poniedziałek, 9 stycznia 2017

Polski pat.


Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.

To powiedział Churchill.  Dla mnie jednak nie jest to tajemnicą, gdyż skłóceni ze sobą Polacy zawsze musieli się kierować wyborem mniejszego zła. Zawsze folgowali zdradzie swoich wyrodnych synów, których poczet przemknął się przez karty historii bezkarnie. Od Radziejowskich i Chmielnickich do współczesności. Dlatego uważam że historia jest dla nas tak ważna.

Kolejny przykry cytat przypisuje się Aleksandrowi Wielopolskiemu, do dziś kwestia jego zdrady lub patriotyzmu nie została rozstrzygnięta:

"Dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, z Polakami nigdy"

Tak, przez stulecia toczyły się wojny polsko-polskie, więc jeśli coś dla was to bez was, bo wszystko spieprzycie. 

rys Michał Tomaszek

Zauważyłem ciekawą rzecz, mianowicie w tłumie dzisiejszych domorosłych ekspertów politycznych głosy dzielą się niemal zawsze na dwa obozy - zwolenników opozycji i zwolenników opcji rządzącej. Niestety obie opcje są tak samo indolencyjne. W aktualnym wrzącym tygielku emocji Polaków jakby nie stać na nic więcej, niż bezmyślne opowiedzenie się którejś ze stron. Przykre, bo oznacza całkowitą uległość wobec populizmu.

Ja się zbytnio nie łudziłem, że PIS zacznie naprawiać to co zostało spieprzone, bo to tak jakby naprawić zegarek bity młotkiem a i jeszcze trzeba by mieć jakiś kurs chociaż zegarmistrzowski za sobą a nie instrukcje od chińskiej podróby rolexa. Rządy Rzeczpospolitej to rządy lokajskie, wobec takich czy innych stref wpływu, można sobie między nimi lawirować, ale o wyściubieniu z nich nosa i gruntownej reformie państwa nie ma mowy.

Rządy PIS niestety wpisują się w schemat rządów nieudolnych, partiokratycznych i aroganckich. Ich aktualne działania wiążą się z wytworzeniem bazy pod nową elitę poprzez zawłaszczanie historii, tradycji i kultury, w miejsce czegoś na co prawicowi publicyści na czele bodajże z Waldemarem Łysiakiem ukuli określenie "Salon". Ów Salon to inaczej system pokomunistycznych porządków i zależności, który wprowadził pewien reżim intelektualny, na czele z abstrakcją demokracji. Dlaczego abstrakcją? Bo nie ma takiego świństwa i złodziejstwa, którego już nie zrobiono w ciągu ostatniego ćwierćwiecza narodowi polskiemu w pełni demokratycznie. Polska demokracja kojarzy mi się ze swobodą wyboru, czy chcemy być tłuczeni pałą, czy kijem. 

1944 r. Trwa nabór Polaków do armii Rosyjskiej. Podchodzi pewien oficer nadzorujący do stojącej z boku grupki obok kolejki do poboru.
- Panowie, nie chcielibyście dołączyć do armii rosyjskiej w wojnie przeciwko Niemcom?
 
- Panie oficerze, widział pan kiedyś walkę 2 psów o kość? 
- Tak. ... 
- A widział pan kiedyś, żeby kość brała czynny udział w walce?

Dowcip jest bardziej adekwatny do sytuacji dzisiejszej niż 1944 roku, kiedy z Polaka w ten sposób ripostującego pytanie NKWDzisty bardzo szybko zostałyby faktycznie same kości. 
Bo dziś jednak kość w postaci KODomitów podjęła taką walkę. Oficjalnie nie chodziło o odsunięcie PISu od władzy, ale przecież wspólne umizgi już odsuniętych od koryta osobistości, zwartych z młodym gniewnym Ryszardem i na marszach KODomitów, nie pozostawiają złudzeń. Człowiek porządny, mając w pamięci ostatnie 8 lat wypisałby się z szeregu w którym idą takie tuzy szlachetności, uczciwości i inteligencji jak Schetyna, Komorowski, czy podopieczny Balcerowicza - Petru, ale co on ma bidny zrobić jak nie lubi PISu? 

