piątek, 9 czerwca 2017

Telewizja kłamie

"Telewizja kłamie".  hasło z sierpnia 1980. Wiedzieli.
"Nie oglądaj telewizji, bo będziesz miała w głowie glisty."   Bohdan Smoleń - 86 rok. Wiedział.

Diagnoza większości internautów na temat telewizji publicznej nazywanej "Kurwizją", lub TVPisem  jest w większości słuszna. Za to co aktualny prezes zrobił z tego medium należałoby go kijami pognać jak najdalej. Szkód pana K... (w miejsce kropek można wstawić dowolny obelżywy wyraz) nie da się szybko naprawić. Chcący uciec od propagandy sukcesu, lądują w innych stacjach, a z tego co zauważyłem, najczęściej ich wybór pada na TVN. I nie było by nic  w tym złego, gdyby nie fakt, że jest to stacja równie zakłamana i manipulatorska co TVP. O ile nie bardziej, bo zatrudnia daleko lepszych speców.


Dawno dawno temu w listopadzie 2010 roku, kiedy jeszcze świat był normalniejszy, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Instytutu Monitorowania Mediów, opracowało na podstawie analizy programów ("Wiadomości" (TVP 1), "Panoramy" (TVP 2), "Faktów" (TVN) i "Wydarzeń" (Polsat)) pewien raport. Pod pewnymi względami się zdezaktualizował, bo wynikało z niego, że poziom programów informacyjnych i sposób ich przekazywania w dominujących stacjach jest mniej więcej równy, choć już wtedy nie znaczyło to wcale że rzetelny. Nowsza analiza wiarygodności, z 2016 roku sporządzona przez KRRIT, bierze na widelec tylko Polsat, TVP i TVN., w sumie najbardziej nas i tak w tej chwili interesują dwie ostatnie. Dziś oglądając na nich wiadomości można niemal odnieść wrażenie, że to z dwóch zupełnie innych krajów - Krainy Mlekiem i Miodem Płynącej, oraz jakiegoś conajmniej Mordoru. 



 
Ale wróćmy do raportów, które wzbogacę o swoje obserwacje:

"...we wszystkich programach ważna jest dramaturgia, ładunek emocjonalny, z którym widz musi się zmierzyć. - Emocje muszą być łatwe do odczytania. Bardzo często za tym idzie odpowiednia modulacja głosu komentatorów i prezenterów. Nie tylko przekazują nam te emocje, ale jednocześnie wydaje im się, że mogą w jakiś sposób sugerować nam, jak je interpretować."
(komentarz do raportu Magdelny Tokaj-Grabarczyk z IMM, 2010)

Ten ładunek emocjonalny jest wzbogacany materiałami o dramatycznych losach rodzin, dzieci, pojawia się to wcale nieprzypadkowo - celem jest zmiękczenie widza. To pochylanie się nad losem maluczkich ociepla w ogóle wizerunek telewizji. 
Dobór z kolei informacji służy budowaniu pewnego obrazu świata - może być on optymistyczny, lub pesymistyczny. O wiele lepiej nastraja informacja, że w jakimś tam Z.o.o urodził się i dobrze chowa mały puchaty miś, a inaczej, że gdzieś indziej pies odgryzł komuś stopę.
To, że krótką informacje np. "Umarł Stalin", można przedstawić słowem mówionym na co najmniej kilka sposobów - z radością, smutkiem, albo nawet powątpiewaniem, jest chyba dla każdego oczywiste. Kiedyś nawet myślałem, żeby się pobawić w wyławianie takich newsów, przy których zabarwienie emocjonalne dwóch zupełnie różnych prezenterów sprawiało, jakby mówili o zupełnie innych zjawiskach.

"Najczęstszymi tematami poruszanymi w czterech telewizyjnych serwisach informacyjnych były: polityka, wybory samorządowe, wypadki i katastrofy, ciekawostki, sprawy społeczne oraz przestępczość." (2010)

Tu chyba nic się nie zmieniło.  Nadal dominuje polityka, z oczywistych względów na razie wypadł temat wyborów samorządowych. 

W 2010, Wiadomości uchodziły za najbardziej wyważony program informacyjny, w którym z regionów dominowały informacje polityczne, z lokalnych tematy społeczne (oprócz polityki). TVN wypadł marnie, wyprzedzając tylko zawsze nijaką "Panoramę".

