poniedziałek, 6 marca 2017

Leśna panika i zdechła wiewióka

Głośno się stało ostatnio o tzw. lex Szyszko, czyli pozwoleniu wycinki drzew na swojej ziemi. Cała sprawa sprawia przykrość, o tyle, że szkoda faktycznie drzew, bo Polacy rzucili się do wyrębu. Luka w ustawie, która wprawdzie zabrania wycinki w celach gospodarczych, pozwala na wychlastanie drzewostanu i odsprzedanie ziemi deweloperom pod market, co oczywiście spowodowało, że wyrzynanie "troszeczkę" wymknęło się spod kontroli. jest to oczywiście ewidentna wtopa rządu, którą ten zadeklarował już poprawić, ale mleko się rozlało.



Oczywiście reakcja w niektórych kręgach jest histeryczna. Symbolem walki w słusznej sprawie stała się zdechła wiewiórka, znaleziona w jakiejś szczelinie po urżniętym konarze. Okazało się wprawdzie, że teren na którym znaleziono zwierzę nie padł ofiarą jakiejś masakrycznej wycinki, a konar został odpiłowany po tym jak spróchniał i się złamał, ale oręż do walki za drzewa w ręku pozostał...
  
Ja się tylko zastanawiam, co na to ludzie którzy nie mogli nic zrobić na swojej własnej ziemi, bo wyrosły na nich drzewa... Jeszcze w komentarzach do artykułów sprzed kilku lat, czytało się w przeważającej części takie opinie:

Poleczka: - "To skandaliczne okradanie , aby za legalne wycięcie drzewa opłacać jeszcze jakieś opłaty administracyjne!!!!!! SKANDAL! SKANDAL SKANDAL!!!"*

marjo: - "To jest bezprawie,żeby mi ktoś - tzn.urzędnik - dyktował co ja mogę zrobić na mojej działce.To jest naruszenie zapisów Konstytucji bo stanowi ewidentne ograniczenie praw własności.Oczekuję od polityków podjęcie tego tematu w POLSKIM PARLAMENCIE w najbliższym czasie.Jestem ciekaw która z partii politycznych pierwsza zorientuje się w skali problemu ze wszech miar szkodliwym dla społeczeństwa oraz przyrody.Piszę że jest szkodliwa dla przyrody,gdyż stanowi poważną barierę przed spontanicznym sadzeniem młodych drzew przez właścicieli działek,będących świadomymi przyszłych reperkusji z tego powodu.Mówiąc wprost to jest jedna z najbardziej kretyńskich ustaw obowiązujących w naszym kraju." *

 Istotnie, przepisy zdawały się nie mieć precedensu w prawie całej UNII, były niedemokratyczne, a obciążanie horrendalnymi karami tych, którzy jakieś drzewa na swojej ziemi wycieli - złodziejstwem. 
Mało tego, nawet jeżeli zgodę na usunięcie drzew zostaje wydane, nie odbywało się to za darmo.

"Regułą jest, że posiadacz nieruchomości musi zapłacić za usunięcie drzew lub krzewów. Opłaty nalicza i pobiera organ właściwy do wydania zezwolenia na wycinkę. Kwota jest wyliczana na podstawie stawki zależnej od obwodu pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa. Stawki nie mogą przekraczać przykładowo za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm: 270 zł - przy obwodzie do 25 cm, 1,5 tys. zł - przy obwodzie od 201 do 300 cm czy 3,5 tys. zł - przy obwodzie powyżej 700 cm. Jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości poniżej 130 cm, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo. Stawkę za usunięcie metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami ustala się w wysokości 200 zł."**

Regułą jest, że posiadacz nieruchomości musi zapłacić za usunięcie drzew lub krzewów. Opłaty nalicza i pobiera organ właściwy do wydania zezwolenia na wycinkę. Kwota jest wyliczana na podstawie stawki zależnej od obwodu pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa. Stawki nie mogą przekraczać przykładowo za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm: 270 zł - przy obwodzie do 25 cm, 1,5 tys. zł - przy obwodzie od 201 do 300 cm czy 3,5 tys. zł - przy obwodzie powyżej 700 cm. Jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości poniżej 130 cm, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo. Stawkę za usunięcie metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami ustala się w wysokości 200 zł.

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/budownictwo/news/jak-legalnie-wyciac-drzewa-na-swojej-posesji-w-lesie-i-na,1849674,4209?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
 Czyli niektórych na wycięcie drzew nie było zapewne dotąd stać, nic dziwnego, że skoro już wolno, wycinki przybrały na sile. Pytanie czy w związku z tym grozi nam zamiana kraju w pustynię, pozostawiam bez odpowiedzi.
Regułą jest, że posiadacz nieruchomości musi zapłacić za usunięcie drzew lub krzewów. Opłaty nalicza i pobiera organ właściwy do wydania zezwolenia na wycinkę. Kwota jest wyliczana na podstawie stawki zależnej od obwodu pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa. Stawki nie mogą przekraczać przykładowo za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm: 270 zł - przy obwodzie do 25 cm, 1,5 tys. zł - przy obwodzie od 201 do 300 cm czy 3,5 tys. zł - przy obwodzie powyżej 700 cm. Jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości poniżej 130 cm, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo. Stawkę za usunięcie metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami ustala się w wysokości 200 zł.