To zdjęcie obrzydziło mi KOD
 A jest ich za co nie lubić, bo nie po to zostali wybrani, żeby Antoni i jego koledzy wspierali się ostentacyjnie na starość pętakami,  nie po to, by od najskromniejszego do najwyższego stanowiska w każdej państwowej firmie przodowali PISiewicze, mierni ale wierni, nie po to żeby na każdym kroku słuchać żenujących wpadek dyplomatycznych i ideologicznych wydmuchanych dyrdymałów, nie po to w końcu, żeby obszczywać każdy obszar władzy w państwie. Na co to i komu potrzebne? Dla dobrego samopoczucia prezesa?



Tymczasem opozycja dokonała heroicznego samozaorania, co jest kolejnym przykładem, że tu się nic nie udaje.

Że też nie ma trzeciej opcji, wkurwionych na całość tej degrengolady. 

***

A na koniec muza dla wkurzonych. Alice Cooper ma 69 lat, ale nadal wydaje płyty i koncertuje. Jest chyba moją największą muzyczną fascynacją od 1995 roku, gdyż nie spotkałem się jeszcze, żeby jeden artysta odnajdywał się z powodzeniem w tak wielu gatunkach muzycznych. Na dziś jednak będzie na ostro...




16 komentarzy:

  1. Smutne ale niestety prawdziwe...

    Dobrze być wkurzoną.Dziękuję:)
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłem z Alicją... No, no, a myślałem że zbyt klasyczny.

      Usuń
    2. Prośba i zachęta i ciekawość - będzie jakiś polski dodatek muzyczny?Pamiętaj że jesteś dobry;)
      A.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż przecierałem oczy ze zdumienia za tę krytykę PiS, bo wprawdzie nie miałem Cię za twardy elektorat, to wydawało mi się, że sympatyzujesz.
    Ogólnie rzecz ujmując ja się z Tobą w tej ocenie stanu Polski zgadzam. Mam jednak pewne zastrzeżenie odnośnie KOD-dziarzy, lub jak wolisz KODomitów. Tak naprawdę to była ta trzecia opcja wkurwionych, a pewnie jest i do tej pory, bo wbrew ogólnym opiniom oni nie szli za Kijowskim i partyjnymi przybudówkami, to był sprzeciw wobec decyzjom władzy. To jak postąpili organizatorzy tego ruchu podlega faktycznie ostrej krytyce ale czy z nimi utożsamiają się wszyscy KODomici i czy to oni ponoszą za to odpowiedzialność? Tu już bym się spierał. Zauważ, że obecnie organizowane wiece sprzeciwu, czy poparcia sejmowej opozycji to właściwie garstka fanatyków. Raptem tylko sprzeciw wobec dostępu dziennikarzy do informacji miał liczny charakter. Wbrew pozorom, prawdziwy KODomita nie bije się za partyjną opozycję, ale niech rząd zrobi zamach na jakąś swobodę obywatelską, przypuszczam, że oddźwięk będzie taki sam jak w przypadku „czarnego protestu”. I nie zdziwiłbym się, że Kijowski może zostać podczas niego wygwizdany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że wspomniane wady PISu piętnowałem już dawno, choć może nie tak dosadnie, ale wkurza mnie, że tych wszystkich skuch można było uniknąć, a oni brną dalej obranym kursem.

      KOD krytykuję za bezmyślność krytyki i wspomaganie mniej lub bardziej świadomie zużytej hołoty, która przebrała się teraz w ornat i dzwoni na mszę. Gdyby pognali z marszów PO i Nowoczesną na zbity ryj, naprawdę miałbym więcej szacunku dla tych ludzi. Jeżeli byli wśród nich prawdziwi wkurwieni, to właśnie wyrzucili znaczek KODu do kubła ze śmieciami.

      Asmodeuszu, przyznaj też jednak, o ile pamiętasz nasze wczesne rozmowy, że wieszczyłem kompromitację opozycji i kryzys KODu i spełniło się.

