poniedziałek, 23 stycznia 2017

Obozy śmierci

Gdyby spytać na Zachodzie kto podczas Drugiej Wojny w Polsce zakładał obozy zagłady, padłaby odpowiedź "naziści". Wydaje się Wam, że każdy wie, kim byli naziści? Zdawać by się mogło, że my Polacy wiemy, ale niedługo może się okazać, że tylko my. Właśnie trwa akcja #GermanDeathCamps, będąca odpowiedzią na próby manipulowaniu historią przez Niemieckie media. O tym, że zaczyna być potrzebna i w Polsce, świadczy twitterowy wpis posła "Nowoczesnej" Pawła Rabieja, który ma ma inne, dość zaskakujące zdanie na ten temat...


Od jakiegoś czasu trwa próba rozmycia tożsamości owych nazistów, czego przykładem określenie "Polskie Obozy Śmierci". To nie przypadki, ani lapsusy językowe - jest to robota celowa, Niemcy - uważające się aktualnie na moralny autorytet Europy nie mają już ochoty nosić na ramieniu cienia opaski ze swastyką. Bo to źle wygląda.
W USA wspierają taką propagandę różne lobby, głównie żydowskie, którym zależy na upokorzeniu Polski na arenie międzynarodowej, a chodzi o wyłudzenie kasy... Ten kto ma wątpliwości niech zajrzy do książki amerykańskiego politologa żydowskiego pochodzenia Normana Finkelsteina 'Przedsiębiorstwo Holokaust", który demaskuje ten proceder.

Może się to trochę w końcu odmieni, za sprawą akcji #GermanDeathCamps. Wszystko za sprawą pewnego dzielnego starszego Pana, Karola Tendery, byłego więźnia Oświęcimia, który rzucił rękawice niemieckiej stacji ZDF, używającej określenia "Polskie Obozy Śmierci". Choć wygrał w sądzie, to przeprosiny wyemitowane przez ZDF były wręcz niezauważalne.
Dlaczego to takie ważne?
Odpowiem na przykładzie. - "Polacy zamordowali Żydów w Jedwabnem". Nie bandyci, nie mordercy, nie nacjonaliści... nie używa się żadnych półsłówek, zamienników ani nic z tych rzeczy. Tymczasem zamiast Niemców - hitlerowcy, naziści...
Równoczesny jest przekaz płynący z książek Grossa i jemu podobnych. Głąb żyjący na drugiej półkuli, który ma problem z rozróżnieniem Holandii od Polski (Holland - Poland? Whatever...), ale słowo znak "Polak morderca Żydów" działa w świadomości, czego dowodem przypadek dziennikarki Debbie Shlussel, która głosi z pełnym przekonaniem, że "Polacy mordowali miliony Żydów".



Powtarzam to hasło z uporem... nie pozwólmy na to, by ktoś pisał za nas naszą historię

22 komentarze:

  1. Uważam, że Ty masz rację i Rabiej też ma rację. Masz rację w tym, że trzeba zwalczać pojęcie „Polskie obozy zagłady” (choć będę kontrowersyjny – w Polsce były takie obozy, dla niepoznaki zwane Obozami pracy – będę o tym pisał), trzeba piętnować teorie takich „nawiedzonych” jak Gross czy Shlussel.

    Jest jednak problem z owymi określeniami: hitlerowcy, naziści. Bo czy znasz innych hitlerowców i nazistów niż Niemcy? Te określenia (epitety) wyraźnie wskazują na narodowość i jak sądzę, nikt nie ma z tym żadnych problemów. Pamiętasz na moim blogi oburzenie Lidki N. gdy pisałem o Polakach, jako sprawcach mordu w Jedwabnem? Właściwie powinno się pisać polscy antysemici, ale nawet Ty sam się oburzałeś, gdy twierdziłem, że w Polsce jest problem antysemityzmu. Rabiej swym wpisem nie wybiela Niemców, wskazuje tych spośród nich, którzy za „Hitlerowskie obozy zagłady” byli odpowiedzialni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam innych nazistów niż Niemcy. Skoro Twoim zdaniem Rabiej ma rację pisząc "Naziści, nie Niemcy", to ja mam wątpliwości czy on wie.

      I polemizowałbym, czy po 70 latach od zakończenia wojny w krajach, w których nawet neonaziści mają problem z namalowaniem poprawnej swastyki, taka świadomość jest powszechna, że ci źli naziści byli Niemcami.

