środa, 7 czerwca 2017

Nawrócona

Z lewicowymi działaczami jest tak, że żeby stwierdzić, że coś jest naprawdę gorące muszą sparzyć się w palec. A nawet i to nie zawsze skutkuje, bo niektórzy dalej będą brnąć w argumentowanie, że niby się oparzyli, ale jednak nie do końca dlatego, że coś jest gorące.

Czytam wywiad z norweską pisarką Hege Storhaug, autorką książki "Islam. Jedenasta Plaga" działaczką na rzecz praw kobiet, feministką i generalnie o dziwo się zgadzam. Storhaug jako feministka identyfikuje mianowicie realny problem uprzedmiotowienia roli kobiety w kulturze arabskiej. Mówię realny, gdyż klasyczne europejskie feministki upatrują go często tam, gdzie go nie ma, a skoro go nie ma, to go wymyślają, sprowadzając nawet rzeczowe argumenty i niewydumane problemy - takie jak gorsze traktowanie kobiet na różnego rodzaju stanowiskach zawodowych, do absurdu.

"Zawsze uważałam się za osobę lewicową, troszczącą się o dzieci, środowisko, kobiety, ludzkość. A tutaj okazało się, że lewicowe osoby nie interesują się losem kobiet i dzieci muzułmańskich w Norwegii. Kompletnie nic ich to nie obchodzi. No i tak zaczęłam się odsuwać od lewicy…"

Mógłbym tu wymienić jeszcze więcej sprzeczności w lewicowej ideologii, ale zostańmy przy spostrzeżeniach pisarki. Faktycznie, wydaje się, że popierające imigracje środowiska lewicowe w ogóle nie zauważają faktu, że ludy napływające z krajów arabskich są przyzwyczajone do patriarchalnego modelu społeczeństw, ustrojów autorytarnych, lub dyktatur - co przekłada się na stosunek do kobiet. Nie rozumieją też istoty samego islamu i jego genezy, samemu wyznając poglądy liberalne zakładają atrybucję w stosunku do jego wyznawców. Sama pisarka przyznaje, że niewiele wiedziała o islamie, do momentu podróży i dwuletniego pobytu w Pakistanie, który był dla niej kulturowym szokiem.

"Szok kulturowy. Sposób, w jaki dziewczynki i kobiety były w tym kraju traktowane. I ludzkie życie, które nie było nic warte. Sami Pakistańczycy tak mówili: "Są dwie rzeczy, których nie szanujemy - czasu i ludzkiego życia"."

Środowisko arabskie nie jest jednorodne, są to różne odłamy o różnym stopniu świadomości religijnej (np. Ahmadiyya zakładająca wprowadzenie Islamu pokojowymi metodami - uważana o dziwo w Pakistanie za ruch heretycki). Błędem jest upatrywanie w każdym takim środowisku terroryzmu, nie mniej jednak fakt, że sprawcami zamachów są często - przynajmniej według zgrabnego określenia mainstreamowych mediów "Europejczycy" - czyli de facto już potomkowie wcześniejszych emigrantów, którzy się nie wysadzali na ulicach a otwierali np. budki z kebabami, jasno wskazuje - że: po pierwsze - polityka asymilacyjna ponosi klęskę, pod drugie: elementem zapłonowym dla tych działań jest zawsze islam. Tylko wnikliwa analiza tej kultury i sytemu religijnego pozwoliłaby określić i zidentyfikować skalę zjawiska fundamentalizmu, o ile jest on w niej czymś faktycznie tak marginalnym, jak usiłują to przedstawić liberalne media. Biorąc pod uwagę genezę islamu jako ruchu geopolitycznego - mam co do tego poważne wątpliwości. Politycy liberalni i lewicowi nie mają o tym pojęcia, czerpiąc swoją wiedzę z obiegowych publikacji i opinii, których autorami są często sami muzułmanie. Wiedza prawicy wcale się wiele wprawdzie od niej nie różni, wychodzi jedynie z postrzegania w obcej kulturze zagrożenia jako takiego, bez szczegółowej identyfikacji. Storhaug myśli podobnie, wyciągając wnioski z obserwacji: 

"Dziewczynki, roczne i dwuletnie dziewczynki, chodzą w chustach. Nie widziałam tego w Pakistanie, a widzę w Oslo. W Oslo widać coraz więcej mężczyzn w tradycyjnych arabskich białych strojach, widać coraz więcej salafitów z brodami. Półtora roku temu nasze służby alarmowały, że w całej Norwegii są sympatycy Państwa Islamskiego. Co to znaczy? To znaczy, że postępuje islamizacja, coraz szybsza islamizacja. I nie skończy się, póki politycy czegoś z tym nie zrobią. "

Islam dopuszcza kłamstwo wobec niewiernych. Tu wynika kolejny problem - złudnego, oficjalnego potępienia terroryzmu przez duchowieństwo muzułmańskie. Jest to często potępienie pozorne, czego przykładem m.in. Habib ur Rehman, imam z Glasgow, który jednego dnia potępia terroryzm, by następnego stawiać za wzór postępowania fanatycznego ekstremistę straconego w Pakistanie za zabójstwo. 

Narracja "pokojowego islamu" bierze w łeb, czego wynikiem jest popularność ruchów prawicowych. Skala i liczba ataków terrorystycznych, świadczą o dość rozległej strukturze siatek terrorystycznych. Pytanie moje - jak udaje się stworzyć takie zaplecze do ich funkcjonowania skoro islam jest taką pokojową religią? Czy zdarzają się przypadki denuncjacji  ekstremistów przez ich współwyznawców? Czy muzułmanie też czują się zagrożeni terroryzmem, czy ich problem nie dotyczy (abstrahując od wzrostu nastrojów antyarabskich)?

25 komentarzy:

  1. Pewnie wyjdę na naiwną lub niedouczoną, ale nie mieści mi się w głowie, ze można modlić się do Boga, jakiegokolwiek i jednocześnie myśleć o zabijaniu i mieć w pogardzie drugiego człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety można i wcale islam nie ma na to wyłączności. Znane są przypadki z chrześcijańskiego podwórka.

      Usuń
  2. przeczytałem wywiad, słyszałem też w radiu rozmowę z Polakiem /muzułmaninem zresztą, takim "prowolnościowym" według mojej prywatnej terminologii/ na temat książki, jej treści, samą książkę mam zaplanowane nabyć i przeczytać...
    lewica, prawica, Kruszwica, kurwica, kocica, kotwica... to mnie akurat mało interesuje /chwilowo(?)/...
    pozostaje islam... temat ocean zresztą... nie jest to bowiem tylko jedna z religii, ale cały system społeczny, prawny, obyczajowy... autorytarny i wręcz totalitarny... w islamie nie ma na przykład dualizmu "wódz vs. szaman"... sam Koran jako baza to w sumie takie "rady cioci Kloci", ale beżowi biorą je na poważnie... nie tylko zresztą beżowi, bo nieco Białasów również to kręci, co najśmieszniejsze, nawet niektórzy naziole konwertują na islam... w sumie nic dziwnego, bo to ta sama mentalność...
    wiedza na temat islamu w Europie jest dość słaba, zaś w Polsce /statystycznie/ prawie wcale jej nie ma... tymczasem islam bywa naprawdę różny i różnisty...
    osobiście poznałem dwóch muzułmanów, emigrantów "za wolnością" /"za kasą" tak przy okazji/, jeden z Maroka, drugi z Iranu, właściwie troje, bo wypada wspomnieć o pewnej zarąbistej, wyluzowanej dziewczynie z amsterdamskiego blokowiska... religijnie byli to nadal muzułmanie, jednak w aspekcie /powiedzmy/ "społecznym" używali mózgu, czyli myśleli wolnościowo, czyli w moim rozumieniu normalnie... odrzucili bowiem pewne "rady cioci Kloci" jako niekompatybilne do uwarunkowań...
    to było jednak sporo lat temu, kompletnie inna sytuacja była, niemniej jednak uważam, że obecnie takich ucieczkowiczów od system jest sporo... pytanie tylko, czy na nich można opierać "oswajanie islamu", skoro w ich interesie jest odcięcie się od swoich współwyznawców /w sensie religijnym/ i sami robią w galoty na widok "uchodźców"... w polskich warunkach mamy jeszcze enklawę polskich Tatarów, ludek spokojny, nie wadzący nikomu, ale oni też mają problem, jak się ogarnąć w tej sytuacji...
    generalnie beżowo widzę tą sytuację i choć nie cierpię nazioli /bo jak wspomniałem, to taka sama mentalność/, tej większości, która na islam nie przeszła, to od pewnego czasu uważam, że trzeba się przyjrzeć ich racjom i co poniektóre poglądy, tudzież postawy nieco zrewidować...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeraża mnie fakt, że kolo z Manchesteru, też sprawiał wrażenie wyluzowanego, lubiącego sobie przyjarać zioło równiachy, nie wnikającego w kwestie religijne.

