niedziela, 2 kwietnia 2017

Sobotnia eskapada

Rowerowy sezon, jako się rzekło zaczęty. O ile we wtorek zrobiliśmy małą wprawkę, to teraz odbyliśmy pełnowymiarową wycieczkę ze znajomym i jego synkiem. Pogoda rozpieszczała, przyroda budzi się do życia, a jazda na rowerze działa jak odtrutka na wszystkie kwasy, jady i żółcie z całego tygodnia. Porobiłem kilka zdjęć, choć krajobraz jeszcze ubogi. Zatem zamiast zbędnych słów, zamieszczam część wycieczki

Pierwsza intensywna zieleń, jaką napotkałem.

Jak drzewa zamieszkały we własnym domu...

Za chwilę będę zielony :)

Jak zwykle jest to fotoeskapada. :)
.

4 komentarze:

  1. Sama przyjemność taka eskapada...
    Bardzo lubię jeździć na rowerze dla zdrowia i urody przez cały rok :-)))
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie wróciliśmy z parku, nie można było przejechać nawet ścieżkami rowerowymi, całe rodziny wyległy, przemysł rowerowy kwitnie i tak trzymać, usportowiło sie nam społeczeństwo :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie mam nawet sprawnego roweru. Przymierzam się do kupna nowego ale póki co wyczekuję na obiecane przez męża "dywidendy" :) czy wystarczy tego na rower? aparat fotograficzny dostałam w prezencie od małżonka na imieniny lecz spodobał się synowi i mi zakosił, bo uznał, że jeszcze nie mam roweru to mi na razie niepotrzebny. Chyba na "zajączka" będzie rower więc będę Cię naśladować. Tylko nie wiem- czy jeszcze pamiętam jak to się jeździ? Podobno tego nigdy się nie zapomina, tylko cztery litery bardziej bolą od tego kręcenia..

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze że bierzecie dzieci na takie eskapady.
    Będą potem w dorosłym życiu wspominać je jako niesamowite przygody.
    Zdjęcia drzew są super.

    OdpowiedzUsuń