poniedziałek, 26 czerwca 2017

Prześladowane dzieci emigrantów

Taki trochę druzgocący artykuł czytam na WP...

Emigranckie dzieci z Berlina poniżane i opluwane w polskich miastach

Sam tytuł niesie ze sobą pewną manipulacje. Oto można sądzić, że ofiarą prześladowań padli emigranci, tymczasem jak się okazuje są to już muzułmanie urodzeni w Niemczech - czyli de facto Niemcy. Druga sprawa, te "dzieci" też średnio pasują do młodzieży w wieku licealnym, ale dramatyzm jest.  Oczywiście nie to jest istotne w tym artykule - ale należy zwrócić na to uwagę - że sprawca zamachu w Manchesterze był według mediów Brytyjczykiem, choć przebywał w Europie wszystkiego sześć lat, a tu już mowa o dzieciach emigrantów. I to ubogich. Aż się chce krzyknąć: Niemożliwe, w Niemczech przy takim socjalu są ubodzy emigranci?
Młodzi ubodzy emigranci spotkali się z niemiłym traktowaniem w Polsce, a zaczęło się że jakiś mężczyzna na ulicy na jedną z dziewcząt z grupy napluł. Policja zareagowała na zgłoszenie tego faktu śmiechem i w ten sposób zaczęła się gehenna młodych muzułmanów z Niemiec.
Mężczyzna który miał napluć na muzułmankę miał być wprawdzie Szwedem, który awanturował się na ulicach Lublina, ale o tym można się dowiedzieć z komentarzy, nie wiadomo na ile prawdziwych. Policja z kolei podobno nie mogła zrozumieć o co chodzi, nie znając języka. Ich bierność mnie z drugiej strony nie dziwi,  nie jestem przekonany, czy gdybym poszedł poskarżyć się do mundurowego, że ktoś mnie opluł, czy przypuścił by pościg za sprawcą. Wystarczy zaobserwować ich szybkość reakcji do zgłoszeń typu zakłócanie ciszy nocnej itp.
Ale idźmy dalej. Ilość upokorzeń jakich zaznała grupa muzułmańskiej młodzieży jest większa i budzi najgorsze skojarzenia, z których brak zdrowego rozsądku i podstawowych odruchów jakie powinny charakteryzować homo sapiens jest u mnie pierwszym.
 Sprzedawca nie chce sprzedać im wody, za to jakaś kobieta jedną z uczennic oblewa wodą, krzycząc "go away". Inna na widok hidżabu wzywa męża, który obraża jego nosicielkę. Ochroniarze nie wpuszczają grupy do synagogi także na widok tych nieszczęsnych hidżabów i wreszcie na ulicy ktoś rzuca dziewczynom pod nogi... wibrator.
 Zatrzymam się przy tej synagodze. Te różne wizyty, bo tak się składa że przed próbą wejścia do synagogi młodzież odwiedziła Majdanek i Treblinkę są elementem obowiązkowego w Niemczech programu, mającego na celu edukację o Holokauście. Trwa spór, czy muzułmanie powinni być częścią tego programu, nie mniej jednak Żydzi największe zagrożenie upatrują w salafizmie rozwijającym się szybko w Europie i uważają, że ich wyłączenie to woda na młyn ekstremistów. Obawy przed wpuszczeniem cudzoziemców i to muzułmańskich do synagogi uważam jednak za usprawiedliwione w pewien sposób, choć z drugiej strony grupa uzgadniała wcześniej tą wizytę telefonicznie. 
Pozostałe wydarzenia to jakiś horror. Tak jakby ktoś się uwziął na tą grupkę akurat, bo czy widok muzułmanina na ulicach miast skutkuje naprawdę od razu zaciśnięciem pięści i nienawiścią? O taką konkluzję z artykułu nietrudno. Polska jest krajem ksenofobicznym i niebezpiecznym, wrogim cudzoziemcom. Dziwi mnie to, bo przecież w Lublinie jest zarówno meczet, jak i Centrum Kultury Islamskiej. Nie słyszałem żeby lubelscy muzułmanie padali ofiarą jakichś prześladowań, choć musi ich być tam sporo, bo w lubelskim nie ma drugiej takiej enklawy dla ich kultury. Druga myśl, że to jakaś prowokacja z udziałem zachodniej młodzieży - a konkretniej z wykorzystaniem tych młodych ludzi, bo przecież licealiści by nie sprowokowali tylu incydentów. Przypadek? No nie wierzę... Co się do cholery dzieje z tym światem?
   

