piątek, 31 marca 2017

Strajk Nauczycieli

Małas dziś nie poszedł do szkoły. Nauczyciele strajkują. Myślicie może, ze podszedł do tego faktu z entuzjazmem? Nic bardziej mylnego, rodziców nie ma w domu, wolałby pójść i spotkać się z kolegami. Czy nauczyciele mają prawo do oburzenia? Moim zdaniem tak.
Po rewolucji, jaką zgotowała szkołom 2012 roku Platforma, kolejną szykuje PIS. Obydwie rewolucje zasługują bardziej na miano kataklizmu. Poprzednia reforma była zła i niedopracowana i ta też taka jest. Nie chce mi się wyłuszczać i szukać dziur i drobić porównania, ale największą skuchą rządzących wtedy i dziś było rozkoszne olewactwo głosu pedagogów. Co robią zatem? Psują dalej. Tak samo jak i wtedy, tak i dziś przeciwko takim działaniom protestuje ZNP. PO, mające wtedy głos społeczeństwa i nauczycieli w pięcie, teraz nagle zbiera podpisy za referendum. Pomimo, że to banda hipokrytów, bo jakoś protesty przed ICH zmianami niewiele ICH obchodziły, jak pragnę zdrowia, wziąłbym w nim udział!

Z milszych zdarzeń, których nie zdążyłem sobie zanotować na blogu był udział w wystawie malarskiej pani Neli Bryłowskiej i zainicjowanie sezonu rowerowego. Kupiłem nawet bardzo drogą pompkę samochodową, bo mam dość machania ręczną pompką. Pojechaliśmy we wtorek, na razie rekonesansowo.  O wystawie muszę napisać oddzielną notkę, była dość ciekawym doświadczeniem.


13 komentarzy:

  1. Nie należę do związków, nie strajkuję, ale nie z przekonania tylko na skutek wyboru demokratycznego większości, poza tym nie wszyscy rodzice są tak wyrozumiali jak Ty.
    Sezon wycieczkowy u nas też już rozpoczęty i czekam na relacje z wystawy:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie chcę pisać, że wyjątkowo tu się zgadzam z Twoją opinią o tych dwóch reformach. Tylko może Ci nauczyciele mają jednak dziś rację, chociażby w tym, że nikt nie chce ich słuchać. Zapytasz pewnie dlaczego nie wtedy? Odpowiem tylko za siebie - nie jestem przekonany czy wtedy (2012 r.) byli świadomi ile taka reforma przyniesie szkód, a w dodatku dotyczyła ona przede wszystkim szkół ponadgimnazjalnych. Już bardziej drastyczna była reforma całego szkolnictwa z 1999 roku. Tyle, ze wtedy nie rządziła PO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam inną teorię dlaczego nie wtedy. I dlaczego teraz jak reforma jest już klepnięta. Ale nie ma to znaczenia, uważam że mają rację krytykując tą reformę.

      Usuń
  3. A najgorsze w tym wszystkim ,że dzieci coraz mniej i nauczycieli też będzie mniej i po co młodzi robią studia ? Nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż...W Polsce jak zwykle wszystko na wariackich papierach... Kolejny rząd, kolejna zmiana...A ucierpią na tym przede wszystkim dzieciaki...Szkoda gadać...Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Wprawdzie mnie ten temat bezpośrednio nie dotyczy, choć mam w rodzinie nauczycieli [Sz.P.] oraz wykładowców [Politechniki], lecz nie wnikałam w szczegóły reformy. Przeciwna jestem wszelkim strajkom. Podejrzewam, że mają one tło polityczne. Zastanawiałam się; jak to jest z nami - Polakami - wciąż [a zdarza się, że z byle powodu] podzieleni. Nieustannie ktoś sieje ferment i podburza innych. Co musi się stać aby była jedność?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę że mają tło polityczne, ale to nie zmienia faktu, że reforma jest o kant kuli potłuc.

      Usuń
    2. Tak już przeważnie jest, że dla jednych reformy są o kant kuli potłuc, a dla innych dobre. Jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził. A może to wynika z tego, że Polak wiecznie niezadowolony??? Nie wiem. Może !

      Usuń
    3. Wynika to z tego, że PIS zrobił reformę dla reformy, bez fachowego przygotowania.

      Usuń
    4. Nie wiem...może masz rację, a może ta reforma jest pod kątem "przyszłości"? Coraz mniej dzieci [brzmi to bardzo szumnie -niż demograficzny] więc i szkół [nauczycieli] tyle nie potrzeba. Kiedyś przemknęła mi taka myśl, że w niektórych szkołach [na małych wsiach] może zdarzyć się, iż jeden uczeń i jeden nauczyciel. To niczym indywidualne nauczanie. Wiem, przesada. Jednak zatrzymanie w tych szkołach dzieci aż do 8 klasy daje szansę tym szkołom przetrwać. Tylko...ja także nie mam fachowego przygotowania w tej dziedzinie więc tylko sobie tak "kombinuję".
      P.S Tu wyjaśnienie w kwestii słowa "kombinuję". Otóż mój wnuczek [2,5roku] zwrócił mi uwagę "babcia nie kombinuj"co mnie wprawiło w osłupienie. Zatem sam widzisz "babcia kombinuje".

      Usuń
  6. Może to już jest takie prawo natury, że reformy muszą być złe?

    OdpowiedzUsuń