wtorek, 16 maja 2017

Majowa przyroda

Uciekam od ciężkich tematów. Ponieważ mamy maj, co się tłumaczy umajonymi łąkami, młodziutka i świeżo rozkwitłą przyrodą, tradycyjnie zaczynam wiosnę od zdjęć. Od dwóch dni mamy wspaniałą pogodę, więc poruszam się rowerem, ale frustruje mnie brak mojego aparatu.

Garść zdjęć, które wykonałem pewnej wiosny, niestety aparat którym je robiłem jest już od kilku lat na zasłużonej emeryturze. Pomimo braku jakiejś zniewalającej liczby pikseli, zdjęcia makro robił bez zarzutu, nigdy później nie udało mi się powtórzyć takiej ostrości przy takich zbliżeniach na całej niemal płaszczyźnie zdjęcia.
Ale może niedługo wzbogacę się o nowy sprzęt...









6 komentarzy:

  1. Teraz nie ma lekkich tematów. Nawet ten maj tegoroczny to ciężki temat...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotki faktycznie cudnej urody. Wiele razy żałowałam, że nie mam przy sobie aparatu w danym momencie, bo jednak aparat w telefonie to nie to samo, zwłaszcza przy dużych zbliżeniach czy panoramach...
    Życzę więc szybko nowego nabytku :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym podążać Twoim śladem i uciec od ciężkich tematów. Aparat fotograficzny dostałam od męża na imieniny. Tak się spodobał synowi,
    że go sobie pożyczył- na wieczne nieoddanie. Komórką nie umiem robić zdjęć. Jak fotografuję nią osoby, to wychodzą tylko...stopy.
    A dziś wyszłam wreszcie [po chorobie] na nasz ogródek i złapałam się za głowę. Jakie tam mam zaległości; szok. Mam nadzieję, że druga połowa maja będzie dla nas cieplejsza i radośniejsza.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ piękne makro...
    Ciepło to i myśleć się nie chce :-)))

    OdpowiedzUsuń