czwartek, 16 marca 2017

Władza

Władza tak jak narkotyk
Władza to wielka siła
rodzi miłość i lęk
czasami też zabija
Obiecuje tak wiele
w słowa prawdę owija
gdy uklękniesz dłoń poda
lecz umie też zabijać
(Anja Orhodox)




Pierwszym symbolem władzy, który przyszedł mi do głowy jest tron.  Takie krzesło wysoko wyniesione, żeby każdy widział kto rządzi.
Co jakiś czas odbywają się w naszym kraju i nie tylko, igrzyska, których celem  jest zasiadanie na tronie. Igrzyska zwane są wyborami, a polegają na wciskaniu kitu w głowy. Ten który wciśnie skutecznie jak największą jego ilość - wygrywa i zasiada na tronie. Tron ma to do siebie, że jest jeden, nawet jeżeli mówi się powszechnie o jakiejś demokracji. Fakt, czasem tron musi ktoś pomóc podtrzymywać, żeby się nie chwiał w różne strony (gorzej jak nim buja) i wtenczas siedząca na tronie jednostka albo grupa, musi się posunąć, żeby zachować balans. Właśnie - grupa czyli nie jedna osoba. Grupa siedząca na tronie, grupa podtrzymująca tron... Jak ktoś oglądał "Stawkę Większą niż Życie", i pamięta Gruppenführera  Wolfa to wie, jak to działa. Niby jeden był, a potem się okazało, że czterech...

Ale po kolei. Skoro mowa o grupie, modnym kiedyś było określenie

"Grupy trzymającej władzę". (GTW)

Istnienie takiej grupy może sugerować, że gdzieś tam poza oficjalnym rządem, w cieniu tronu, istnieją sobie jakieś szare eminencje z przemożnym wpływem na tenże. Określenie trafiło do obiegu przypadkiem, z taśm, na których niejaki Michnik nagrał niejakiego Rywina. Ten ostatni za reprezentowanie GTW poszedł siedzieć. Należało mu się jak kozie za obierki, a z GTW powiązano ludzi z SLD, z Leszkiem Millerem na czele, choć, jak za chwilę się okaże, GTW jest częścią większej całości, której nie widać. Trochę jak ze statkiem podwodnym, z wody wystaje na ogół tylko kiosk (dla jasności: wodoszczelna nadbudówka w kadłubie, a nie buda z gazetami).

Określeniem, według mnie tożsamym częściowo z "GTW", jest UKŁAD. Pomimo, że polemiści stwierdzili, że coś takiego nie istnieje, UKŁAD zdefiniowany został przez Jarosława Kaczyńskiego jako pewien czworokąt - byłych służb, organizacji przestępczych, biznesmenów i w końcu polityków (liberałów i postkomunistów). Jak widać zdefiniowana wcześniej GTW, to tylko część tego czworokąta, w dodatku płynna, bo politycy u władzy się zmieniają. Czworokąt... Gruppenführer...

 Układy, jak wynika z oficjalnej definicji są częścią systemu. Można sobie oczywiście wmawiać że nic takiego u nas nie ma, ale ta się składa, że gdzie nie spojrzymy, jednak układy, ot choćby najdrobniejsze w piaskownicy na placu zabaw, istnieją - więc naiwnością jest twierdzenie że układ nie istnieje tam, gdzie chodzi o władzę i co za nią idzie - pieniądze. Jakiś pilny obserwator mógłby nawet zauważyć, że Jarosław także ma swój układ - politycy konserwatywni i prawicowi, kościół, inni biznesmeni, być może tez jakieś inne służby...

Pieniądze rządzą światem. Slogan ten, choć jest tylko sloganem demaskuje w znacznym stopniu zamiary większości osób dążących do przejęcia władzy. Bo mając władzę nie jest się idiotą albo złodziejem pracującym za marne 6 tysięcy. Jednym z podstawowych celów systemu jest takie rozdysponowanie pieniędzy, żeby każdy róg czworokąta był pełny. 

Ze sprawowaniem władzy wiąże się inne fajne określenie. Suweren. Cóż, w przeciwieństwie do GTW i UKŁADU, definicja tego słowa jest dość stara i wynika z niej, iż "Suweren (fr. souverain, najwyższy i ang. sovereign, suwerenny) – podmiot sprawujący niezależną władzę zwierzchnią, bezpośrednio lub przez swoich przedstawicieli.". jest się niby z czego cieszyć, bo wszem i wobec wiadomo, że w Polsce suwerenem jest Naród, czyli My. My zasiadamy na tronie! Pech nasz polega na tym, że My, czyli potocznie Naród, który ktoś dla żartu określił mianem suwerena nie mieści się w żadnym z kątów figury UKŁADU. Dlatego zamiast cieszyć się z  płacy powszechnej grubo powyżej 6 tys, albo jak idioci tyramy za grosze na swoje kredyty, albo kradniemy. 
Ja tam nie wiem jak Wy, ale jak na to wszystko patrzę, to mam ochotę ustąpić ze stanowiska władcy.

To już jest koniec, wyborcom zadość
uczynić, ale głupiemu radość
Jak wielce nęcą tej władzy tryby
To wszystko było na niby! 
(Kazik Staszewski)


3 komentarze:

  1. Wszystko się zgadza, nawet trudno sobie wyobrazić, że mogłoby wyglądać inaczej, tak wszak każe tradycja, bo takie układy istniały nawet wtedy, gdy istniała monarchia dziedziczna. Mam tylko jedną wątpliwość: czy suwerenem jest cały naród, czy tylko jego część, w dodatku nie zawsze stanowiąca większość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he dobre pytanie. Pewnie chodzi o większość, bo tak się objawia wola narodu. Ale jak widzisz, oprócz zaszczytnej nazwy nie ma to większego znaczenia.

      Usuń
  2. Władza jak szampan potrafi uderzyć do głowy, a jak ktoś podatny i polubi, to aż strach. To widać nawet w miejscu pracy, nawet w piaskownicy, jak piszesz. Ktoś rzucił pomysł, aby wszystkich rwących się do władzy przebadać psychiatrycznie, bo sprawowanie władzy przez niektórych może byc groźne dla całego narodu, co pokazała historia...
    Porównanie ze Stawką bardzo trafne, jednostka nie wydaje rozkazów, nie ma kogo ukarać.

    OdpowiedzUsuń