środa, 5 kwietnia 2017

Bóg nie jest stwórcą?



O tym, że tłumaczenie Biblii i jej interpretacja jest zamazywaniem obrazu Boga, byłem przekonany już dawno. Analiza wielu słów dowodzi, że intencja spisujących pradawne wersety, mogła być zupełnie inna, niż to się obecnie zakłada. Stąd wiele rozbieżności i sprzeczności w niej zawartych. Ba, nawet zakładając, że autorzy mieli dostęp do jakiejś natchnionej wiedzy, to byli ograniczeni w środkach jej wyrazu do swoich czasów i mentalności odbiorców.

Trafiłem dziś na artykuł, którego założenia, przedstawione przez profesor Ellen van Wolde, które całkowicie zmienia wizerunek Boga, jako stwórcy wszechrzeczy. Artykuł w języku angielskim dostępny jest pod poniższym linkiem, jego najistotniejsze fragmenty przetłumaczyłem poniżej


Chodzi już o pierwszy werset "1 Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię."
Według Ellen van Wolde owo "stworzył" nie jest prawidłowym tłumaczeniem z hebrajskiego. W intencji autorów Biblii, nigdy nie było sugerowanie, że Bóg stworzył Świat, on już istniał wcześniej, kiedy Bóg się wziął za tworzenie ludzi i zwierząt.
 Po przeanalizowaniu oryginalnego tekstu i porównaniu z całością Biblii, oraz z innymi opisami stworzenia van Wolde doszła do wniosku, że hebrajskie słowo "bara", użyte w pierwszym zdaniu księgi Genesis, nie oznacza stworzenia, tylko wydzielenie z przestrzeni. Zatem Bóg oddzielił Niebo i Ziemię, a nie stworzył z niczego.
Początek Biblli, nie opisuje początku świata, a początek narracji.

Człowiek przecież też nie powstał, z niczego, tylko z "prochu ziemi", w który Bóg tchnął życie. Gdyby piszący te słowa znał odkrycia współczesnej chemii, użyłby być może słowa pierwiastki.  Czy jednak przypadkiem nie zbliżamy się tu do motywowanej teorii ewolucji, tzw. "inteligentnego projektu"? Bóg, by przeprowadzić dzieło stworzenia dysponował więc już tworzywem, które formował według swojego upodobania. 


11 komentarzy:

  1. A prawda nadal jest taka,że nie wiemy, co było na początku, bo jakiś chyba był ?
    Jakaś siła wyższa to wszystko stworzyła ??
    A kto to wie, a my przynajmniej na razie nie wiemy:-)))
    Ponoć astronauci odczuwają przemożnie siłę Boga w kosmosie,
    tam to wyraźnie czuć.
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie wiemy. :) Tego i wielu innych rzeczy.

      Usuń
  2. Gdyby ów „początek narracji” miał świadków, którzy na bieżąco by go opisali, można by uznać takie twierdzenie, jak owej profesor Ellen van Wolde, za sensowne. Ale „fotografa przy tym nie było”*, więc i tak pozostajemy wciąż na etapie gdybania.

    * - tytuł opisów zdarzeń w tygodniku „Panorama” (z czasów komuny), których świadkiem nie był żaden dziennikarz. Wiadomości z drugiej ręki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profesor rozprawia tu o przekładzie tekstu, a nie on tym, czy opisywał on w istocie zaistniały fakt, więc nie rozumiem Twojego zarzutu.

      Usuń
    2. To nie jest zarzut, tylko moja opinia o wartości tej "rozprawy".

      Usuń
  3. Według Biblii "O SŁOWIE. Prolog. 1.1 Na początku było Słowo a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało,a bez Niego nic się nie stało,co się stało"
    Niby masło maślane, a jednak ten "początek" też musiała stworzyć jakaś siła, która człowieka "na swój obraz i podobieństwo uczyniła". Można się spierać w nazewnictwie tej siły. Można prowadzić dyskusje- czy przetłumaczenie było właściwe, czy może nastąpiło jakieś nieporozumienie. Tylko co z tego?. Możemy sobie obraz Jezusa [Boga-Człowieka a raczej owo Słowo, które obrało powłokę cielesną]w jakimś stopniu nakreślić, bo przecież żył, nauczał, objaśniał i ...czynił cuda.
    Czy błędy w tłumaczeniu Biblii mogą cokolwiek zmienić w historii zbawienia człowieka? Nie jestem mędrcem ani filozofem, ani naukowcem ale tak "na chłopski"[babski] rozum to sobie interpretuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec pewnych rzeczy pozostaje nam tylko chłopski rozum. :) Ten tekst z ewangelii św. Jana jest wyjątkowo trudny do interpretacji. Pochodzi z greki, niektórzy bawią się w niuanse słowne, przy translacji, ale...

      Usuń
  4. Czyli nie stworzył świata, ale człowieka tak...jak by nie patrzeć nawet ta twórczość nie za bardzo się udała lub rozwinęła nie w tym kierunku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno pierwsza kobieta Lilith była zupełnie nieudana i trzeba było z żebra zrobić drugą...

      Usuń
  5. Jak rozumiem nie odnosisz się do faktów i zdarzeń, ale do przekładów je opisujących. No i tu jest problem. Każdy z nas, chociażby z lat szkolnych pamięta słynny cytat: "... Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity, przy którym świecą gęste kutasy jak kity ..." To chyba wyraźnie dowodzi, że nawet na przestrzeni zaledwie kilkuset lat, i w tym samym obszarze językowym, trudno mówić o sprawnej komunikacji językowej.
    Zresztą wystarczy zerknąć na link dot. Ellen van Wolde:
    https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=https://en.wikipedia.org/wiki/Ellen_van_Wolde&prev=search
    aby się przekonać, że nie o przekłady chodzi, bo z nich może wynikać, że "gdyby babcia miała wąsy to by była holenderskim uczonym ( ;) )" ale o o t.zw. prawdę materialną. Bo przecież nadal mamy niedowiarków, którzy jak nie dotkną, nie usłyszą, nie zobaczą to - o ile nie są wierzącymi katolikami - nie uwierzą.

    OdpowiedzUsuń
  6. dobry temat na rozprawę na Wielki Tydzień, wydaje się trafną uwagą, że natchnieni Duchem Świętym posiadali wiedzę im objawioną, ale nie była ona wiedzą naukową

    OdpowiedzUsuń