      Usuń
    2. Ano wieszczyłeś, tylko wydaje mi się, że w każdym działaniu kryzys jest możliwy, choć tu go nie usprawiedliwiam. Czytałem ostatnio pewne wypowiedzi części KOD-u, w których przebija się właśnie konieczność odcięcia się od politykierstwa. Mam cichą nadzieję, ale tylko nadzieję, że to się spełni.

      Usuń
    3. Ta część KODu, która została zwiedziona nie uzyska pewnie aż takiego poparcia. Generalnie też należałoby ich podzielić na chronicznie nienawidzących PISu i nienawidzących przekręciarstwa, bo to najwyraźniej nie to samo.
      Dziś usłyszałem nazwisko Krzysztof Łoziński , nagle KOD jest dzieckiem tego pana, podejrzanego dość opozycjonisty. Pan Łoziński prowadził Kontrateksty i znany jest z permanentnej nagonki na PIS, pod egidą Michnika zresztą...

      http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Krzysztof-Lozinski-mowie-to-na-serio-albo-dyktatura-i-terror-albo-to-J-Kaczynski-w-wiezieniu,wid,18667811,wiadomosc.html

      Naprawdę bębnienie w dzwony apokalipsy tego dziadka to chyba przejaw totalnej histerii w szeragach KODu.

      Usuń
  4. No niestety, gorzkie słowa, ale tak właśnie jest. Dlatego nie dziwie się tym, którzy nie chodzą na wybory, nawet te samorządowe są guzik warte, bo gdy lokalnie zna się kandydatów, którzy przechodzą dalej i zajmują stołki to śmiech pusty ogarnia.
    To taki faktycznie polski pat, bo jak nie patrzeć, nadziei nie widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie chcą żyć normalnie, zwłaszcza że widzą tuż za granicą zachodnią, że można. Choć ciekawe jak długo...

      Usuń
  5. Gdyby bliżej przyjrzeć się podobnym praktykom stosowanym przez liderów różnych partii i stowarzyszeń, to można zauważyć, że podobne dojenie kasy - tylko na znacznie większą skalę - odbywa się wszędzie. Nie chodzi więc o to, że Kijowski wziął, tylko o to, że dał się złapać, to coś mi przypomina z dawnych niesłusznych czasów. Czy zatem to już szczyt hipokryzji? Jestem przekonany, że nie. ;) Właśnie teraz TVPiS w głównych wiadomościach podaje, że stała się rzecz straszna, bo za pieniądze składkowiczów Kijowski kupił żonie markowe perfumy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, wiem. Czytałem kiedyś już o Dulskiej :)

      Usuń
    2. No, nie o moralność chodzi! A gdyby Kijowski założył spółkę córkę i tam przepompował forsę? Czy wtedy byłby facetem z głową do biznesu? Tak przecież robią inni.

      Usuń
    3. Mógł też upublicznić faktury i nikt by się nie przypieprzył za bardzo o tą kasę. Ciekawe, czy z tymi fakturami tak jak w mojej dawnej firmie było - wystawiał za robotę którą odwalił kto inny za darmo...

      Usuń
  6. Poki my jako Polacy nie zrozumiemy pewnych mechanizmów...będzie jak jest.Nic nie jest czarno-białe, warto podchodzić do tematów rozsądnie i widzieć całość, a nie wycinek rzeczywistości. Z tym jednak jest problem, bo gdzie wolność wypowiedzi...na kazdym kroku manipulacja, slabe to straszne

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem- problem tkwi w tym,że „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”, a każdy uważa, że jego racja jest "mojsza".
    Podzielam twoje zdanie, bo nie jest mi po drodze ani z PO, ani z Nowoczesną, ani z PiS-em, ani z KoDziarzami. Patrzę na działania i zastanawiam się- kto jest kto ? wciąż mam dylemat- komu można zaufać zachowując zasadę ograniczonego zaufania ? tak mi już pewnie pozostanie do końca mych dni, aby znowu mocno się nie rozczarować.

    OdpowiedzUsuń