      Różnica między Polakami w Jedwabnem była taka, że antysemityzm nie był narodową ideologią Państwa Polskiego, w przeciwieństwie do nazizmu. Proporcje wśród odsetka Plaków mordujących Żydów mają się odwrotnie w proporcjach do Niemców którzy się temu sprzeciwiali. Ordnung muss sein!

      Usuń
    2. Albo udajesz, że nie rozumiesz, albo faktycznie nie rozumiesz tego wpisu? Nie chodzi o zaprzeczenie, że naziści to nie Niemcy – chodzi o to, że nie wszyscy Niemcy to naziści, tak jak nie wszyscy Polacy są antysemitami. Proporcje nie mają tu żadnego znaczenia.

      Usuń
    3. Tam nie jest napisane że "nie wszyscy Niemcy to naziści", tylko że "Naziści NIE Niemcy". Trudno inaczej rozumieć trzy proste słowa. I wszyscy rozumieją to jednakowo, nawet jego kumple z partii. Oprócz Ciebie.

      Usuń
    4. Tak, tak proporcje nie mają nic do rzeczy. Polityka demokratycznie wybranych władz, którą Niemcy byli zachwyceni dopóki nie odbiła się na ich skórze też nie...

      Usuń
    5. Widzisz w tym zdaniu przecinek?
      My też demokratycznie wybraliśmy PiS i pewni wszyscy chcemy władzy Kaczyńskiego bez żadnej odpowiedzialności.

      Usuń
    6. Gdyby chciał napisać to, co sugerujesz zdanie powinno brzmieć: naziści to nie Niemcy.

      Usuń
    7. Gość wzniósł apel, żeby nie nazywać obozów niemieckimi tylko nazistowskimi, bo zakładali je naziści, nie Niemcy. Asmodeuszu. Ale pal głupa dalej...

      Usuń
  2. Zaś ja się podpisuję obiema rękami [10 palcami] pod tym Twoim hasłem;
    " nie pozwólmy na to, by ktoś pisał za nas naszą historię!"
    Niemcy byli najeźdźcą, agresorem i to Niemcy dokonywali eksterminacji Żydów, a po nich mieli być w kolejce Polacy. Prawda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ignorancja bywa błogosławieństwem...
    Radek,minąłeś się z powołaniem:)
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kim powinienem być ? :D

      Usuń
    2. Nauczycielem historii:)Gdyby poseł Rabiej miał takiego nauczyciela jak Ty,nie pisał by takich bzdur.Kto nas reprezentuje?Banda nieuków.
      A.

      Usuń
  4. Od czasu, gdy pewien rzecznik SLD postawił znak równości pomiędzy Powstaniem Warszawskim, a Powstaniem "Solidarności" przestałem zwracać uwagę na takie niuansy językowe. Pomijam już fakt, że nawet tak kiepskim historykom jak ja trudności przysparza zrozumienie czym się różnią np.: kurdowie tureccy od syryjskich, albo dlaczego plemiona Tutsi i Hutu naparzały się między sobą, czy o co walczyli australijscy Aborygeni, środkowo amerykańscy Kreolowie, itp. przedstawiciele różnych nacji i interesów społecznych, politycznych i ekonomicznych.
    Masz rację, że nie pozwólmy, aby historię pisali za nas inni. Ale zgodzisz się chyba z tym, że tę historię napisze za nas czas.
    Już teraz widać, że jest problem z definicją, np. czy naziści to Niemcy. Prawdopodobnie taki sam problem pojawi się, gdy po latach, albo wyniku uogólnień, ktoś napisze, że Polacy zniszczyli TK . I wbrew pozorom nie powinno to być aż tak bulwersujące, bo przecież to Niemcy dopuścili nazistów do władzy, tak jak i Polacy spłodzili "szeregowego posła".
    Oczywiście można prostować co się da, i gdzie się da, ale nadal Aborygen, czy Indianin z nad Amazonki, nie odróżni Polski od Holandii, a antysemity od Polaka. Może więc zamiast "bić pianę", zacznijmy się bić po mordach, skutek będzie bardziej widoczny?
    Pozdrawiam☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na razie jeszcze zwracam uwagę na coś co wydaje mi się istotne, zwłaszcza że te niuanse mają soje przyczyny, cel i skutek. Aborygeni też mają zapewne swoich rzeczników.\

      Generalnie w takich sytuacjach podaje się konkrety. A sprawa trybunału do ludobójstwa ma się jak pięść do oka. Tak bawiąc się już w ścisłości, to Polacy wybrali rząd, który znisczył TK, ale już bez ich udziału.
      Niemcy wybrali rząd, który wymyślił sobie szukanie "Lebensraum" i założenia tego rządu realizowali. Hitler nie latał po Europie osobiście.

      Usuń
    2. Ja nie porównywałem "sprawy TK do sprawy ludobójstwa" - co mi niesłusznie przypisujesz - ale definicje związane ze zbiorową decyzją państwa w obu tych sprawach. Dlatego nie zwracam uwagi na twitterowe wypowiedzi posłów jakichś partii, ministrów, premierów, czy nawet prezydentów. Ważne są oficjalne stanowiska państw.
      Jak chyba wiesz za wprowadzenie stanu wojennego w Polsce obciąża się gen. Jaruzelskiego mimo, że zgodę na to wyraził cały Zachód (USA, GB, UE i Watykan). Ale pomimo tej zgody, gdy sytuacja w Polsce została opanowana, po kilku dniach cały Zachód j.w. potępił stan wojenny. Taka była umowa i gra dyplomatyczna.
      Oczywiście jakiegoś tam Rabieja, czy jego twitterowych dyskutantów trudno przyrównywać do "Zachodu", ale zasady są +/- takie same. Trzeba "szczekać i ćwierkać" na "tt", chociaż z góry wiadomo, że decydentami są inni.
      Pisząc o tym, że "historię napisze czas" miałem na myśli także napływ nowych faktów i ich selekcję. Przecież to jest naturalne, że gdy wymrą ostatni świadkowie holocaustu i ludobójstwa jakie dokonały Niemcy w ub.w. to uwaga opinii społecznej przeniesie się np. na udział USA w ochranianiu ludobójców, poszukiwanie "bursztynowej komnaty", złota III Rzeszy. itp., itd.
      To dobrze, że prostujesz to co powinno być wyprostowane, ale musimy mieć świadomość tego, że nie mamy wpływu na to co pozostanie po nas w sensie historycznym.

      Usuń
    3. Nie i daleki jestem od przypisywania Ci tych słów, ale pan Nowoczesny już przyrównał.

      Ja z tymi oficjalnymi stanowiskami mam problem, bo jak nazwać lapsus Obamy? Przecież sam tego nie wymyślił, że obozy były polskie. Czyli nie są, ale trochę są, więc może warto jednak nie doprowadzać do sytuacji, kiedy jakieś stanowisko oficjalne zacznie mieć znaczenie ogólnie przyjętego faktu, bo np. według oficjalnego stanowiska Iranu nie było czegoś takiego jak holocaust.

      Z tymi faktami bywa też różnie, bo one nadpływają ale też odpływają... :)

      Usuń
    4. Myślę, że wśród tych mówiących o "Polskich obozach śmierci" tylko nieliczny promil robi to celowo i z premedytacją. Nawet większość Polaków nie przykłada wagi do przymiotnika polski, czy niemiecki, bo u nas jest to sprawa prosta, a ci co nie wiedzą, to tak jak Obama, nawet jak się dowiedzą to i tak zaraz zapomną. Obama zresztą przeprosił, co rozzuchwaliło naszych purystów słowa. ;)
      A przecież na montażownie angielskie, czy niemieckie zlokalizowane w Polsce, w których Polacy składają wszystko od okien do samochodów, też mówimy fabryki polskie, chociaż prawda jest inna.
      A fakty? Masz rację, rotacja jest stała.

      Usuń
  5. Podpisuję się pod tym co napisałeś.
    Chociaż to nie ma większego znaczenia bo i tak jak napisał komentator wyżej "historię napisze za nas czas".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas nie umie pisać, historię piszą tylko i wyłącznie ludzie. Czas za to jest idealnym narzędziem do zamazywania.

      Usuń
  6. Jestem pełna podziwu dla pana Karola Tendery, który już od pewnego czasu prowadzi swoją akcje i nie zniechęcają go negatywne wyroki sądów niemieckich.
    Obawiam sie jednak, że tak jak trudno zmienić mentalność Polaków i poglądy w wielu sprawach, tak trudno będzie zmienić i to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mu się nie dziwię. To wszystko dzieje się dlatego, bo ludzie którzy mogliby stawić czynny opór, których tragedia dotknęła bezpośrednio - nie żyją, lub są zbyt schorowani by znów po 70 z górą latach podjąć walkę z Niemcem. Bo to jest także powrót do demonów przeszłości. Ale jest zasadnicza różnica między dałem komuś po gębie i dostałem od kogoś po gębie...

      Usuń
    2. Nie dziwię, ale też podziwiam. :) O tak będzie poprawnie.

      Usuń