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/budownictwo/news/jak-legalnie-wyciac-drzewa-na-swojej-posesji-w-lesie-i-na,1849674,4209?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Regułą jest, że posiadacz nieruchomości musi zapłacić za usunięcie drzew lub krzewów. Opłaty nalicza i pobiera organ właściwy do wydania zezwolenia na wycinkę. Kwota jest wyliczana na podstawie stawki zależnej od obwodu pnia oraz rodzaju i gatunku drzewa. Stawki nie mogą przekraczać przykładowo za jeden centymetr obwodu pnia mierzonego na wysokości 130 cm: 270 zł - przy obwodzie do 25 cm, 1,5 tys. zł - przy obwodzie od 201 do 300 cm czy 3,5 tys. zł - przy obwodzie powyżej 700 cm. Jeżeli drzewo rozwidla się na wysokości poniżej 130 cm, każdy pień traktuje się jako odrębne drzewo. Stawkę za usunięcie metra kwadratowego powierzchni pokrytej krzewami ustala się w wysokości 200 zł.

Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/budownictwo/news/jak-legalnie-wyciac-drzewa-na-swojej-posesji-w-lesie-i-na,1849674,4209?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

* Biznes.onet.pl - Kara za wycięcie drzewa bez pozwolenia
** Biznes.interia.pl - Jak legalnie wyciąć drzewa na swojej posesji


20 komentarzy:

  1. W zeszłym roku aby wyczyścić działkę musieliśmy składać wniosek o pozwolenie w gminie. Sprawa się komplikowala bo właścicielem działki jest mój dziadek, który nie żyje, a zostawił testament, który nie jest odczytany. Za tą działkę podatek płaci babcia i babcia także zgłaszała działkę do dotacji unijnych. Jednak działka w ciągu może 3 lat zarosła. I ten zarośnięty fragment też został zgłoszony. Więc trzeba było to wyciąć. Pismo w gminie zostało złożone, wniosek został pozytywnie rozpatrzony. Musieliśmy podać ilość i nazwy drzew do siecia. Później przyjechał pan z gminy aby sprawdzić czy przypadkiem nie kłamiemy. Jeżdżenie do gminy i z panem na działkę było droższe niż ta dotacja. Ale tańsze niż kara za ścięcie drzew. Mimo wszystko parodia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Radek,wyciąć jedno drzewo które zagraża budynkom to nie żadna histeria.Ale wyciąć w pień ileś tam hektarów lasu i to chronionego to przesada.Wyciąć wszystko w psidu,zalać betonem i będzie cacy.Ech ani się komentować nie chce.Ciekawe czy w następnym sezonie zimowym będziesz miał co fotografować?
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o las w Łebie? A doczytałaś się, że wycinka tego lasu była nielegalna, nawet w świetle nowych przepisów?

      Usuń
    2. Też.Jest marzec.O tej porze to mnie zawsze budził śpiew ptaków,a dzisiaj co słyszę?Odgłos piły.
      Anastazja

      Usuń
    3. Głowa do góry, jak już wszystko wokół Ciebie wytną, usłyszysz gruchanie gołębi. Im chyba drzewa nie bardzo potrzebne.

      Usuń
    4. Ożesz w mordę jeża :D widzę że gołębie w modzie...Miało mnie to jakoś szczególnie dotknąć czy o co chodzi?I myślałam że jesteś bardziej kreatywny...
      Anastazja

      Usuń
    5. Dlaczego miałoby Cię dotknąć szczególnie? Nie lubisz gołębi? Ja ich wręcz nie cierpię, ale ale nie mam jakichś zdolności parapsychicznych, żeby wyczuć, że Ty też...
      Szczególnie to dotyka ludzi jakiś temat rzucony jak gówno w wentylator. A to smog, a to drzewa... A tak naprawdę wokół niektórych żeby skały się srały, to nie są w stanie zauważyć, dopóki nie zacznie o tym pisać prasa.

      Podam przykład, pod Sochaczewem jest taki lasek, w którym spędzałem sporo czasu, jak byłem mały. Od jakiegoś czasu primo - zaczął przypominać wysypisko śmieci, secundo, kilka lat temu dokonano jego wycinki, jak podejrzewam w ramach gospodarki leśnej. Zasadzono w to miejsce zresztą już nowe drzewka.
      Teraz, gdy ponownie zrobiono przecinkę, rozległ się niesamowity jazgot na fb, że PIS wycina las Gawłowski... Wybacz, ale zamiast również jazgotać wolę dostrzegać sprawy we właściwych proporcjach.

      Usuń
    6. Ja nie jazgoczę ale dostrzegam sedno sprawy - ludzie nie znają umiaru.I jest różnica między przecinką a wycinką.
      I chyba masz dzisiaj zły dzień...
      Anastazja

      Usuń
    7. I tu Cię zaskoczę. Bez PiS-u, przez trzy lata z rzędu, w kilkunastoosobowej grupie zasadziłem około 100 ha lasu.

      A wiesz, co to znaczy racjonalna gospodarka drewnem? Nikt nie neguje konieczności wycinania drzew, pod warunkiem, że to ma sens i racjonalne uzasadnienie.

      Usuń
    8. Na swojej działce?

      Teoretycznie ustawa nie dotyczy gospodarki drewnem, gdyż nie chodzi o wyrąb w celach gospodarczych.

      Usuń
  3. Jak zwykle i nie pierwszy raz bubel ustawowy goni bubel i myślę, że przeciwnikom ustawy chodzi głównie o niepotrzebny pośpiech przy jej wprowadzaniu. Czy nie lepiej zrobić coś raz a dobrze?
    A gdyby nie panika , to pewnie jeszcze więcej by wycięto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PiS - pośpiech i spartaczenie:) To kolejna taka ustawa.Ile jeszcze?
      Anastazja

      Usuń
    2. No cóż, co nagle to po diable. Nie wiem w sumie do czego im się tak spieszy, zwłaszcza że to kolejny moment, w którym trzeba przełknąć gluta...

      Usuń
  4. Jest pewien niuans z tymi wcześniejszymi zezwoleniami na wycinkę drzew. Przytoczę argument samego ministra, który obrócę przeciw niemu. Twierdzi, że skoro posadził to ma prawo wyciąć. I tu jest pies pogrzebany. Ktoś kto sadził drzewa na własnej działce, robił to świadomie. Wiedział, że będzie problem z wycięciem, nikt do sadzenia go przecież nie zmuszał. Jest jeszcze sprawa „dziczek-samosiejek”, ale nikt nikogo nie karał za wyrwanie rocznej samosiejki. Kto pilnował działki, nie miał żadnych problemów. Ja pilnuję ;) Nie ma prawa urosnąć żadne niepożądane drzewo.
    Natomiast, co do wiewiórki. W gruncie rzeczy jaka różnica, jaki był jej koniec? Ten nasz Orzeł Biały, też nie wiadomo skąd się wziął, gorzej, w naturze też nie taki biały, a jednak piękne godło mamy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co to znaczy świadomie czy nie świadomie. Załóżmy że Twój ojciec miał ochotę mieć drzewa, a Ty nie chcesz. I co? Zresztą, moja działka moje drzewa, dziś mam ochotę je mieć jutro nie.

      Nie widzę związku, tak samo jak śmierć tego zwierzęcia nie ma związku z wycinką drzew.

      Usuń
    2. Radek,a Ty wiesz po co są drzewa potrzebne?Dzisiaj masz czym oddychać,jutro nie.Ale co tam,jedno drzewo w tą czy we tą...
      Anastazja

      Usuń
    3. O ile mnie pamięć nie myli jesteś gorącym orędownikiem wszelkiej tradycji, rodzinnej też. Czyżbyś to podważał i nie szanował woli ojców (sic?!) Dostałeś po rodzicach działkę za darmo, w spadku! Po gołym tyłku całować ,a nie wybrzydzać.

      Ja tam związek widzę. Stała się symbolem bezmyślności Szyszki, nawet jeśli nie z powodu wycinki zdechła.

      Usuń
    4. Ale wy w ogóle nie rozumiecie sedna sprawy chyba. Zwłaszcza Asmo ma najwyraźniej problem z przyswojeniem niektórych spraw.
      Anastazjo słyszałaś o lasach ochronnych? Ich udział w lasach prywatnych to 5%, a nie każdy właściciel to idiota, który myśli tylko o tym by go wyrżnąć.

      Szkoda że PIS nie nakazał wam sadzić drzewek na swoich działkach. Inaczej byście z pewnością śpiewali oboje.

      Usuń
    5. Taaa a lasy państwowe są niczyje...Weź się ogarnij i skup się na meritum sprawy,a nie na tym jak komu dowalić.Dzisiaj Ci to nie wychodzi.
      Ja przynajmniej mam czyste sumienie,bo na PiS nie głosowałam.
      Anastazja

      Usuń
    6. Ty się ogarnij, bo nie o lasach państwowych mowa w ustawie. I nie wiem co Cię napadło z tym "dowalaniem".
      Ja nie narzekam na swoje sumienie, pomimo, że głosowałem.

      Usuń