sobota, 28 stycznia 2017

"Agfa 1939" - Śladem 120 zdjęć

...i dwóch rolek filmowych.
Obejrzałem ten dokument w przerwie w gorączkowaniu, tylko nie wiem na jakiej stacji.
Tutaj jest trailer:

Agfa 1939 zwiastun

A tu wywiad z autorem:

Agfa 1939. Historia 120 zdjęć z czasów wojny.

Ponieważ dziadek twórcy dokumentu, reżysera Michała Wnuka służył w Wehrmachcie jako lekarz wojskowy, naturalnie pierwsze skojarzenie wiąże zdjęcia z nim. Okazuje się jednak, ze nawet nie miał on nic z nimi wspólnego. Były własnością drugiego dziadka pana Michała, członka AK. Dokumentowały m.in zbrodnie dokonane przez Niemców przy likwidacji getta w Częstochowie, więc pan Michał poczuł sporą ulgę, że jednak ich właścicielem nie był dziadek z Wehrmachtu. Film, trwający około 5 minut pokazuje beztroską wycieczkę niemieckiej na tereny wcielone do Rzeszy, tzw Kraj Sudecki. Drobiazgowe śledztwo doprowadza reżysera do właścicieli filmu, braci Schröter, zamożnych przedsiębiorców. Udaje się mu namierzyć ich potomków... 
Dokument zrealizowano w 2014 roku, ciekawe jakie nowe fakty udało się od tego czasu ustalić?

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe, przypomniały mi się rozmowy z moim dziadkiem... żałuję, że wielu opowieści nie spisałam lub nagrałam, bo dziś niektóre wyfrunęły z pamięci.
    Wielu Polaków miało pogmatwane życiorysy i nie można ich traktować w kategoriach czarno-białych. Cieszę się, że Ci lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka godzin nagrań, będzie z tego pewnie książka.

      Usuń
  2. obejrzałam i przeczytałam ... ja mieszkam w Sudetach.
    a wiesz, bardzo dawno temu, na początku lat 90-tych wynajmowaliśmy na biuro pomieszczenia w willi, willa stała się własnościa miasta, gdy Rosjanie odeszli. Miasto chętnie wynajmowało. Pewnego dnia zapukali do drzwi Niemcy, na tyle na ile mogliśmy zrozumieć dowiedzieliśmy się, że to kiedyś był ich dom ...miny mieli nie za bardzo , zaprosiliśmy ich do środka, zrobiłam herbatę, jakieś tam pierniki były to poczęstowaliśmy ... chodzili, oglądali, byli bardzo wdzięczni, powiedzieli, że się nie spodziewali, że pozwolimy. Ech - kiedyś ja stałam w Złoczowie przed drzwiami domu mojej Mamci , wiem co się czuje. Pewnie, że to nie to samo ale .... dom, to dom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno niektórych rzeczach zapomnieć, dlatego Niemcy pukają do drzwi swoich dawnych domów z obawą. Na tym filmie nawet autor spotkał się z lawiną niechęci, pomimo że w zasadzie nie jest Niemcem.

      Usuń
  3. Od razu przypomniała mi się moja przygoda ze zdjęciami dziadków. Mam podobne odczucia jak Malina. Film jednak nie daje tylu emocji, bo nawiązuje tylko do historii. Ot, ktoś znalazł stare zdjęcia na których w najlepszym wypadku rozpoznał kogoś z rodziny. W moim przypadku to był totalny szok, trwający wiele miesięcy. Dziadkowie wykonywali wiele zdjęć technologią sprzed ponad 100 lat, nanosili emulsję na szkło, naświetlali, wywoływali, a ponieważ robili to chałupniczo, to średnio prawie 90% negatywów było, albo prześwietlonych, albo niedoświetlonych. To co wtedy było nie do wykorzystania teraz powoli odkrywam i "wywołuję" ponownie. I tak pojawiają się dobrze znane miejsca rodzinne, które już od dawna nie istnieją. To takie "duchy przywołane z zaświatów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kotmorski2015.blogspot.com/2016/01/ciekawy-prezent.html

      Usuń
    2. Nie zrozumieliśmy się. Ja opisałem zdjęcia, które nigdy nie były wywołane, bo od samego początku zostały uznane za technicznie nieudane. Tylko przypadkowo (zmiana technologii z płyt na błony) przechowały się ponad 70 lat, do czasów dzisiejszych, gdy można z nich "wyciągnąć" obraz.
      W obu Twoich postach odnosisz się do zdjęć wywołanych i udostępnionych, które już wiele osób widziało, a to zupełnie inna sprawa.

      Usuń
  4. Nasz syn chciałby zapukać do drzwi domu swego ukochanego Dziadka w Kobryniu [obecnie Białoruś], lecz nie ma tam już śladu nawet w dokumentach kościelnych. Wojenna zawierucha, niczym tajfun, zmiotła z powierzchni ziemi wiele ludzkich istnień oraz zatarła po nich ślady.
    Smutne to;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógłby się spotkać z podobnym przejawem niechęci.

      Usuń
  5. Mój dziadek podczas wojny miał styczność z żołnierzami armii czerwonej - zrozumiałam go dopiero po przeczytaniu książki Sergiusza Piaseckiego

    OdpowiedzUsuń