"Program informacyjny TVN cechowała też najmniej różnorodna tematyka i najwyższy odsetek materiałów amatorskich wykorzystanych w newsach. "Fakty" w największym stopniu korzystały też z innych źródeł informacji (statystycznie w co czwartym materiale wyemitowanym w "Faktach" pojawiała się informacja o skorzystaniu z innego źródła)." (2010)

I w 2016. Role się odwróciły. :)

"W "Wiadomościach" najczęściej inspiracją do tematów są działania instytucji państwowych i wydarzenia polityczne. Wydarzenia są pokazywane wielostronnie, jednak punkty widzenia nie są zrównoważone. Pojawiają się też silnie wartościujące określenia, z kolei mniej materiałów niż u konkrecji jest opatrzonych komentarzem.(2016)
"Fakty" mają bardziej zróżnicowane źródła informacji, kładą mniejszy na wydarzenia z historii. Bardziej od innych skupiają się za to na analizie możliwych skutków różnych wydarzeń. W programie częściej pojawia się komentarz, który najczęściej jest krytyczny, korzysta z elementów humoru i ironii." (2016)


Ta analiza skutków to inaczej gdybanie. W celach gdybających wzywa się do studia ekspertów. Oczywiście stało się tak, że eksperci w obydwu stacjach są bardzo ukierunkowani. Mało tego - rozmowa z nimi wygląda tak - redaktor - "Zatem uważa pan, że ble, ble, ble," - zamiast prostego pytania wykładana jest już gotowa teza. Ekspert odpowiadając musi ją zdementować, albo potwierdzić, zanim zaczyna w ogóle mówić to co sam ma do powiedzenia. Zetknąłem się z przypadkami, że w razie braku potwierdzenia dziennikarskiego "ble, ble, ble", jest ono ponawiane, ubrane tylko nieco inaczej. 

Pora na najistotniejsze przesłanie w telegraficznym skrócie, TVP kontra TVN:

TVP dużo bardziej od dwóch pozostałych telewizji skupia się na trzech tematach: - pokazywanie osiągnięć i sukcesów rządu, także kosztem innych informacji - rozliczanie z przeszłością (bliższa i dalszą), szczególnie w kontekście Rosji - kryzys imigracyjny, pokazywany jako zagrożenie dla Polski i porażka UE (budowanie zagrożenia w odniesieniu do nich, jak też opozycji). "Wiadomości" skupiają się na sferze politycznej, a w mniejszym stopniu od innych programów prezentują szersze spektrum wydarzeń.
W porównaniu do tego "Fakty" TVN prezentują wydarzenia w sposób bardziej różnorodny i nie skupiają się wyłącznie na polityce, pokazują też jej wpływ na życie ludzi. Jednak materiałom brakuje neutralności: widoczna jest "podejrzliwość", a czasami nawet niechęć wobec PiS i rządu.




Oczywiście w sposób mniej zawoalowany niż w tych raportach można to wyrazić słowami ks. Tischnera:
"Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: święta prowda, tyż prowda i gówno prowda." Wersję dla TV, proszę sobie wybrać samemu.

10 komentarzy:

  1. Telewizja [media] kłamie ! To wciąż odczucie subiektywne. Nie zapomnę słów D.Tuska podjudzających, aby nie płacić abonamentu telewizyjnego, gdy PiS było przy władzy. Zaś gdy PO dorwało się do koryta, to już TVP było cacy. Tak było, jest i będzie. Każda sroka swój ogon chwali, a my ludzie "mali" albo używamy danego nam daru - rozumu; albo przyjmujemy przeżutą przez dziennikarzy papkę. Im więcej komentarzy wobec faktu, tym wiadomość bardziej przeżuta, przemielona przez jęzory komentatorów,by nami manipulować czyli nas urabiać. Psychomanipulacja stosowana jest już powszechnie. Nie tylko przez media [telewizję], reklamy, w realu, ale i w świecie wirtualnym. Człowiek jest tak atakowany,ogłupiany i wykorzystywany,że popada stan otępienia. Wszech obecny stres. DEPRESJA ujawnia się już nie tylko u dorosłych.
    Coraz częściej i przez coraz szersze grono stosowane jest powoływanie się na słowa ks. Tischnera o trzech prawdach, nie tylko w kwestii programów telewizyjnych. A ja bym rzekła, że każdy ma swoją prawdę. Czasami tylko ta "moja" [Twoja] prawda posiada "zbiór" wspólny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie media trzeba brać przez lupę, bo takie mamy dziś dziennikarstwo, a gdy słyszę czasem pytania reporterów, to pusty śmiech ogarnia, chyba uczeń w szkole potrafiłby lepiej.
    Informacje trzeba przesiewać, porównywać itd. Ja skupiam się na wypowiedziach fachowców i ludzi, do których mam jeszcze szacunek, bo tez nie można znać się na wszystkim i wiedzieć wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już zauważam, że nawet moje autorytety gonią w piętkę. Z tymi fachowcami też bywa różnie, ile ludzi - tyle opinii.

      Usuń
  3. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że pierwsze hasła z sierpnia 1980 odnosiły się do prasy i radia (bo tym pierw udało się dotrzeć na teren stoczni), a dopiero potem do TVP.
    Tak więc na pewno nie chodzi tylko o TVKurwizję, ale o wszystkie media informacyjne począwszy od pierwszego sprzed ponad 100 lat obrazu pędzącego pociągu na widzów siedzących w kinie - wtedy wszyscy uciekali, potem już tylko mniej kumaci - aż do obecnego internetu.
    Wniosek nasuwa się sam: Tak jak nie każdy będzie uciekał przed pociągiem pędzącym na niego z ekranu, tak i nie każdy podda się wtłaczaniu mu do głowy tego medialnego gówna. Niestety gównożerców jest coraz więcej ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hasło podałem w zasadzie jako motto, a nie konkretne odniesienie.

      Internet też nie gwarantuje stuprocentowej orientacji. Piszą to wszystko ludzie, różni ludzie.

      Usuń
  4. Po lekturze tej notki można odnieść wrażenie, że pod żadnym pozorem nie powinniśmy oglądać, słuchać i czytać... dziennikarzy ;) Rację miał jakiś poseł, który powiedział, że gdyby Hitler miał do dyspozycji telewizję, nie wiedzielibyśmy, że była wojna. Ja bym zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt. Każdy z nas słucha i ogląda to, co chce słyszeć i widzieć, więc w tak radykalny pesymizm wobec różnych telewizji bym nie popadał. Mamy wybór, co chcemy oglądać. I dobrze... gdyż obiektywizm informacyjny już w starożytności nie był możliwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchać możemy, ale z wierzeniem im na słowo byłbym ostrożny. :)

      Usuń
  5. kiedyś był taki świetny program Marka Markiewicza w którym wyłapywał z różnych newsów "co poeta miał na myśli", w sensie: co tak naprawdę autor newsa chciał przekazać, jaką informację i jaką reakcję chciał nią wywołać...
    ...
    natomiast tak z innej beczki, choć w sumie z tej samej, oglądałem w kurwizji /TVP Rozrywka/ fragment wiązanki występów z przed kilku lat różnych artystów, co do których mam wątpliwości, czy obecnie w tej kurwizji... to są rzecz jasna tylko wątpliwości oparte jedynie na pewnej intuicji, jednak pojawiło mi się od razu w głowie pytanie, po co i dlaczego właśnie taki zestaw zmontowano?...
    ...
    za to słyszany kiedyś pogląd, że emisja tureckich seriali w państwówce ma na celu "oswojenie narodu z islamem" uważam już za teorie spiskową, która po wyborach nie wytrzymała próby czasu, bo są emitowane nadal... specjalnie zajrzałem do ramówki, by to sprawdzić, bo choć sam ich nie oglądam, to o istnieniu wiem, chciałem tylko być na bieżąco, czy nadal są...
    ...
    summa summarum jednak, to nie sądzę, by puentą tego wszystkiego miał być wniosek "nie oglądać TV wcale", co więcej, warto nawet na chwilę zajrzeć na takie kanały, jak kurwizyjna "jedynka", Trwam, czy Republika... bo to, że TV kłamie to wiem, ale ciekawi mnie czasem, jak kłamie...
    aha, ciekawy jest też sport polegający na typowaniu, o jakich wydarzeniach różne stacje wcale nie wspomną, udając, że nie miały miejsca...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. */errata...
      ma być: "...obecnie w tej kurwizji chcieliby wystąpić"...

      Usuń
    2. Oni są dosyć prymitywni w tym kłamstwie. Nie są to takie nowoczesne metody jak w komrcyjnych TV. Tam najbardziej kłądzie się nacisk na marginalizowanie, przemilczanie, lub negatywną modulację przy przedstawianiu newsa. Oczywiście kilka razy przychwyciłem ich na typowym kłamstwie, ale dotyczyło one szczegółów o które nikt się nie przypieprzy, a które w pewien sposób zmieniają wydźwięk przekazu.
      "Trwam" dawno nie oglądałem, ale zauważyłem kilka lat ciekawą rzecz kilka lat temu. - Macierewicz na TVP1 i TVN przedatawiany pod pewnymi kątami kamer, a jego wypowiedzi okrajane - co sprawiało że wyglądał na czubka i gadał jak czubek. Na Trwam - wyglądał normalnie i gadał z sensem.

      Usuń