piątek, 14 kwietnia 2017

Ewangelia Barnaby i Judasz na krzyżu.

W światku naukowym co jakiś czas pojawia się jakaś sensacyjka. Wiele naukowych sensacji dotyczy chrześcijaństwa i tego co rzekomo od stuleci ukrywa Watykan. Ponieważ zbliża się Wielkanoc, a ja jestem w trakcie czytania książki o historii papiestwa i jakoś ostatnio zacząłem czytać różne artykuły dotyczące czasu powstawania apokryfów i sporów targających wczesny Kościół, w wyniku których ostatecznie ustalono biblijny kanon, wspomnę o pewnej ciekawostce, określonej jako Ewangelia Barnaby. 



Św. Barnaba apostoł, był cypryjskim Żydem o imieniu Józef. Należał do grona 72 uczniów Jezusa i był towarzyszem misyjnym św. Pawła, wiemy o tej postaci z Dziejów Apostolskich. Zostawił rzekomo po sobie dokumenty, takie jak "list Barnaby" i tajemnicza przypisywana jego autorstwu ewangelia, mająca być odpowiedzią na wypaczenie nauk Chrystusa przez Pawła. 


Według artykułu opisującego ewangelię jako autentyk, miała być głoszona do roku 325, kiedy to podjęto na soborze Nicejskim decyzję o zniszczeniu wszystkich jej egzemplarzy i zagrożono śmiercią tym, którzy będą ją głosić i przechowywać. Jakiś tam jednak przetrwał i do połowy XVI w. był ukryty w Watykanie, aż odkrył go ponownie niejaki Fra Marino i przetłumaczył na włoski. Z ewangelii wynika w telegraficznym skrócie skrócie iż:

Chrystus był tylko człowiekiem, prorokiem, który zapowiadał przyjście jeszcze większego proroka, który miał się nazywać Muhammad. - Zaprzecza istnieniu trójcy, podkreślając jedyność Boga. - Chrystusa nie ukrzyżowano, bo gdy żołnierze po niego przyszli, czterech aniołów porwało go prosto do Nieba. Rzymianie z braku laku zadowolili się Judaszem, który zamiast Chrystusa skończył na krzyżu. 

Całość tekstu, niestety tylko po angielsku:

Nie trzeba geniusza, żeby stwierdzić komu domniemana ewangelia Barnaby "robi dobrze". Tym bardziej że odnalezienie kolejnego jej egzemplarza z wielkim szumem obwieściła kilka lat temu turecka prasa.
Wyznawcy islamu z pełna skwapliwością tak współcześnie, jak i kiedyś powołują się na ewangelię Barnaby. Tyle, że są poważne wątpliwości, czy jeżeli nawet Barnaba kiedyś napisał jakąś ewangelię, to jej tekst pokrywał się z egzemplarzami które są podawane jako jej kopie. Wersja europejska pochodzi z XVI w, a autentyczność odnalezionego "tysiącletniego manuskryptu" tureckiego padła po doczytaniu się na jednej ze stron, że księga została spisana w roku pańskim 1500 przez mnichów klasztoru w Niniwie.".  Użycie słów "księga", zamiast "święta księga", wyklucza nawet jej powiązanie jej z Biblią.
Na stronach anglojęzycznych znalazłem bardzo dokładną analizę doktora Williama F. Cambella, biblisty i koranisty zarazem. (Gospel of Barnabas Its True Value), jest też kilka polskich, które wskazują, że autor pomimo, że dysponował wiedzą biblijną, nie miał za bardzo pojęcia o czasach i miejscu działalności Chrystusa. Jest za to sporo odniesień, które świadczą o znajomości Wulgaty, tłumaczenia autorstwa Hieronima, które powstało w IV w. 
W tym tłumaczeniu zidentyfikowano rajskie drzewo poznania jako jabłoń, a według fałszywego Barnaby pierwsi rodzice spożyli z drzewa właśnie jabłko.
Idąc dalej, pomimo, że autor przeczy jakoby Jezus był mesjaszem, używa wobec niego zwrotu Jezus Chrystus, który oznacza dokładnie to samo, hebrajskie słowo Meszjah odpowiada greckiemu Christós
Doktryny i przekonania na które powołuje się w swoim tekście rzekomy Barnaba powstawały na przełomie wielu wieków, są w nim odniesienia do niemal całej epoki sprzed roku 1300. 
Na przykład 7 poziomów piekła, z których każdy odpowiada jednemu z grzechów głównych.  O ile grzechy te uporządkowane zostały przez teologa Kasjana (IV w) i papieża Grzegorza I (VI/VII w) to moda na poziomy i kręgi piekielne powstała jeszcze później, a rozpowszechniona została dopiero przez Dantego. 
W rozdziale 82 Jezus odwołuje się do roku jubileuszowego, obchodzonego co 100 lat. Według Księgi Kapłańskiej rok jubileuszowy obchodzono co 50 lat, a do tradycji chrześcijańskiej przywrócił go dopiero papież Bonifacy VIII, wyznaczając jego termin co 100 lat. Kolejni papieże jednak skracali interwał i następny przypadł na rok 1350, a jeszcze kolejne obchodzono nawet co 25 lat.
I tak można długo... 
Dodatkową wisienką na torcie jest przewijający się co i rusz gdzieś ten Mahomet. Bez precedensu w żadnym innym tekście biblijnym, a tu go nagle wszędzie pełno.
Prawdziwym przegięciem jest rozdział 41, w którym opisane jest wygnanie z raju. Adam odwracając się jeszcze w stronę zamykającej się bramy dostrzega na niej napis: "Jest jeden Bóg, a Mahomet jest wysłannikiem Boga"....  Aż ciekaw jestem w jakim języku...

Innym zupełnie tematem, o którym może napiszę jest kwestia boskości Jezusa. Biskupi Rzymu podnosili ją w pierwszych wiekach chrześcijaństwa kilkakrotnie i sprawa ta wcale nie była taka oczywista. Spory na ten temat prowadziły do rozłamów i powstawaniu grup uznawanych za heretyków, takich jak np. Arianie. (według niektórych muzułmańskich teologów Arianie uzasadniając swoje tezy powoływali się właśnie na ewangelię Barnaby)

źródła:

  
 
 

9 komentarzy:

  1. Coraz więcej tych ewangelii, a zapewne jeszcze niejedna znajdzie się... Może Ewangelia Tadeusza też już czeka na odkrycie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tadeusza jak Tadeusza, ale może Lech coś naskrobał?

      Usuń
  2. Aż dziwię się, że dobra zmiana nie objęła jeszcze Biblii, ale może to tylko kwestia czasu? W końcu za bardzo bogobojnych i praworządnych uchodzą, a czynią jak czynią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Litości... Wolałbym żeby moich rozważań teologicznych nie dotykała dobra zmiana. :)

      Usuń
  3. Taka już jest natura ludzka, że interpretuje po swojemu nie tylko Biblię. Powiadasz, że w ewangelii Barnaby wtykane jest słowo Mahomet. Świadkowie Jehowy także mają swoją Biblię,która nosi nazwę „Przekładu Nowego Świata”, gdzie powtykali słowo Jehowa.w przeciwieństwie do Biblii katolickich czy protestanckich, jest to przekład wysoce zmanipulowany, pełen przeinaczeń, mających na celu „dopasowanie” Pisma Świętego do nauk, które wykreowało Towarzystwo Strażnica. W rezultacie dokonano skrajnego zafałszowania Słowa Bożego. Świadkowie Jehowy trwają w przeświadczeniu, że jest to najdoskonalszy i najwierniejszy z możliwych przekładów, bo tak napisano w „Strażnicy”, został on jednak dokonany z pogwałceniem wszystkich zasad współczesnej hermeneutyki i lingwistyki.
    Podobnie bywa z wieloma innymi religiami i nowinkami [sensacjami] teologicznymi. Uważam, że kwestia Boskości Jezusa była, jest i będzie dyskusyjną. Wszak w Biblii zapisane jest pytanie Jezusa; "Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?". A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?". Mt 16, 13-20
    To pytanie kierowane jest także do nas; " A wy za kogo Mnie uważacie?" i każdy musi sam sobie odpowiedzieć.
    Każdy człowiek jest tajemnicą. Życie ujawnia cząstka po cząstce, kim jest i jaki jest. W oparciu o konkretne zachowania tworzymy sobie obraz kogoś. Jedni nas zachwycają inni odpychają. Czego mamy przykład między innymi na blogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Szatkowanie" Biblii przez Jechowców to odrębna sprawa. Sprawa byłaby kuriozalna, gdyby się tylu na nią nie łapało.

      Usuń
  4. Mam w swojej biblioteczce piękną pozycję „Wspólnoty chrześcijańskie” (czy już o niej nie pisałem?)Wprawdzie nie jestem już pewien, czy tam jest odniesienie do ew. Barnaby, za to nie brak historii o herezjach i ortodoksja Kościoła na przestrzeni wieków.

    Jednak przede wszystkim chciałem się odnieść do znaczenia apokryfów. O ile na dźwięk tego słowa dopada nas wątpliwość, to chcę zauważyć, że właściwie cały kult maryjny opiera się właśnie na takich tekstach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam Barnaba nie uchodzi za heretyka.

      Zgadza się co do kultu Maryjnego. :) Właśnie czytam jak ten problem udało się kościołowi obejść. :D

      Usuń
  5. Historia Biblii tak ogólnie mówiąc jest bardzo ciekawa...:-)
    Każdy chce się podłączyć...
    Pozdrawiam świątecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń