wtorek, 6 czerwca 2017

W obronie swoich poglądów

Poglądy to niebezpieczna rzecz...
Przywiązanie do swoich poglądów odcina człowieka od ludzi mających inne poglądy. Jest przyczyną kłótni, a w skrajnych przypadkach nawet większych nieszczęść - wystarczy że pogląd obarcza jakąś grupę odpowiedzialnością za  jakieś negatywne wydarzenia. W imię przekonań ludzie byli gotowi zabić i nadal są na to gotowi. Więc ludzie się zabijają.
Oczywiście zawsze można zaadoptować bezpoglądowość, choć wychowywanie jej jest niezwykle trudne w czasach dominujących zewsząd bodźców, która starają się ją kształtować. Zresztą bezoglądowość może być równie szkodliwa, bo gdy nie mamy zdania na temat jakiegoś zjawiska, nie wiemy jak się do niego ustosunkować. Obojętność może kosztować równie wiele, nie każdego stać na bycie Szwajcarią.
 Pogląd więc powinien wyrastać ze zrozumienia co jest dobre, a co złe. 
Obecny system podziału na dobro i zło nie jest jasny ani trochę. Otóż relatywizuje się jedno i drugie, tworzy pojęcia mniejszego zła i akonto tych pojęć tworzy kompromisy. I tak w koło Macieju, bo zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo kompromis jest nieakceptowalny...

 

7 komentarzy:

  1. fajnie napisane, taka skondensowana pigułeczka w stylu "Kwadrans Filozofa" /audycja radiowa taka/...
    to tak apropos samego tekstu...
    zaś co do meritum:
    1/Siedziało sobie dwóch kolesi przy piwie. Jak to często przy piwie, nawiązali nić komunikacyjną, a jak to z kolesiami przy piwie bywa, dyskurs się toczył "o dupach". W pewnym momencie jeden mówi:
    - Blondynki się lepiej bzykają.
    Drugi się lekko spiął i mówi:
    - Chyba się mylisz. Brunetki się lepiej bzykają.
    Zapadła krępująca cisza, w pewnym momencie któryś ją przerywa:
    - Co z tym robimy?
    - Nic. Pijemy dalej. Nie będziemy się przecież bić o dupy.
    Po czym znowu cisza, ale w końcu któryś mówi:
    - Coś chujowe to piwo.
    - Faktycznie. Tu mamy zgodną opinię.
    - To co? Jeszcze po jednym?
    To drugą kolejkę pili jednak w milczeniu. W końcu jednak któryś się odezwał:
    - Wiesz, to piwo jednak jakieś lepsze już.
    - Drugie piwo zawsze jest lepsze, bo smak się mniej czuje.
    - A może dlatego, że pijemy je w klimacie consensu?
    - To może go nie psujmy?
    Dalej pili w milczeniu, milczała też panienka za barem, która znała sekret. Drugie piwo nalała im bowiem z nowej beczki.
    ...
    zaś co do zła i dobra, to:
    2/Przychodzi uczeń do guru i siada na krześle. Siedzi tak, siedzi, czeka, aż guru się odezwie. Wreszcie ten się odezwał:
    - Przesiądź się na to drugie. Jest lepsze, wygodniejsze.
    Uczeń posłusznie się przesiadł, ale po pewnej chwili ciszy zagaja:
    - Guru, ja rozumiem, że wiesz lepiej ode mnie, co jest złe, co dobre, ale jakoś tak się dziwnie porobiło, że na tym krześle boli mnie dupa, a na tamtym mnie nie bolała.
    ...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, sprawdza się przysłowie że racja jak dupa. :)

      Usuń
  2. Właściwie całe nasze życie polega na kompromisach, nawet męża czy żony lepiej nie próbować zmienić, bo może się to źle skończyć...
    Ważne chyba, by cudze poglądy szanować lub przynajmniej próbować zrozumieć tok myślenia i racje drugiej strony, bez obrażania i wykpiwania, że o zabijaniu nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda to jest do której trudno dojrzeć. Ja sam cały czas do niej dojrzewam, bo do niektórych spraw nie potrafię podejść bez emocji.

      Usuń
    2. Emocje są potrzebne, to nas różni od zwierząt, byle nie przysłaniały tzw. prawdy obiektywnej, chociaż nie wiem czy dziś istnieje jeszcze obiektywny ogląd sytuacji...

      Usuń
  3. Bez wymiany lub zmiany poglądów ten świat by zniknął w kilka miesięcy. Tak jak małe dziecko musi się sparzyć gorącym żelazkiem, aby zmieniło pogląd na świat, tak i - niestety - niektórzy władcy tego świata muszą wykreować katastrofy, aby w nich zginąć. Baczmy więc co wyrasta z małego dziecka, bo potem może być za późno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem- to konflikt interesów jest przyczyną różnicy zdań i nie tylko. Zaś zakodowane w nas [w jednych bardziej wyraziste, a u innych mniej] "EGO" sprawia, że "sąd sądem, a sprawiedliwość [racja] musi być po mojej/naszej stronie". Inaczej mówiąc; "moje" musi być na wierzchu, jeśli się tego nie osiągnie perswazją, mediacjami,... to wojną.

    OdpowiedzUsuń