10 komentarzy:

  1. Zupełnie jak zabawa w głuchy telefon, na końcu nie wiadomo co było na początku.
    Gdyby to nie dotyczyło polityki to i byłby śmiesznie, ale tutaj wale nie jest do śmiechu...

    OdpowiedzUsuń
  2. W tego typu doniesieniach szwankuje niepełna lub wręcz wybiórcza informacja. Ileż to razy oglądamy jakieś wiadomości i po ich zakończeniu zadajemy pytanie: ale o co chodziło?
    Nie wiem, czy negatywnych zachowań wobec ludzi o ciemniejszej skórze jest więcej czy częściej teraz się o tym mówi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno. Nie mniej jednak strach przed emigrantami to jedno, a ludzkie traktowanie gości odwiedzających nasz kraj to co innego.

      Usuń
    2. Bo to wiąże się raczej z kulturą bycia, myślę, że tylko określone osoby tak sie zachowują i to w różnych krajach, nasi obywatele tego też doświadczają, niestety.

      Usuń
  3. Ja osobiście nie chciałabym rozpatrywać tego o czym piszesz jednostronnie. Jakiś czas temu natknęłam się na bulwersujące informacje na temat muzułmanskich przybyszów( mowa o ich pociechach) które w bardzo brutalny i arogancki sposób poczynały sobie z dziecmi tubylców. Całymi grupami gnębiły, popychały, okładały pięściami, szarpały, kopały i opluwały dziecko, ktore tak jak i oni akurat wracało ze szkoły... Takie przypadki można mnożyć... Oczywiście nie zamierzam tu stawać po żadnej ze stron, ale prawda jest taka, że wsród emigrantów, a także gospodarzy zdarzają się czarne owce, które niejako tworzą obraz całości. Mnie się osobiście wydaje, że Europejczycy raczej nie mają problemu z rasową dyskryminacją. Można tu raczej chyba mówić o stereotypach, które tak łatwo i bezkrytycznie przyjmujemy jako pewnik. Także media nadmiernie naświetlają negatywne incydenty, nakręcając tych bardziej narwanych...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W W. Brytanii gapowicz „zaatakował” polskiego kierowcę. W cudzysłowie, bo tak naprawdę atakował kabinę kierowcy i sam autobus. Prasa jest oburzona, szczególnie ta prawicowa i słusznie. Problem w tym, że takie zachowania na naszym podwórku są traktowane już nawet nie jako wstydliwe, ale jako nic nieznaczące incydenty. Prawdę mówiąc też miałbym problem uwierzyć we wszystkie słowa uczestników tej wycieczki, gdyby nie kilka podobnych „incydentów” wcześniej, między innymi w Lublinie (chyba chodziło o jakiś kebab).

    Jedyne czego nie rozumiem w Twojej notce to zdziwienie, że muzułmanie chcą zwiedzać obozy zagłady Żydów. To ma być niestosowne czy pachnie teorią spiskową dziejów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem o co chodziło o kebab w Lublinie, mówisz o tym zabójstwie?

      Przecież nie chodzi o to że chcą, bo dlaczego miałoby mnie to dziwić, tylko że MUSZĄ, bo jest to w programie nauczania.

      Usuń
    2. to było w Ełku i poszło o Fantę, czy jakąś inną oranżadę ukradzioną w kebabowni... a wyszło jak zwykle, że "prześladowanie chrześcijan" miało miejsce...

      Usuń
  5. popularnie czyn efebofilny nazywa się "pedofilią", podwójnie błędnie zresztą, niemniej jednak dziennikarz lub publicysta powinien być lepiej dokształcony i znać różnicę pomiędzy dzieckiem i młodzieżą /w wieku licealnym/...
    ...
    pieprzyć jednak ten detal, mnie generalnie w tym wszystkim ciekawi jednak coś innego...
    chodzi o agresję wobec muzułmanek, a ściślej mówiąc kobiet arbitralnie uznanych przez agresora za muzułmanki, bo tak się akurat składa, że kobiety z regionów "muzułmańskich" ubierają się podobnie, bez względu na wyznanie...
    zapytałem kiedyś pewnego narodowego buraka, tak kontrolnie, dla podpuchy, co jest złego w islamie?... bez namysłu odpowiedział: "na przykład traktowanie kobiet"... akurat mijały nas dwie dziewczyny ubrane w "muzułmańskim" stylu, czyli włosy zakryte chustą, czy jakimś tam innym hijabem... na nich widok mój rozmówca rzucił kwestią: "no sam zobacz, jak te KURWY wyglądają!"...
    mam opowiadać dalej?... i tak nie opowiem, bo żadne "dalej" w tej krótkiej rozmowie już nie zaszło... odechciało mi się procedować jej kontynuację...
    ...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń