chyba nigdy nie zrozumiem, sprawę podziału ludzi ze względu na kolor skóry, wyznanie i pochodzenie. Miałem okazję niedawno zetknąć się z miłą osóbką, fakt, że płci żeńskiej, o czarnym jak smoła kolorze skóry, w dodatku mormonkę, i która ani w ząb po polsku. Niezapomniane, w sensie pozytywnym, spotkanie i szkoda, że ta chwilowa znajomość już się skończyła.

      Usuń
    5. Ja zaczynam podejrzewać, że to się może brać z jakiegoś instynktownego pierwotnego mechanizmu obronnego. Wędrówki ludów na ogół wiążą się z ekspansją, jeżeli dochodzi doo naruszenia terytorium zamieszkiwane przez inne, najczęściej prowadzi to do nieszczęścia i wojny, w konsekwencji wyniszczenia jednej z grup.
      Można by przyjąć, że na takim poziomie cywilizacji jaką mamy obecnie ta zaszłość nie powinna mieć miejsca, a jednak tak do końca nie jest.

      Usuń
    6. Uwielbiam młodych naukowców. Starych gimboateuszy też, ale inaczej.
      Pozdrawiam. :-)

      Usuń
    7. Pęd ku wiedzy chyba Cię tu nie sprowadził? :)

      Usuń
  3. W mojej psychice podświadomie tkwi strach przed nieznanym czyli także przed "obcymi". Sprawa podziału ludzi ze względu na kolor skóry, wyznanie i pochodzenie; dotyczy mnie o tyle, o ile jest postrzegana w kwestii zagrożenia mego bezpieczeństwa. Nie będę z nikim polemizować o różnicach w poziomie IQ, gdyż to nie moja bajka. Jeszcze do niedawna starano się zrównać u nas różnice pomiędzy mieszkańcami wsi a miasta. Dziś niektórzy rolnicy "bogactwem" i luksusem biją na głowę niejednego mieszczucha. Moim zdaniem - o byciu geniuszem decyduje więcej czynników niż tylko gen. Wałęsa- elektryk a nagrodę Nobla dostał :) Ale mnie to nie dotyczy- geniuszem nie będę, nagrody Nobla nie dostanę, a w tego rodzaju dyskusje się nie wcinam;
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako, że też miałem "przyjemność" (a także moi znajomi) wymienić kilka komentarzy z tym panem, o małym dziecięcym rozumku, to pewnie coś napiszę u siebie na blogu. Trzeba chyba odsiewać ziarna od plew. No i nie warto dyskutować z kimś, kto z braku argumentów w każdej chwili może się odwrócić i zająć swoimi zabawkami (czyli moderować nieprzychylne komentarze).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich blogów jest więcej. Rozmawiałem z siostrą - studiowała ratownictwo medyczne potem przeniosła się na weterynarię i jest dla niej dziwne takie podejście do nauki, jakie serwują ci ludzie. Tak jakby ta wiedza była pakowana do wora, bez jakichś podstaw metody przyjmowania czegoś za pewnik. Blog niby się nazywa To tylko teoria, ale autor nie zachowuje się jakby teoretyzował, tylko udowadniał swój punkt widzenia.
      Żal mi tylko tych ludzi którzy to czytają. Ale może jednym uchem wpada drugim wypada w natłoku informacji.

      Usuń
  5. Doskonale ilustruje kondycję takich blogów mistrz Krasicki:
    Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;
    Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,
    Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;
    Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,

    Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
    «Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny»[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja takim milczącym uczonym nie jestem, też na pewno gdzieś w swoich teoriach się wyłożyłem. Ale do mnie trafia argumentacja, najlepiej inna niż "nie znasz się to siedź cicho".

      Usuń