poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ale szopka...

W sylwestra chyba TVP1 zaserwowało wielki powrót Szopki Noworocznej w wykonaniu weterana reżyserii tego przedstawienia - Marcina Wolskiego. Nie dziwi szczególnie, że Wolski przejechał się po opozycji niczym walec, stosując żart lekko już przebrzmiały i nie oszukujmy się - niezbyt wybredny. Obejrzałem ją bez większego entuzjazmu, uważając że można było zrobić po prostu program śmieszny i mniej stronniczy. Ale wyszło jak wyszło. 

Znamienne, że ostatnia szopka wystawiona została, o ile dobrze sprawdziłem w 2009 i była to "Szopka w kasynie" (Las Tuskas) - nawiązująca do afery hazardowej. Potem zniknęła z anteny, nie trzeba być domyślnym dlaczego. Teraz wróciła też wiadomo dlaczego.
Petarda strzeliła po Nowym Roku i emisji programu, uniosły się pod niebiosa oburzone głosy, ale czyje? Grzmi "Wyborcza", grzmi "Newsweek", obydwie przywołują dla poparcia grzmienia niejakiego Wojciecha Krzyżaniaka (dziennikarz z TOK FM były szef dodatku telewizyjnego "Wyborczej", więc z rodzinki), który zrecenzował program jeszcze 31 grudnia, pewnie tuż po emisji bo ta była po 22. Każdy z wyżej wymienionych przeanalizował i rozłożył szopkę na czynniki pierwsze, wynajdując w niej elementy: seksizmu, rasizmu, mizoginii, szczyty wulgaryzmu i lizusostwa i w ogóle nie wiadomo czego tam jeszcze. 

O matulu... cnotliwe panny z zamtuza się zgorszyły... A przecież taki przaśny humor jest ostatnio na poziomie europejskim. Zwłaszcza p. Krzyżaniak tekstami o języku Wolskiego tkwiącym w tyłku prezesa, i aktorach skur..lach, których listę wymienia co do nazwiska niczym prokurator w sprawie o zbrodnie przeciwko ludzkości, ułożył bardzo zgrabną recenzję, ucząc kultury całkowicie opozycyjnej w porównaniu z tym co zaserwowała nam TVP. Ale założę się, że jakby Wolski utaplał w błocie i gównie prezesa szopka byłaby git i ok.

A nawiasem mówiąc to wyszedł w programie pewien niezamierzony lapsus. Rzeplińskiego osadzono w roli markiza z obrazu Rolanda Topora... który macha "rączką" o dość charakterystycznej główce... aż się zdziwiłem, okazuje się że internauci mieli podobne skojarzenia.





Jak ktoś nie widział, a ma ochotę:

http://vod.tvp.pl/28434108/szopka-w-muzeum


A poniżej wnikliwe analizy tego "dzieła". Takich to nie strzelałem nawet na polskim w ogólniaku...





21 komentarzy:

  1. Skojarzenie jak najbardziej słuszne:D
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam ten ostatni program - Szopki Noworocznej, również bez większego entuzjazmu. Nie dostrzegłam w nim niczego bulwersującego. Ot - satyra, a każdy mógł mieć swoje skojarzenia. Dla przykładu; według mnie -osoba na zdjęciu tu przez Ciebie zamieszczonym,pokazuje gest Kozakiewicza, ale przecież każdy ma prawo do swoich skojarzeń. Podobno "głodnemu chleb na myśli", a co mają na myśli inni patrząc na to zdjęcie- to już ich problem. Pamiętam także wcześniejsze szoki noszące tytuł "Polskie ZOO", ale także morały bajek [politycznych] Ignacego Krasickiego.
    Ot, szopka jak to szopka; jednym się podoba a inni ją krytykują. Z gustami, a właściwie ze sympatiami politycznymi, się nie dyskutuje; ot-moim zdaniem - i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może jestem głodny, bo z ręką mi się to nie kojarzy :). Generalnie nie mówię o guście, tylko o jego wybiórczości u krytykujących.

      Usuń
    2. Wybiórczość u krytykujących też ma swoje podłoże;każdy wsadza swoje trzy grosze. A te dwie głowy;no cóż mnie kojarzą się z pewnym dowcipem; dlaczego mężczyzna mądrzejszy od kobiety?
      bo ma dwie głowy...." dalej nie będę kończyć aby nikogo nie obrażać. Zgadzam się z tym, że ocena czy coś jest chamskie czy nie zależy od punktu odniesienia.

      Usuń
  3. Mnie w tej szopce wokół Szopki zdumiewa brak najbardziej „cnotliwej panny” od sztuki, czyli wicepremiera Glińskiego. Obrońca cnót sztuki teatralnej grzmiał na goliznę, obcinał dotacje i zmienia dyrektorów na „swoich”, choć przecież sztuka teatralna obchodzi dość wąskie grono odbiorców. Prawdziwym medium kształtowania gustów jest telewizja, która serwuje nam „sztukę”, jak to sam określiłeś „niezbyt wybredną” i co? Tak jest dobrze, nie ma po co szumu robić, szary, zwykły Polak na nic innego nie zasługuje.

    Osobiście sobie szopkę darowałem. Wolski kiedyś, w radiowej Trójce był dobry, teraz zaszedł „na psy”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Gliński by się być może odezwał, gdyby szopkę wystawiono w jakimś państwowym teatrze, odwracając ostrze satyry na rząd a nie opozycję. Ale za to pewnie wtedy nie mieliby jej nic do zarzucenia panowie z GW i Newsweeka. Zresztą, ta szopka była po prostu słaba, a nie jakaś obrazoburcza.

      Czytam komentarze np. na KOduj24. Ludzie oburzają się grubą Komorowską, ale jakoś strasznie bawi ich ten fallus kojarzony z Kaczyniakiem. W zasadzie wkurza mnie ta wybiórczość w tym z czego komu wypada się śmiać.

      Usuń
    2. Dziwi Cię, że kodziarzy bawi to, a nie tamto? Przecież takie właśnie standardy oferują nam dziś rządzący. Wystarczy dłużej przeglądać portal wPolityce (podobno w TVPiS jest podobnie, ale nie oglądam). Nie ma epitetu, którego wobec KOD i opozycji by nie użyli – od niby śmiesznych po wulgaryzmy i zero, nawet stonowanego, krytycyzmu wobec swoich.

      Usuń
    3. Pewnie, że mnie nie dziwi. Ocena czy coś jest chamskie czy nie zależy od
      punktu odniesienia. Prawda? Ale o jakich standardach mówisz? Poczucia smaku i estetyki uczą Cię rządzący? Daj spokój, Asmodeuszu, to nie wina rządzących, bo w rok czasu nie przerobisz nikogo na buraka, ani nie nauczysz kindersztuby chama.

      Usuń
    4. Nie, co jest chamskie, chamskim pozostanie, bez względu na punkt odniesienia.
      PiS tworzy standardy nowomody od dłużej niż rządzi. Czasami mam wrażenie, że to przede wszystkim „buraki”, które próbują sprowadzić wszystkich do swojego poziomu. Niestety, z coraz „lepszym” skutkiem. Przecież jeszcze kilkanaście lat wstecz, taki język i poziom wypowiedzi był nie do pomyślenia na szczeblach krajowej polityki, o kulturze nie wspomnę. Wtedy niechlubnym wyjątkiem był Wałęsa, ale przymykano na to oczy, właśnie ze względu na jego pochodzenie, choć czasami nawet on wykazywał postępy w kindersztubie.

      Usuń
  4. Ale oburza ich to,że Komorowska jest gruba czy coś ta gruba Komorowska nawywijała?Bo nie jestem w temacie.
    Co do tego fallusa - Ciebie to bawi czy oburza czy Ci to zwisa?:D
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tam jest wers, że jak się Komorowski poprztyka z Donkiem, może się schować za swą bujną małżonkę. Niezbyt wysokich lotów satyra, fakt. Ale internautów których tak to oburza, strasznie jednocześnie bawi - tu cytat: "pan na penisie to Kaczyński. Wypisz wymaluj dyktatorek."

      Mnie to zwisa :). Jeśli już, to bawi mnie fakt, że to chyba efekt przez twórców niezamierzony, bo ten obraz powstał już dawno i ta główka taka właśnie była zanim ktoś słyszał o Kaczyńskim, a ośmieszony miał być Rzepliński.

      Usuń
    2. Oburza mnie zaniżanie poziomu kultury,
      A co do JK i penisa-też mnie to nie bawi,ale niestety podobieństwo niezamierzone jest faktem niezaprzeczalnym.

      Usuń
  5. Jest kolosalna różnica między satyrą a chamstwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Która zanika. Chamstwo na salonach ma się dobrze, tylko trzeba je odpowiednio ukierunkować, żeby chamstwem być przestało.

      Usuń
  6. Za tego typu twórczością nigdy nie przepadałam, ale gdy szopka w obecnej TVP, do tego autorstwa Wolskiego, to tym bardziej...
    Obejrzałam fragmenty u Ciebie, komentarzy nawet nie chciało mi się czytać...oszczędzę sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bawiła jak byłem mały. Ale wtedy to zabawne mogą być nawet gile z nosa.

      Niewielka strata :)

      Usuń
  7. Oglądałam, ale przyznam, iż wiekiem coraz mniej bawi mnie takowa twórczość...Heh...Podobieństwo główki faktycznie zadziwiajace :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakładałem, że pewnie - jak wszystko w PIS-dowatej TV - będzie to marny program i obejrzałem dopiero rano na YT. Miałem rację, szeregowy poseł na stołku to za mało, a reszta prymitywna, bez polotu i jakby robiona z palcem w ...
    I pomyśleć, że w latach 1991-93 nieraz wyskakiwało się nawet z dobrej imprezy sylwestrowej, aby obejrzeć szopkę Wolskiego z Chrzanowskim z rogami jelenia na głowie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz już wiem dlaczego takich stacji nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki wielkie i także życzę wszystkiego co najlepsze w 2017 roku i przede wszystkim dużo zdrowia dla Ciebie i bliskich.

    Po jednym dniu o mojej notce o szopce przyszła mi na myśl jedna jej pochwała. Wydaje mi się, że animacje wlepiające usta aktorów w obrazy były na dość niezłym poziomie. Więcej plusów na razie nie znalazłem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie oglądałam i nie mam zamiaru. zresztą nigdy nie przepadałam za Szopką Noworoczną.
    a co do obrazka z rączką, cóż... od pierwszego spojrzenia, mi się skojarzyło z członkiem :)
    no i wszystkiego dobrego w 2017!

    OdpowiedzUsuń