poniedziałek, 12 grudnia 2016

Ekspresowy weekend

Za szybko te wolne dni mijają...
Weekend ino się mignął, tym bardziej że byli u nas goście. Przyjechała rodzina, chrzestny Małasa z żoną i malutką Basią. Młody dostał ogromne pudło z Gormitami - czyli jakimiś dziwacznymi potworkami. Za oknem cały czas siąpiło z nieba i kiedy bym nie wyjrzał, to wzrok przykuwały kręgi rozchodzące się na kałużach. Dziś dla odmiany dmie wicher, pogoda ostatnio krańcowo jesienna, a normalnie już o tej porze padał śnieg. Tylko jakoś nie mogę sobie już przypomnieć kiedy było tak normalnie. W mieście miały być jakieś Mikołajki na Placu Kościuszki i kolejny kiermasz świąteczny w hotelu Chopin, ale przez tą pluchę się nie ruszyliśmy.

Tymczasem przed domem zamontowano na latarniach świąteczny wystrój. Przypomina mi on jakieś fluorescencyjne meduzy z dna oceanu. Jakoś średnio wpływa na rozproszenie ponurości tego miejsca o tej porze roku. Żeby jeszcze ten śnieg spadł...



W Norwegii zatriumfowaliśmy w Lillehammer, obejmując aż dwa miejsca na szczycie podium - Kamil Stoch i Maciej Kot zajęli odpowiednio pierwsze i drugie miejsce. Dziś czytam, że w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu, rzekomo organizatorzy nie byli przygotowani na ewentualność zwycięstwa Polaków i nie zagrali im hymnu. Nie wiem, czy chodzi o faktyczne nieprzygotowanie, czy Norwedzy po prostu nie mają zwyczaju odgrywania hymnów bez względu na to kto wygra, bo podobno nie wszędzie jest to praktykowane. W sobotę też nie usłyszał go zwycięzca ze Słowenii. Polska prasa wyolbrzymiła ten fakt do obrazy narodowej...

7 komentarzy:

  1. U mnie wczoraj się błyskało.Pogoda wariuje jak ten świat...
    No chłopakom na pewno było przykro.Taki sukces a hymnu ni ma...
    A czas?Czas zapierdziela jak ten wiatr...
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. I że jeszcze dostali talerze z wyprzedaży... Taki nasz juz naród jest, że się cieszyć z sukcesu nie potrafi tylko błędy wytyka. Ja oglądałam, widziałam wszystko i bardzo się cieszę, że naszym się udało :) tak trzymać. Zawody dopiero się zaczynają.
    U mnie ma być odwilż. Śnieg zszedł wczoraj, a od rana dzisiaj pada od nowa :) cieszy to mnie bardzo. I do Ciebie trochę tego śniegu wysyłam :)
    Spokojnego tygodnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, wielkie meduzy... u nas cała niedziela płaczliwa była, ale tyle balkonów udekorowanych światłami i Mikołajami na drabinach, ze wcale smutno nie było. W domu zapach pierników i zbliżających się świąt...
    Fajnie słyszeć o sukcesach Polaków, mogliby hymn zagrać, ale czy bez tego medale gorsze są?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem dlaczego mam problemy z publikacją komentarzy tutaj. Tak było już pod poprzednimi notkami, tak jest i pod tą notką. W momencie kiedy chcę opublikować znika mi treść komentarza, nie zdążę nawet szyfru zatwierdzić. Albo mój komputer [nowy] szwankuje albo coś mnie eliminuje z dyskusji więc tylko pozdrowię bo nie mam pewności czy uda mi się tą informację zamieścić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję komentarz na brudno i wklejać.

      Usuń
    2. Coś rzeczywiście jest na rzeczy ale to "wina" blogspota bo i u Ciebie i u Asmodeusza też mi się tak dzieje.
      Anastazja

      Usuń
    3. U mnie znajduję nagle komentarze w spamach, nie wiedzieć czemu...

      Usuń