niedziela, 12 marca 2017

Czym był KL Warshau?

Dzisiaj byliśmy zmuszeni z Kotojem podróżować do stolicy. Celem był Szpital Wolski, gdzie Matulę leczą z zapalenia płuc. Przy okazji odwiedzin, kupiliśmy też kinkiet do łazienki. Małas został w domu, w niezbyt dobrej formie - kicha, kaszle i narzeka na gardło... oby znowu dom nie zamienił się w szpital.

Po drodze z pociągu naszą uwagę przykuły dwa okrągłe budynki. Dwie opuszczone gazownie, pobudowane pod koniec XIX wieku robią imponujące wrażenie. Zbliżyliśmy się żeby je dokładniej obejrzeć od strony parku Alojzego Pawełka, na którym stoi Pomnik Ofiar Obozu Zagłady KL Warshau. A w zasadzie powinien stać, bo krzyż, który się tam znajduje jeszcze nim nie jest.





Przyznam się, że o KL Warshau usłyszałem stosunkowo niedawno, a to co wiadomo, jest przedmiotem sporów. Wiadomo, że funkcjonował od lipca 1943 do sierpnia 1944 roku. Przebywać w nim miało 7250 tys więźniów, w zdecydowanej większości Żydów, w momencie wyzwolenia obozu przez Batalion "Zośka", ostało się ich 348.

Za kontrowersyjne uchodzą ustalenia sędzi Marii Czcińskiej, według której KL Warshau nie był obozem koncentracyjnym, lecz obozem zagłady dla Warszawiaków, których miało w nim zginąć 200 tys. Owe 200 tysięcy to liczba zaginionych podczas okupacji mieszkańców Warszawy. Chodziło jednak o rdzennych Polaków, gdyż Żydów po likwidacji getta, pozostało w Warszawie niewielu.
Problem z ustaleniami dotyczącymi KL Warshau wynikał z faktu, że po wyzwoleniu usadowiło się w nim NKWD i UBecja, a w obozie przetrzymywano jeńców niemieckich, AKowców i członków opozycyjnego podziemia. Po likwidacji ślady obozu zacierano. Sama Czcińska nie uniknęła oskarżeń o wymuszanie i fałszowanie zeznań. 



Sprawa pomnika wypłynęła w 2001 roku, ale największym zgrzytem okazał się fakt, że zaprojektowano go w formie krzyża. Takiej formie sprzeciwiała się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz i historyk Andrzej Przewoźnik. Krzyż, w obecnej formie postawiono w 2005 roku. Co dziwne, blokada budowy pomnika jest sprzeczna z uchwałą Sejmu z 27 lipca 2001. Na pomnik z krzyżem nalegają głównie środowiska katolickie.
Dla mnie ciekawe jest zatarcie faktów, które miały miejsce przecież stosunkowo niedawno.

Podczas naszej wizyty ten napis już się zmył
(źródło: http://kl-warschau.blogspot.com)



4 komentarze:

  1. No właśnie tyle się mówi o pomniku smoleńskim, a tu tyle ofiar, taka martyrologia i tylko głaz? dziwna ta nasza Polska...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe jest to jak umiesz łączyć rzeczy konieczne z przyjemnymi dla różnych sfer człowieka. W tym przypadku z wiedzą.

    :) Drzemka jest dobra według mnie niemal zawsze. A jak nikogo nie ma jeszcze, to czemu by nie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że pierwszy raz usłyszałem o KL Warshau. Liczba 200 tys. odnosi się do ilości cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego

    OdpowiedzUsuń