środa, 26 października 2016

Cmentarz pod ziemią

O istnieniu cmentarza w Kozłowskim wiedziałem, bo jako dziecko bywałem tam, kiedy spod ziemi sterczały jeszcze pojedyncze małe płyty. Nawet nie kojarzyły się koniecznie z płytami nagrobnymi, ot takie betonowe klocki porozrzucane w nieładzie. Temat likwidacji cmentarza i przeniesienia szczątków na cmentarz parafialny w Kozłowie Biskupim sięga roku 1960, kiedy pojawiła się tam kwatera żołnierzy września, oraz poległych w I Wojnie. Z rozmów wiedziałem, że ta ekshumacja nie była przeprowadzona dokładnie - niektórzy powątpiewali w zaistnienie tego faktu poza dokumentacją.
W zeszłym roku szukałem w lesie pozostałości cmentarza chcąc uwiecznić jakieś widoczne jeszcze relikty. Bez rezultatu, choć powinien się w tym miejscu znajdować jeszcze postument dostawiony w latach międzywojennych. Nic nie znalazłem oprócz krzaków, lokalizację cmentarza pamiętałem zresztą bardzo mgliście, wiedziałem tylko że jest przy drodze.

Kwatery żołnierzy z I i II Wojny (źródło: www.dobroni.pl)



Dziś już wiadomo, że cmentarz tylko zlikwidowano oficjalnie i znajdował się on pod ziemią praktycznie nietknięty. Że nadal spoczywają tam żołnierze rosyjscy i niemieccy, którzy zginęli głównie 12 czerwca 1915 roku od zatrucia chlorem. Być może też Polacy wcielani do obu armii. Fakty te podał kierownik historyczny sochaczewskiego muzeum Jakub Wojewoda, po tym jak odsłoniła go grupa archeologów pod kierownictwem Anny Zalewskiej w ramach projektu "„Archeologiczne przywracanie pamięci o wielkiej wojnie. Materialne pozostałości życia i śmierci w okopach na froncie wschodnim oraz stan przemian krajobrazu pobitewnego w rejonie Rawki I Bzury”. Rozmiar nekropolii zadziwia. Według spisu z ewidencji dokonanej w okresie międzywojennym spoczywa tam 147 Rosjan i 23 Niemców.

fot. Jakub Wojewoda

fot Jakub Wojewoda

fot. Jakub Wojewoda
fot. Wiktor Wachowski
Miejsce po dokonanych oględzinach zostanie oznakowane i opisane jako miejsce pamięci.

źrółdła: E-Sochaczew

5 komentarzy:

  1. W moim mieście też są takie miejsca, gdzie znajdywano zapomniane mogiły, a były tu cmentarze poniemieckie, żydowskie , mogiły żołnierzy z powstań i wojen. mam nadzieję, ze to uporządkowano, w każdym razie są zbiorowe mogiły oraz powstało niedawno miejsce upamiętniające mogiły żydowskie, z macewami wmurowanymi jako pomnik.
    Teren po jednym z dawnych cmentarzy wystawiono na sprzedaż, mam nadzieję, że wszystkie szczątki znalazły godne miejsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to są relikty naszej przeszłości i ludów, które bywały na naszych ziemiach.

      Usuń
  2. Witam.

    Myślę, że na terenie całego kraju znajdują się takie nekropolie.
    Tytuł mojego postu mógłby brzmieć "cmentarz w stawie", ponieważ w czasie II wojny światowej Niemcy tak właśnie obeszli się z cmentarzem żydowskim. Po wojnie wydobyto macewy i powstała tak zwana Ściana Płaczu. Mamy też w okolicy pomnik upamiętniający poległych w I wojnie Niemców i Rosjan - dwa krzyże (prawosławny i łaciński)pod którymi umieszczono tablicę pamiątkową.
    Pochodzę z miasta, w którym różne kultury, narodowości, wyznania współistniały od wieków, o czym świadczą właśnie miejsca pochówku. Dobrze, gdy - choćby po latach - przywraca się im należny szacunek.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.

      Macewy z cmentarza żydowskiego Sochaczewie staczano do rzeki, ale wcale nie robili tego Niemcy. Ponieważ przez powiat przetaczały się różne kultury i wojny, takich miejsc jest tu bardzo dużo. Są cmentarze ewangelickie, kaplica prawosławna, cmentarz żydowski, nawet pozostałości muzułmańskiego po stacjonującym tu pułku Czerkiesów.

      Pozdrawiam i dziękuję za wizytę.

      Usuń
  3. W warszawskiej dzielnicy Targówek w parku koło teatru 20 lat temu natknęłam się na popękane macewy. Potem Fundacja Nissenbaumów odrestaurowała i nadal porządkuje stary kirkut w tej dzielnicy. Pozbierano i przeniesiono te poniszczone macewy na kirkut. Ogrodzono go.
    Pozdrawiam
    Podobnie było kiedyś w Kazimierzu Dolnym.

    OdpowiedzUsuń