środa, 4 stycznia 2017

Chicago 100 lat temu.

Co jakiś czas odwiedzam stronę www.shorpy.com zawierającą ogromną ilość unikatowych starych zdjęć. Firma Shorpy zajmuje się skupem szklanych negatywów, których odbitki sprzedają w postaci posterów, lub wysokiej jakości skanów. Ich wyrazistość wręcz poraża. Żadne cyfrowe zdjęcie nie pokona pod tym względem kliszy fotograficznej, a tym bardziej szklanego negatywu, który był jeszcze większy, choć robienie wtedy tą techniką zdjęć to dość skomplikowana zabawa. Skany prezentowane stronie mają bardzo dużą rozdzielczość, ale z tego co się doczytałem można zamówić sobie jeszcze lepsze cyfrowe kopie.

Stuletnie zdjęcia wyglądają lepiej niż dzisiejsze. Weźmy ten budynek... Ileż na nim szczegółów. Negatyw szklany 8x10

Masonic Temple 11 wrzesień 1900
Zachęcam do obejrzenia go w pełnej rozdzielczości tu

Masonic Temple 1901
A tego tutaj.

Budynek ze zdjęcia, o dziwnej nazwie "Masońska Świątynia", był ponoć najwyższym na świecie, gdy go oficjalnie otworzono w 1892. Miał 22 piętra. 

Ale ale, nie byłbym sobą, gdybym nie pobawił się detalami i historią. Widać wszak dokładnie nazwy firm, napisy na reklamach i szyldach, ludzi spacerujących ulicami. 
Wyciągnijmy ich na plan pierwszy. Jakie długie kiecki, jakie kapelusze... Dwie damy chronią się przed słońcem pod parasolką. Jakiś facet zarywa do panny w samym rogu budynku... no dobra, wróć. Państwo tylko sobie rozmawiają. Pełna kultura i elegancja.




Na drugim zdjęciu rzuca się w oczy brak budynku z pierwszego planu. Szkoda, bo dzięki niemu, a właściwie zegarowi na jego wieżyczce wiadomo że poprzednie zdjęcie z 11 września zrobiono jakieś 17 minut po dwunastej. Choć... zważywszy na cienie rzucane przez przechodniów na drugim można by pewnie ustalić jaka to pora dnia. Z pewnością nie samo południe jak na pierwszym zdjęciu. Rano?






Ale wróćmy do naszego brakującego gmachu. Budynek z zegarem na pierwszym planie to..

Central Music Hall. Wyburzono go w kwietniu 1901 roku, by postawić główną siedzibę sklepu firmy Marshall Field's (Marshall Field & Co.) Na zdjęciu poniżej. Większy to może on i jest, bo jak widać dorównuje wysokością przytulonemu doń z lewego boku "Masonic Temple", ale estetycznie nie powala, jak o wiele zgrabniejszy poprzednik.



 Aha, na dole Masonic Temple był teatr... Zobaczmy kto występował...



W 1900 gwiazdą wieczoru była Camille D'arville a w rok później mieszkańcy Chicago mieli okazję oglądać na deskach scenicznych Pauline Hall. Chcecie też je zobaczyć? Voula! 


Camille D’Arville (1863-1932), aktorka sceniczna
i śpiewaczka operetkowa urodzona
w Holandii.


Pauline Hall (1860– 919)
jedna z najpopularnijeszych
primadonn przełomu XIX i XX w.


























Przed wejściem wystawiony jest na stojaku jakiś poster... Zaznaczyłem go na czerwono.


Nie do wiary, że dało się go aż tak wyciągnąć. Niestety taka rozdzielczość nie jest dostępna na stronie www.shorpy.com, można ją sobie zamówić i ktoś wkleił post z tym fragmentem.


"Last Week! Jessie Bartlett Davis"... Kolejna artystka operetkowa i teatralna. Zmarła 4 lata później...

Jessie Bartlett Davis (1859-1861–1905)
Jeszcze zaciekawiły mnie firmy mające swoją siedzibę w budynku. Generalnie będę już kończył oprowadzanie po nim, więc rzucimy tylko okiem na 9 piętro.


Viavi Co. To może być ciekawa sprawa. Bracia Hartland i Herbert Edward Law, bardzo wpływowi i bogaci Brytyjczycy, założyli tą firmę w San Francisco w roku 1886. Specjalizowała się ona głównie w sprzedaży leków oraz produktów higienicznych. Opracowali kompleksowy system kuracji pod nazwą Viavi (w dużej mierze skupiony na przypadłościach kobiecych) i zbili na tym niezły majątek. W 1906 lekarze Dudley Tait i Philip Mills Jones zarzucili im oszustwo na wielką skalę. Nie wnikałem już jak się sprawa skończyła.



Wieżowca Masonic Temple również już nie ma, wyburzono go w 1939 roku, obecnie stoi tam tzw. Joffrey Tower. Moim zdaniem o wiele brzydszy niż Masonic Temple.



6 komentarzy:

  1. I to jest potwierdzenie tego,że stare zdjęcia mają"duszę":)
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne po prostu. Obejrzałam sobie powiększenia, wielkie reklamy na ścianach , ruch uliczny i znalazłam też punkt sprzedaży wody sodowej.
    Szkoda, ze zburzono taki piękny budynek, te współczesne są zimne jak stal i szkło, z których je zbudowano...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na nienaturalną perspektywę budynku? W tego typu dużych obiektach pionowe linie perspektywy powinny się zbiegać, na górze albo na dole, a tutaj są równoległe. Niewykluczone, że majstrowano przy tym, prawdopodobnie już w fazie naświetlania negatywu. Jest to możliwe, gdy czołówkę aparatu można odchylać na wszystkie strony.
    Rozdzielczość ówczesnych aparatów faktycznie była olbrzymia, ale była to głównie zasługa dużych powierzchni szklanych płyt, które mogły mieć wymiary nawet 30x40 cm. Dzisiejsze matryce cyfrowe z trudem sięgają formatu aparatów małoobrazkowych 36x36 mm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jeśli już to kwestia obiektywu a nie majstrowania przy zdjęciu. Albo miejsca skąd robiono zdjęcie, bo fotograf ewidentnie nie robił tego zdjęcia z poziomu podstawy budynku.

      Usuń
  4. Zdjęcia super; niestety, nie posiadam takich skarbów, zaś fotograf ze mnie kiepski więc nawet współczesnymi zdjęciami pochwalić się nie mogę; więc tylko pozdrowię ;

    OdpowiedzUsuń
  5. .. z wielką przyjemnością przeczytałam i obejrzałam zdjęcia o Chicago ..

    - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń