niedziela, 25 września 2016

Sen nocy (jeszcze) letniej



W zasadzie noc 24 września to już nie jest lato, tylko astronomiczna jesień. Mimo to, noce mamy nadzwyczaj ciepłe tego roku, a widowisko, w którym dość przypadkowo wzięliśmy udział, nie udałoby się tak pysznie bez sprzyjających warunków pogodowych. W liryczny nastrój wprowadziliśmy się dzięki koncertowi, połączonemu z układami choreograficznymi młodych tancerzy i tancerek, a wszystko wśród wiekowych murów zamku sochaczewskiego. Parę powidoków poniżej, niestety bardzo amatorskich, bo aparat, którym mógłbym zrobić zadowalające zdjęcia w takich warunkach - nie działa, a na nowy co najmniej do grudnia sobie nie pozwolę.


Ten kadr to jeszcze z parku, gdyż tam także odbyła się część widowiska, nie czekaliśmy na zakończenie krótkiej scenki teatralnej, od razu poszliśmy na zamek, Dzięki temu klapnęliśmy na krzesełkach.

Orkiestra stroi instrumenty
Daje znak i zaraz zacznie...






Na zakończenie pewne zabawne dość zdarzenie. Otóż siedzieliśmy sobie we trójkę, ja Kotoj i kolega Rafał, który troszkę się nudził. Nasza dziatwa za nami, ale chyba nie dorosła do tak wyrafinowanych doznań kulturalnych, bo tylko świecące balony ratowały sytuację przed powszechnym jękiem "Nuuudzi mi się...". W pewnym momencie zobaczyłem koło Rafała jakąś babcię, której najwyraźniej niezbyt dobrze się stało, więc poderwałem się i ustąpiłem jej miejsca, a sam stanąłem obok kolegi. W pewnym momencie, gdy się odwróciłem w jego kierunku, ze zdziwieniem zobaczyłem że na krześle zamiast niego siedzi jakiś jegomość, jak się później dowiedziałem, podpity. Musiałem chyba zrobić dość głupią minę, bo koleś wskazał mi scenę i coś mruknął, że "tam się dzieje". 
Wycofałem się na tył i tam dopiero znalazłem kolegę z młodymi, bawiącymi się tymi balonami i laserem (znaczy wskaźnikiem). (Po pęknięciu okazało się, że w środku jest dioda). Za chwilę wyłoniła się też Kotojka, wkurzona komentarzami wspomnianego wcześniej pana i ruszyliśmy do domu, jak się okazało na kilka dosłownie sekund przed zakończeniem koncertu. Wieczór jednak na plus.



„Co robi fortepian w parku

SEN NOCY JESZCZE LETNIEJ”
pomysłodawca: Artur Komorowski
reż. Dawid Żakowski/ Marta Wasilewska
choreografia Monika Osiecka-Jaworska,  Karolina Dziełak
Maluje – Przemko Stachowski
realizacja video – Gamid Ibadullayev

występują: Camerata Mazovia, Marlena Myszuk – fortepian, Sylwia Strugińska- Wochowska – sopran, Władysław Komendarek – lasery, Teatr Maska, Grupa Taneczna Abstrakt, Zespół Wokalny Patria, Folklorek, Scena Seniora.

Wydarzenia towarzyszące: Stoisko rękodzieła artystycznego Jadwiga Orczyk-Miziołek, Komiksy- Łukasz Kucinski, szachy – Stanisław Osiecki.

Jeśli pogoda nie dopisze, plan awaryjny zakłada przeniesienie wydarzenia do Kramnic Miejskich (fortepian i Projekt Rezonator) oraz do budynku Sochaczewskiego Centrum Kultury przy ul. Żeromskiego 8, gdzie będzie występ Sochaczewskiej Orkiestry Kameralnej Camerata Mazovia, Grupy Teatralnej MASKA i Zespołu Tanecznego Abstrakt, a także pokazu laserów i muzyki elektronicznej Władysława Komendarka.

(http://sck.sochaczew.pl)

7 komentarzy:

  1. A może ten podpity jegomość jako performers stanowił uzupełnienie spektaklu? Ważne, że w sumie jednak fajna impreza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Klik dobry:)
    Dopiero zapoznaję się z blogiem. Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam zakładkę "Z Sochaczewa" i od niej zaczęłam przeglądanie bloga.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej mnie cieszy rewizyta i zapraszam na dłużej.

      Usuń
  3. jednak najważniejsze chyba, że akcja pt. "sen nocy jeszcze letniej", się powiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie potrafię sobie uzmysłowić tej niespodzianki; ustępowałeś miejsca babci a ta przemieniła się w dziadka i w dodatku podpitego?
    Czy to jakieś czary-mary, czy może sen nocy letniej [tak przeważnie dzieje się we śnie], tylko celowo nas nie uprzedziłeś, że...śniłeś ???
    Zdjęcia jednak wskazują na rzeczywistość a nie na sen. To ja już nic nie wiem....pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia siedziała na moim miejscu jak siedziała, na miejscu gdzie siedział kolega pojawił się ten facet :D

      Usuń