niedziela, 18 czerwca 2017

Wyjątki z dzisiejszej podróży


Dystans: 75 km.
Miejscowości:
Start Sochaczew
- Kozlów Biskupi
- Nowa Sucha
- Zakrzew
- Nowy Kozłów Długi
- Nowe Kęszyce
- Sierzchów
- Bednary Kolonia
- Bednary
- Zabostów Duży
- Zabostów Mały
- Płaskocin
- Boczki
- Wicie
- Kocierzew Południowy
- Jeziorko
- Jasieniec
- Rybno
- Józin
- Ćmiszew Rybnowski
- Ćmiszew Parcel
- Lubiejew
- Kuznocin
Sochaczew



Zdjęć 173.

Naprawdę wrażeń od groma, jak zawsze zresztą.
Pierwszym ciekawym etapem był las w miejscowości Nowy Kozłów Długi. Naprawdę uroczy i wygodny w przejeździe. 
W Kęszycach, oglądamy bunkier - ktoś wpadł kiedyś na pomysł zabetonowania w nim odpadów. Po latach bunkier pękł i smród zaczął się z niego wydzielać na całą okolice. Obecnie został oczyszczony i zdezynfekwoany. 




I kolejny las, tym razem w Sierzchowie. Prześwit w nim przywitał nas zapachem filoetowej barwy kwiatów, intensywanie miodowym i słodkim.




Kompina, Bednary i Zabostów to miejscowości już w Łowickim i zżera mnie zazdrość jak tam przejeżdżam, bo rzuca się w oczy różnica między powiatem Łowickim i Sochaczewskim. Czysto, pięknie, zadbane stare drewniane domki z gankami... 



Dąb do góry nogami z bocianem :)


I ciekawostka krajobrazowa którą pokażę - otóż z kościoły w Kompinie i Bedanarach są tak blisko, że mozna je zamieścić na jednym zdjęciu, co mi się zresztą udało.



Z Zabostowa przebijamy trasę Łowicką i po polnych drogach jedziemy kilka ładnych kilometrów wśród samych sadów i pól, domy widząc sporadycznie i z daleka. W końcu mijam jakąś kobietę na rowerku i dowiaduję się, że jest to w zasadzie miejsce bez nazwy - tzw ziemia sromowska, od miejscowości Sromów. Tu już byliśmy w zeszłym roku, więc wracamy niejako utartym znanym szlakiem urozmaicając go nieznacznie zaledwie krótkimi odcinkami. Tyłek dawał się we znaki na ostatniej dziesiątce.


5 komentarzy:

  1. Piękna wycieczka.
    Sama bym chętnie na taką pojechała :-)
    U nas też widać czasami różnicę między powiatami.
    Dosłownie , granica i zaczyna się asfalt z dziurami.

    OdpowiedzUsuń
  2. 75 km? Szacun,naprawdę. Kwiatków ze zdjęcia nie znam, ale wyglądają ciekawie.
    Z tymi różnicami między powiatami masz rację, czasami przejeżdża sie przez tak zadbane miejscowości, jakby z innego kraju były...
    Gniazd bocianich widuje się sporo, na szczęście :-)
    Ostatnia fotka jak na okładkę albumu o polnych traktach i trasach rowerowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecudna wycieczka.
    Ze zdjęć najbardziej malownicza ta łąka no i dąb z bocianem /zupełnie jak obraz/
    Wyrazy najwyższego uznania.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj, w samo południe zrobiłem 25 km, ale nie pytaj mnie, co mnie napadło, bo sam nie wiem. Pominę okrzyki "siostro tlen!", dziwię się, że nie wtopiłem się w asfalt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, z pewnością pójdzie Ci na zdrowie.

      Usuń