      Rozwój cywilizacyjny wymusza pewne zmiany, w tym i w postrzeganiu świata przez pryzmat przyjętej religii, więc i koranu. Rozwój kulturalny i umsysłowy nie idzie w parze z fundamentalizmem. Ale na przykładzie Iranu widać jak łatwo ten proces cofnąć. W ogóle wysoka kultura arabska załamała się dawno temu, kiedy zaczęły w niej dominować nurty teologiczne, mające się jak widać nadal świetnie. Rzecz w tym, że chyba co do tego jesteśmy zgodni - nie sposób odróżnić "ziarna od plew", tym bardziej że plewy potrafią wyleźć w drugim i trzecim pokoleniu.

      Tatarzy Polscy to ciekawa bajka - ale oni są zasymilowani od kilku pokoleń. Tu śmiało użyłbym określenia Polacy tatarskiego pochodzenia. 1 Szwadron Tatarski bił się w 39 roku z Niemcami w wojnie obronnej. Co ciekawe, widziałem w TV wywiad - i oni też są przeciwni sprowadzaniu uchodźców do Polski.

      Usuń
    2. czyli jarać zioło każdy może, choć czasem lepiej, czasem gorzej...
      wracając jednak do sprawy, to nie jest do końca jasne, ilu z wierchuszki ISIS /Daesh, jak zwał, tak zwał/ wierzy w tą całą islamską manianę typu wiara w jakiegoś tam "ałła" i takie inne akcje poboczne... przecież połowa /z grubsza/ z nich to jakieś połamane psychiczne skurwysyny, które się nie zrealizowały za Saddama... jakie "ałła", jaka bozia, o czym my, kurwa, rozmawiamy?...
      lol...
      powiem Ci tak:
      miałem kiedyś epizod kryminalny i siedziałem z pewnym pułkownikiem, byłym komandosem, sowieckim weteranem "z Afgana"... podczas rożnistych debat spytałem go:
      - Kiedy przestałeś wierzyć ten komunistycznych system?
      odpowiedź mnie zwaliła z nóg:
      - Gdy Gorbaczow doszedł do władzy, wprowadził "suchyj zakon" /jakąś tam prohibicję/ i się burdel zrobił...
      wyszło mi na to, że o wódkę poszło... zaś "islamistom" /wierchuszce/ o co chodzi?... o baby?... opium z Afganu?... o ropę?... bo przecież nie o jakiegoś pieprzonego "ałła", którego robią w wała jedząc i waląc po kielichu z gwinta w drewutni podczas ramadanu, bo "ałła" tam nie zagląda...

      Usuń
    3. Ależ oczywiście że nie chodzi tylko o ałła.
      I odkrył to dawno temu pewien pustynny rzezimieszek z zawodu, poza tym prorok. Tłumy scalone religią chętniej idą do walki, niż bezideowa masa, nie mówiąc już o wysadzeniu się w tłumie z bombą. Jak już wspomniałem islam jest ruchem geopolitycznym, taką samą walką o wpływy, jak inne walki o wpływy bez religijnej otoczki. Tylko że najwyraźniej pionki w tej grze wierzą w te hurysy, choć normalny facet wolałby kogoś bardziej oblatanego w te klocki...

