piątek, 28 października 2016

Groby zapomnianych

W okolicach Sochaczewa znajduje się kilkanaście wsi, gdzie mieszkali tzw. Olendrzy, czyli osadnicy najczęściej niemieckiego pochodzenia. Po roku 1945 tych ludzi wysiedlono, mniej lub bardziej zasłużenie. O ile niektórzy faktycznie stanowili tzw V kolumnę i wspólnie z okupantem gnębili swoich dawnych sąsiadów, inni praktycznie nie identyfikowali się wcale z hitlerowskim najeźdźcą pomagali w miarę swoich możliwości Polakom podczas tych ciężkich lat. Pozostały po nich gdzieniegdzie jeszcze ich domy murowane na inną modłę niż gospodarzy polskich i niewielkie cmentarzyki, zatopione w chaszczach, o które już nikt nie dba, tyle że omija z szacunku dla spokoju zmarłych. Widok tych, godzien jest pożałowania, a przynajmniej przez wzgląd dla tych wielu przecież lat wspólnych dziejów powinno się je szanować i o nie dbać.
Czas, ten nieubłagany czarodziej sprawi, że niedługo znikną całkowicie. Nie ma komu się zaopiekować mogiłami, pomimo, że przecież są jeszcze zbory ewangelickie w Polsce, a nawet konkretnie na Mazowszu. 
Wizyta na takim opuszczonym cmentarzu robi niesamowite wrażenie. Może dlatego, że tu jeszcze bardziej odczuwa się nieodwracalność i nieuchronność przemijania, niż na uczęszczanym cmentarzu, gdzie ktoś o groby dba, sprząta, pali lampki. 
Trudno jest trafić na stare nekropolie. Czasem cechą charakterystyczną, która je wyróżnia z otoczenia jest nieznaczne, regularne - w formie na ogół czworokąta podwyższenie terenu, lub okalający kiedyś cmentarz mały wał. Tak robiono, by nie zalewała go woda. 
Zdjęcia pochodzą z dwóch nekropolii, Matyldowa i Dębówki. Pierwsza miejscowość znajduje się około 15 kilometrów na zachód od Sochaczewa, druga niemal pod Szymanowem, około 10 km na wschód.

CMENTARZ W MATYLDOWIE



(6 październik 2015)

 CMENTARZ W DĘBÓWCE




 24 listopad 2015


12 komentarzy:

  1. To prawda, my także w trakcie wycieczek po Polsce spotykamy takie cmentarze, lub tylko ich ślady. Robią przygnębiające wrażenie, nie tyle z powodu ich stanu, co opuszczenia. W Dzień Zmarłych staramy sie zawsze zapalić znicz chociaż na jednym opuszczonym grobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś bardzo emocjonalnie przeżywam wizyty w takich miejscach. To opuszczenie to jakby dostawiony jeszcze wykrzyknik za słowami "memento mori".

      Usuń
  2. Jak to dobrze, że jest KTOŚ, KTO o zapomnianych grobach pamięta. Niestety, moje spostrzeżenie jest takie, że tych grobów zapomnianych
    [nie tylko powstałych w wyniku pożogi wojennej] jest coraz więcej. Taka nasuwa mi się refleksja z wędrówki pomiędzy cmentarzami;
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie da się zachować wszystkiego...

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że jednak do grobów należy podchodzić z szacunkiem. Człowiek po śmierci już się nie obroni. A tak jak piszesz - nie wszyscy z osób tej grupy cechowali się złymi zamiarami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec śmierci wszyscy są równi, więc i szacunek dla ich szczątków powinien być jednaki. Ale tu jest brak woli.

      Usuń
  4. Pamięć o grobach zanika wraz ze śmiercią potomnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak i nie. Są ludzie, dla których ta pamięć jest cenna.

      Usuń
  5. przypomniało mi się jak byłam rok temu w Miedniewicach i z siostrą chcielismi w Wiskitkach zobaczyć cmentarz żydowski było dla nas zaskoczeniem ze cos co w interneci jest tak pięknie opisne na miejscu okazałao się zarosnientym krzakami terenem i kilkoma powalonymi tablicami
    a ludzie patrzyli na nas dziwnie gdy o niego pytaliśmy nawet za żydówki nas wzięli nikt nie da o takie miejsca choć na przeciwko był cmentarz radzieckich żołniezy z pierwszej wojny swiatowej i był zadbany wykoszony
    jeden z mieszkańców powiedział nam a kto się będzie o żydami martwił to było przykre bo nie ważne Żyd czy Rosjanin czy Polak to był człowiek i należy mu się szacunek na miejscu jego spoczynku i uszanowanie tego miejsca a nie pozwolenie by zniszczał i zaginął tylko ze wzgled na narodowość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zależy wszystko od ludzi. W tym roku sprzątaliśmy cmentarz żydowski w Sochaczewie, po jego dewastacji. Na stronie fb o Sochaczewie zamieściłem fotorelację i od razu komuś się to nie spodobało, że akurat ten a nie inny cmentarz.

      Usuń
  6. Lubię spacery po starych cmentarzach, ten klimat, groby porośnięte mchem, zatarte na wpół napisy, czasem wyszczerbiona fotografia ( to już luksus), ale własnie tam czuje się ten spokój i zadumę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Klik dobry:)
    I ja chadzam na opuszczone groby. Zawsze mam ze sobą małe - takie dziecinne z piaskownicy - grabki, worek na śmiecie i zgrzewkę światełek.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń