piątek, 3 lutego 2017

Cyrk



Czy ktoś lubi czy nie i tak pewnie zdarzyło mu się być w cyrku. Postacie cyrkowe śmieszą, tumanią, przestraszają... Obecnie transmisje z cyrku możemy oglądać niemal codziennie, ale przez brak zwyczajowych strojów nie wiadomo kto jest kim. Postanowiłem trochę wyjaśnić meandry sztuk cyrkowych i przybliżyć sylwetki głównych artystów...

Klauni. - Najliczniejsza grupa bo jest ich aż 460. Na czele stoi jeden, który usiłuje niby zachować jakiś porządek, ale przecież to cyrk, więc mu się to rzadko udaje. Miałem kiedyś pomysł, z racji tego że ten główniejszy klown ma dzwonek, żeby zamontować mu go na czapce, ale w przypadku niekontrolowanych ruchów na widok jakiegoś... no niech będzie, że klowna Szczerbatego, mógłby być problem z opanowaniem ciągłego dzwonienia. 
Tych klaunów też daje się wyczaić kilka rodzajów, w zależności na czym opierają się ich skecze. Są przedrzeźniacze, szydercy, gapcie, itp. Pełen asortyment.

Małpy - No właśnie czyje są małpy w cyrku? Generalnie obwieszają się w najmniej oczekiwanym momencie na klownach, by małpując potem ich gagi rozśmieszać dalszą publiczność. Stopień oswojenia małp z cyrkiem jest zauważalny, ale nieokreślony, po prostu nigdy nie wiadomo, kiedy małpa zdecyduje się dać klaunowi bananem w pysk. Najbardziej znana z występu, a w zasadzie jego braku była słynna Małpa w Czerwonym. Pamiętacie?

Poskramiacze - W zasadzie trudno czasem odróżnić stronę poskramianą od poskramiającej (może zwierzęca natura?). Zasada jest taka: kilkoro przedstawicieli tego agresywnego gatunku należałoby zamknąć do klatki i usiłować poskromić, np. pejczem, lub batem. Ale właśnie... pejczem po dupie takiego nawet dzikusa? Takie torturowanie kiedyś oprotestował Ryszard Petru, twierdząc, że "Cyrk ze zwierzętami nie pełni odpowiedniej wartości edukacyjnej i odbiega od współczesnych standardów etycznych...", Na co odpowiedziała mu Krystyna Pawłowicz, że "Cyrk bez zwierząt to nie cyrk" i zapewniła o swoim poparciu. Jak wiadomo jednak Petru już kiedyś usiłował poskromić Pawłowicz, próbując wyperswadować jej "walenie się w łeb, jak mówi." i średnio to wyszło  

Akrobaci - Znamy takich... spece od figur frazeologicznych zdawałoby się niemożliwych, stawianych nie na trapezach, ale na mównicach. Co zadziwiające, figury nie przypominają z reguły tego, co akrobata chce pokazać, ale i tak wyglądają imponująco. Dlaczego? Ano spróbujcie się choćby "oderwać od rzeczywistości". A oni umieją tak bez przerwy na co są dowody w postaci opinii ekspertów:

Gowin: Politycy PO żyją w oderwaniu od rzeczywistości
Błaszczak: Okupacja sali plenarnej świadczy o oderwaniu od rzeczywistości (tu nawet mowa o układzie zbiorowym)
Schetyna: Prezes PiS podkreśla kompletne oderwanie od rzeczywistości.

Żonglerzy - To ci co podrzucają piłeczki, dajmy na to z napisem PKB lub budżet... sztuką jest złapać taką piłeczkę zanim wpadnie do dziury. Jest to trudne, bo okazuje się że nie zawsze podrzucona piłeczka spada w takim wymiarze, w jakim jest podrzucona. Bo oto pan Morawiecki podrzuca piłeczkę wzrostu PKB z napisem 3,8%, a tu buch - spada mu 3,5%... I co? I jeb do dziury...

Woltyżerzy - do jazdy potrzebny im jakiś solidny zad. Generalnie ćwiczenie na tak zwanych ochotnikach z widowni kończą się źle, bo zawsze można trafić jakiegoś lewusa i wypadek gotowy. Weźmy takiego Mateusza Kijowskiego - niby spełnia warunki, kucyk jest, a mimo to... kopyta się poplątały.

Dyrektor cyrku - ciekawa osoba, bo pomimo że rzadko ją widać na scenie, rządzi wszystkim zza kulis. Niby zna jakieś popisowe sztuczki - np. wyciąganie królików z kapelusza, ale nic z nich nie wychodzi, rzekomo dlatego, że dawny dyrektor cyrku rzucił klątwę na namiot. Zamiast królika - kot. Zamiast łapać myszy - sra po kątach. Dlatego prezes.... ekhm, dyrektor cyrku rozkłada ręce i twierdzi, że on to w zasadzie nikim ważnym nie jest.


Widownia - śmieje się. Ale z czego?


8 komentarzy:

  1. Uśmiałam się. Cyrk cyrkowi nie równy. To tak w nawiązaniu do tych Twoich słów;"zamiast łapać myszy - sra po kątach" > u nas się mówiło;
    " po kątach srota, na kota zwolota".
    Mam tylko pytanie- za kogo my robimy w tym cyrku, bo jakoś nikt mi nie płaci i nie wiem do kogo udać się po "gażę"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj się na samym końcu notki :)

      Usuń
    2. Nie wszystkim na widowni do śmiechu :)

      Usuń
  2. Jakoś nigdy nie lubiłam cyrku, a klaun mnie nie śmieszył, nawet z moim synem chodziła babcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nieźle ten cyrk przedstawiłeś... By jednak na cyrku się poznać trzeba przedstawienie obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. a może nie z czego, a do czego ???
    ech, sera może wkrótce zabraknąć

    OdpowiedzUsuń
  5. Curwa ale kyrk...I do tego jeszcze bilety takie drogie...

    https://www.youtube.com/watch?v=OeIgFsU0x4I

    Anastazja

    OdpowiedzUsuń