      Usuń
    4. mnie ciekawi w tym wszystkim jedna rzecz... sporo się słyszy na temat "prześladowania chrześcijan", zaś odbywa się to tak, że ISIS przepytuje na wyrywki z Koranu... czyli wychodzi na to, że jest to prześladowanie analfabetów, a nie żadnych "chrześcijan"... dobrze rozumuję, czy coś pokręciłem?...
      ...
      z tymi hurysami to ponoć jest tak, jak z Afrodytą odnawiającą co dzień dziewictwo w morzu, tak więc summa summarum one są oblatane... czyli kmiotki są robione w wała nawet po śmierci...
      "Eschatologiczne Robienie w Wała"...
      świetny tytuł na nowy kawałek Budgie albo Acid Drinkers... brzmi lepiej, niż "Psychodeliczne Śniadanie Allana"...

      Usuń
    5. Nie wiem czy na pamięć nie powinni znać sur. Temat odgrzewany, Niemcy podobnie identyfikowali Żydów, odpytując z paciorka.

      Albo "Transcendentne bzykanko" dla oszołomów...

      Usuń
    6. może i tak, że na pamięć... choć mam wątpliwości... czytałem kiedyś "Spalona żywcem" niejakiej Souad, tam jest sporo o relacjach w jakiejś zapyziałej wielbłądziej wólce w Jordanii, co prawda nic nie było o praktykach religijnych, ale coś mi się nie widzi, że znali tam jakieś sury... z kolei zaś ten znajomy Marokańczyk mówił "I'm muslim", ale gdy go spytałem o Koran, powiedział, że czytał, ale niewiele pamięta... dodam, że rozmowa była przy kolacji, na campingu, jedliśmy bagietki z polską mielonką /na etykietce był prosiak/ i popijaliśmy winem... a gdy prawie pół dnia jechaliśmy autem, to robiliśmy tylko przerwy na mikcję, ale modlenia się to u niego nie widziałem... taki "wierzący niepraktykujący" raczej był...

      Usuń
  3. W zasadzie podzielam Twój pogląd na temat lewicowych działaczek. Po co szukać w Norwegii, skoro u nas klasycznym przykładem takiej jest pani M. Ogórek.
    Znam Twój pogląd na feminizm i tę sprawę pozostawiam bez komentarza, natomiast doczepię się do czegoś innego. Terroryzm w Europie pojawił się wcześniej niż islamscy imigranci. Mam na myśli właśnie radykalnych lewicowców, we Włoszech, Niemczech czy Irlandii, choć w ostatnim przypadku chodzi o religię. W obliczu zamachów poza Europą śmiem twierdzić, że nawet gdyby tej fali uchodźców nie było, terroryzmu radykalnych islamistów i tak Europa by nie uniknęła. Pytasz o przypadki denuncjacji wyznawców tej religii, a ja zapytam czy katolicki kler denuncjował pedofilów ze swojego grona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działalność lewicowych bojówek nie miała nawet w połowie takiego rozmachu jak islamski terroryzm. Zresztą jakoś potrafiono się z nim uporać stosując odpowiednie środki.
      W wyniku 10 letniej działalności "Czerwonych Brygad", zginęło około 75 osób, zamachowiec z Nicei przebił ich w jeden wieczór zabijając 84, więc ja chętnie wymienię ciapatych na te lewicowe bojówki.

      Ha ha, katolicki kler... jajcarskie porównanie, tak jakbyśmy mieli inwazję klechów pedofilów. A na jakiej podstawie księża trafiają przed sąd i sądzi się ich za pedofilię? Parafianie go chronią i kryją? Chyba nie.
      Tuszowanie ciemnych sprawek to nie to samo, co sprzyjanie mordercom, mówiąc jednocześnie jak bardzo się ich potępia.

      Usuń
    2. doktor Madzia... na ile ona była "lewicowa" tego nie wiem, bo czy bycie desygnowanym przez partię mającą etykietkę "lewicowej" już wystarczy?... no, ale jak wspomniałem w innym miejscu, temat tych etykietek mnie nie grzeje, jest zbyt zaplątany dla mnie... bo czy "prawicowa" pis(da) jest naprawdę "prawicowa" ze swoim programem socjalnym?...
      natomiast jedno jest pewne, że tow. Miller ma u mnie dużą wódkę za ten żart... mnie wkręcił...
      ...
      oczywiście, że terroryzm nie jest islamskim wynalazkiem i w sumie to nawet nie wiem czyim... natomiast faktycznie mieszanie sprawy obecnej fali imigracyjnej z islamskim terroryzmem wydaje się być grubym nieporozumieniem... nie pora teraz na temat "czy przyjmować uchodźców?", ale sposób w jaki obecny reżim małego uzasadnia, argumentuje swoje stanowisko jest tak kulawy, że kartofle w piwnicy kiełkują...
      jest jeszcze jedna sprawa... czy aby na pewno każdy akt terroryzmu jest inspirowany np. przez taki ISIS, który się już przyznaje do prawie każdej petardy odpalonej na ulicy...

      Usuń
    3. p.s. akcja rodzi reakcję i nie wykluczam takiej zbiorowej paranoi, jak w piosence o Nedzie Kellym: "mała Polly puszcza się, brzuch jej rośnie z dnia na dzień, to z pewnością sprawka ISIS"...

      Usuń
    4. Doktor Madzia jest zaskakująco mało lewicowa. Ja lubię określenie lewak i wtedy wiem kogo mam na myśli, ale mnie opieprzają za nie. Generalnie te lewa i prawa mają swoje odcienie, więc trudno je jakoś sklasyfikować.

      Islamskim może nie, ale ma dłuugie u nich tradycje. Choćby tacy asasyni...
      A co do uchodźców, oni sami nie bardzo się tu garną (chyba że ze wschodu), bo nie kokos dla nich przeprowadzać się z namiotów do namiotów. Polityki PISu nie będę krytykował, bo raczej lekarzy i prawników nam tu UE nie chce relokować.
      ISIS to twór o dość nieokreślonej strukturze, dając pewien przekaz ideologiczny. Czy fencio, który w niego uwierzy i rozwali kilku ludzi jest z ISIS, czy nie?

      Usuń
    5. asasyni chyba mieli inną religię, zaratustrianizm chyba?... ale mniejsza o to, nie chce mi się teraz sprawdzać, bo zaraz zamykam grata...
      ...
      moja definicja "lewaka" niezbyt pokrywa się z taką... taką, jakiej używają "nielewaki", tak to ujmę ogólnie... odnosi się ona raczej do mentalności, nie do poglądów politycznych... zaś gdy mówię o polskim lewactwie narodowym, to mam na myśli np. ONR, choć dawne bierutowskie ZMP również do tego pasuje...
      ...
      natomiast gdy kiedyś zajmowałem sobie nieco uwagi pojęciami "lewica" i "prawica" na podstawie diagramu... no, taki kwadrat, jak znak "droga z pierwszeństwem przejazdu", to wyszło mi że skrajna lewica i skrajna prawica spotykają się, tylko startują od innych kolejności uwalania wolności... uproszczone to mocno, ale z grubsza chyba wiadomo, o co chodzi?...

      Usuń
    6. najzabawniejsza chyba akcja z uchodźcami była w Norwegii, gdy zaczęli przyjeżdżać na rowerach z Rosji... wpuszczano ich, ale potem im zabierano te rowery, bo nie spełniały norm technicznych i dalej towarzystwo naginało z bambosza...

      Usuń
    7. Radku:
      Wiesz, porównanie i licytacja kto ile i za ile jest delikatnie nie na miejscu. Powiedz to ofiarom zamachu, że terroryści ISIS zabijają więcej...
      Porównanie jak porównanie, faktem jest, że klechy też trzymali sztamę ze zwyrodnialcami.
      Z tymi namiotami też jest coś na rzeczy. Polacy mieszkali w barakach (wiem, widziałem i podziwiam za rok trwania w takich warunkach), prawdą jednak jest, że w końcu się doczekali lepszych warunków. Islamiści kulturowo mają gorzej, co w zasadzie nie powinno dziwić. Tyle, że to nie namioty są winne zamachom i będę to powtarzał jak mantrę.

      PKanalia:
      Podoba mi się to kiełkowanie kartofli w piwnicy. Trafione w dziesiątkę. Podobnie z brzuchem. Dodałbym od siebie, że razem z ISIS winien jest wszystkiemu również Tusk.

      Usuń
    8. okay, jeszcze chwilę mogę ponetować...
      namioty, baraki, jeden ciul... generalnie chodzi o obozy... obserwowano takie zjawisko, gdy w obozach jedna grupa ustawiała drugą mówiąc, że to "teren państwa islamskiego", ale to wcale nie świadczy o ich powiązaniach /np./ z ISIS... to jest po prostu normalne zjawisko, jak w kryminałach, w wojsku, czy nawet na dziecięcych koloniach, gdzie jakaś grupa /narodowościowa, regionalna, gang, subkulturowa/ dominuje teren i dyktuje innym warunki... nie można rzecz jasna wykluczyć, że ISIS lub jakieś inne ugrupowanie próbuje coś mącić w takim obozie, ale jak do tej pory nie słuchać było /chyba?/ nic na temat zamachów dokonanych przez jego mieszkańców...
      natomiast zupełnie odrębnym zagrożeniem jest rozrabianie przez takich obozowiczów... no, ale tu znowu mamy do czynienia z typowym zjawiskiem, gdzie takie ptysie z nudów kombinują, co by tu wypić, zapalić i podupczyć... gdyby takich uchodźców z Polski na przykład zamknąć w dużej masie w takim obiekcie, to nie można wykluczyć, że również mogliby narobić jakiegoś bydła...
      tak więc ja się zgadzam z Asmodeuszem, że terroryzm i rozróby gettowiczów to dwie osobne bajki...

      Usuń
    9. @Asmo
      Powiedzieć to coś można komuś kto żyje. A dla żywych powinno mieć znaczenie, czy ktoś zabija jak leci 100 osób, czy według klucza 5, nieprawdaż?

      Usuń
    10. @PKanalia - Asasyni to sekta jak najbardziej muzułmańska, zaratustrianizm w rejonie Iranu został wyparty przez islam, przy okazji podbojów arabskich.

      Trafiłeś natomiast w sedno z definicją lewaka. Faktycznie nie oznacza to człowieka mającego lewicowe poglądy, tylko pewną mentalność. ONRu bym jednak nie zaliczył, pod tym szyldem zbiera się masa mętów o niezidentyfikowanych konkretnie poglądach, należało by ta masą pokierować w odpowiednim kierunku. Nie wszyscy Nacjonaliści to debile i szowiniści, a sam nacjonalizm nie jest li tylko nośnikiem najgorszych cech, jak się to postrzega.

      Z uchodźcami sprawa jest bardziej złożona. Fala emigracyjna nie ma takich związków z terroryzmem, jak przedstawia to PIS, w ogóle te dwie sprawy na etapie przybywania mają tyle wspólnego, że faktycznie jakiś mały procent, czy promil fundamentalistów się z nimi przedostaje. Problem pojawia się później, terroryści - w większości rekrutują się z Muzułmanów już urodzonych w Europie, co wcale nie powinno nas uspokajać. Powodów jest kilka - 1. szklany sufit, na który natrafiają, powodujący frustracje, choć facet który z młotkiem rzucił się na policjanta, Massip Farid Ikken jest... nagradzanym dziennikarzem,
      2. Jednak wyznawana religia, która im pozwala na akty przemocy wobec niewiernych.
      3. W końcu brak chęci asymilacji.

      Usuń
    11. Nie mogę się z Tobą zgodzić. Zabicie stu czy pięciu osób to jest takie same sk…two. Chcesz mi powiedzieć, że sprawa będzie lepiej wyglądać jeśli zamiast stu na raz, zginie stu na raty po pięciu? Zastanów się choć przez chwilę jeśli chcesz szerzyć takie tezy.

      A co do uchodźców: 1 – w Polsce też latali z młotkami i siekierami sfrustrowani faceci; 2 – katolicyzm swego czasu też zezwalał na mordowanie niewiernych; 3 – o ile się nie mylę, w Polsce też istnieją niezasymilowane grupy (Romowie)

      Usuń
    12. Ty się zastanów na swoim porównaniem. Rodzimy terroryzm nie był nigdy tak krwiożerczy, tak niespodziewany i tak brutalny jak muzułmański - taka jest różnica. Atakowano cele wojskowe, polityków lub urzędników, pierwszy lepszy typ, nie walił Cię w łeb na ulicy krzycząc "allah akbar" Nie mówiąc już o tym, że ograniczony był do konkretnego terytorium a zdecydowana większość organizacji to już historia. Zresztą służby walczyły z nim z pełną bezwzględnością, teraz nawet nie wiedzą z kim mają walczyć.

      No. Latali. Co dzień 10 widziałem ich ofiary liczymy w milionach. 2. Swego czasu. 3. Mordujące masowo nieRomów albo CDRomów - takich co sprzedają płyty.


      Usuń
    13. Jak zwykle masz skłonności do przesady. Rysujesz świat, gdzie w każdym pubie, za każdym zaułkiem czai się terrorysta. Można odnieść wrażenie, że bardziej jesteś wystraszony niż ci, którzy stykają się z terroryzmem bezpośrednio. Nie zapominaj, że terroryzm, podobnie jak każda „sztuka walki” podlega „postępowi” i wcale nie jest powiedziane, że nie będzie jeszcze bardziej okrutny. Cele ich ataku się zmieniły, by stać się jeszcze bardziej spektakularne.

      1. Ty zamachów terrorystycznych też nie widzisz, oglądasz je w telewizji i dowiadujesz się o nich z prasy. O rodzimych szaleńcach też się nie dowiesz inaczej, choć o tych nie pisze się chętnie. Bo to nie muzułmanie, a nasi. 2. Właśnie „swego czasu”. Jeśli nie my, to może nasi potomkowie, też będą mówić o terroryzmie w czasie przeszłym. 3. Jeszcze ćwierć wieku po wojnie krążyły w społeczeństwie fantastyczne i makabryczne „opowieści z dreszczykiem” na temat tego, co Romowie i Żydzi robią z tubylcami, przede wszystkim z dziećmi.

      Usuń
    14. W sumie... przekonałeś mnie. Terroryzm to nie problem, nikt się nigdzie nie czai. Nawet lubię sobie pogadać z Marokańczykiem u którego kupuję kebaba, ostatnio o jakichś ich królach.

      1.A Ty pewnie widzisz tych facetów z siekierami naocznie. :D
      Sam jeszcze nie zacząłeś biegać?

      2.A potem odmówią salat. :D

      3.CZyli to co robią ekstremiści to też takie "opowieści z dreszczykiem?"

      Usuń
    15. @Ra...
      tak, masz Pan słusznego, sprawdziłem teraz... dość dawno o tym czytałem, stąd wątpliwości... pamiętałem tylko o szkole /sekcie?/ "Starca z Gór", opis systemu szkolenia i różnice zdań na temat haszyszu, jaką rolę w tym wszystkim odgrywał /lub nie odgrywał/... niestety umknęła mi baza religijna i nie tylko zresztą...
      ...
      właśnie przyszło do głowy określenie "naziolewak"... pasuje ono do niektórych kolesi wykazujących sympatie "proAntifa", "proONR", a także do całego mnóstwa innych... pasuje też do wielu dżihadystów... to jest wszystko dla mnie jeden ciul... gdy pomyśleć, że na dżihad do Syrii pojechało sporo skinów z Combat18, to wychodzi na to, że nie chodzi o żadną religię, ideologię, tylko o pewną formę samorealizacji... po prostu osobowość lękowa, która bez sztywnych ramek się rozsypie, dołóżmy do tego frustrację i agresję, która z niej wynika...

      Usuń