poniedziałek, 29 maja 2017

Zdwórz i Jezioro Zdworskie

Czyli weekend na wodzie. :)
Około 50 km od Sochaczewa, sp spędziliśmy niedzielę na kołysaniu się wśród fal, na rowerach wodnych. Ośrodek taki sobie, żarcie podłe, ale poza tym ok. Pospiekaliśmy się na wodzie jak raki, na szczęście tylko uda i kolana. Młody się nie spiekł, bo zapobiegawczo został wysmarowany kremem z filtrem. Domagał się dopuszczenia do kierowania rowerem, wody nie boi się skubaniec wcale. Czas chyba skierować go na naukę pływania.
Przy okazji, Znów wszem i wobec zademonstrował swoją wrodzoną opiekuńczość, zajmując się troszeczkę o wiele młodszą koleżanką. 

Spokój, spokój, spokój... Aż myślimy żeby uciec na weekend, bo można na miejscu wynająć domek. 








6 komentarzy:

  1. Piękny wypoczynek i jaki relaks...
    A pogoda na razie dopisuje, warto wyjechać do domku :-)
    Młodego jak najszybciej na naukę pływania,
    jeżeli macie takie możliwości...
    Pozdrawiam słonecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze jest umieć pływać i ...znać różne języki; właśnie doświadczam tej bariery językowej; ślę pozdrowienia z Cserkeszolo [Węgry} z basenów termalnych. Basia/Aisab

    OdpowiedzUsuń
  3. Domek koniecznie, taki nocleg to zupełnie inna bajka, niż przyjechać na chwilę...a majowe słońce bywa bardziej zdradliwe od lipcowego :-)
    Na weekendy oczekujemy takiej właśnie pogody, gorzej w pracy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miejsce, aż ochota bierze, aby popływać sobie troszeczkę...Nie wiem tylko czy temperatura wody pozwoliłaby na to, ale widzę że młody śmigał po wodzie...
    Spokojne miejsce, takie akurat na weekendowy wypoczynek aby nabrać wiatru w żagle i popłynąć w kolejny pracowity tydzień. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super :)
    też podczas weekendu byłam nad jeziorem, ale w związku z jeszcze wtedy gipsem na jednej nodze, nie pływałam. smarowałam się filtrami, unikałam słońca ale tez mnie spiekło :)
    zamiast rowerków wodnych, wybieram zawsze kajaki albo ewentualnie łódki- jeśli jest większa ekipa. dawno jednak nie pływałam na takich ustrojstwach. trzeba by to kiedyś nadrobić bo to fajna zabawa. tak więc, jeśli tylko pogoda będzie, to poweekendujcie sobie nad jeziorem. może jakieś ognicho wtedy sobie urządzicie. a później pogapicie się na niebo pełne gwiazd :)) oby tylko komary Was nie zeżarły :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja ciągle czekam... Może Mazury w tym roku... Spokój domek i gwarantowane komarowo:)
    Pozdrawiam
    http://goodmorning73.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń