piątek, 12 stycznia 2018

Krasnoludki na odlocie

Krasnoludki zebrały się któregoś dnia pośrodku lasu na naradę. Chciały opracować niezawodną metodę latania, która jak wiadomo od wielu lat jest znana ludziom. Specjalna komisja krasnoludzkiego sejmu miała za zadanie wybrać naukowe pozycje ze świata  ludzi, w których zawarta była cała wiedza o lataniu, by przeszczepić ją na grunt krasnoludzkiej społeczności.
Komisja przedłożyła pod głosowanie projekt, traktujący o konieczności uświadomienia krasnoludków w kwestii latania, aczkolwiek pojawił się problem jaka książka na ten temat będzie najlepsza. Poddano w końcu trzy - "Słownik podstawowych pojęć lotniczych", "Aeronautyka" i "Lot nad Kukułczym Gniazdem" 
Krasnoludki uznały, że nie będą się uczyć żadnych podstawowych pojęć, bo co to jest skrzydło, albo dziób każdy widzi. Natomiast słowo "Aeronautyka" jest im nieznane, i co to w ogóle za debil, skojarzył z lataniem i przedstawił do projektu?
Poza tym ludzie są durni, bo kukułki nie robią przecież gniazd, no ale wynika z tego, że nad jakimś gniazdem lecieli i właśnie w tej książce, mogą znaleźć się najbardziej wartościowe na ten temat informacje. Gniazd ostatecznie w lesie jest od groma i latanie nad nimi to już coś. Po walnym głosowaniu dopuszczono zatem "Lot nad Kukułczym Gniazdem", jako oficjalny podręcznik nauki latania.

Potem zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Wprawdzie żaden krasnoludek nie zaczął latać, ale  część z nich zaczęła się ślinić i zachowywać dość biernie po dokonaniu dziwnych zabiegów na mózgu. I nie była to nawet wina samej książki, bo pomimo wielokrotnego czytania krasnoludki nie mogły się dopatrzeć związku między jej treścią a lataniem.  Przyczyną było nielegalnie rozprowadzane opracowanie lektury, gdzie użyto niefortunnego zwrotu, że główny bohater "całkowicie odleciał" po dokonanym zabiegu lobotomii.  W zasadzie to od tamtego czasu trudno w ogóle jest spotkać gdziekolwiek krasnoludka. Może też odlecieli?

Oczywiście nie jest to jedyny przypadek odlotu po, albo nawet podczas sejmowego głosowania i nie dotyczy on tylko krasnoludków, które jak wiadomo, albo choć można się domyślać, miały małe główki, a co za tym idzie móżdżki, co je trochę usprawiedliwia. Czy przyczyną jest lobotomia? Może wyjaśni to jakaś inna sejmowa speckomisja.


6 komentarzy:

  1. Czyli krasnoludki, podobnie jak posłowie nie tylko nie czytają ze zrozumieniem, ale i chowają się po kątach, chociaz pracować powinni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mózgi nie były małe - proporcjonalnie do małego ciała.

    Uśmiałam się, masz świetnym punkt widzenia i wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja prawie opanowałem latanie,słuchając instrukcji Lady pank-"Sztuka latania".Krasoludki zapatrzyły się na ludzi ,którzy nie tylko latają we mgle.
    NO POZA TYM --"I DALEJ NIC W TEATRZE LALEK".

    OdpowiedzUsuń
  4. A jednak ja się cieszę, że ktoś wreszcie w te moje ulubione krasnoludki uwierzył ;)
    Jakoś tak nie bardzo widzę ich związku z posłami. Nie chodzi o ilość przeczytanych książek, bo ta może być równa, nie może też chodzić nawet o latanie, bo posłowie tę sztukę opanowali bezbłędnie, szczególnie tanimi liniami, bez konieczności czytania regulaminu. Pozostaje ów odlot, tylko tu jakby te krasnoludki bardziej odporne, bo ich wprawdzie nie widać, ale trudno zaprzeczyć ich istnieniu. Wprawdzie posłów na sali obrad widać bardzo rzadko, niemniej czasami widać, ale to nie ma nic wspólnego z tym, do czego zostali powołani.

    OdpowiedzUsuń
  5. HA,a moim zdaniem posłowie doskonale wiedzą do czego i dlaczego zostali
    powołani.Nie odpowiadaja TYLKO przed tymi ,ktorym naobiecywali krasnoludkow na wierzbie.
    Ja wierzę w krasnoludki.Przychodzą do mnie czasami-zimą w białych kożuszkach.Posłów nie widziałem w realu.Raz ktoś był podobny do Tuska- okazało się ,że to komornik .Pognałem dziada ,spieprzał zasłaniając się imunitetem.Widziałem przebierańca pózniej w tv, był w Brukseli-tam to są zadłużeni podobno na wieki i nie ma z czego ściągać.
    Dziadostwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wąską ścieżką, przez [mój] ogródek
    Idzie sobie krasnoludek;
    - dokąd idziesz mój malutki?-
    - idę szukać krasnoludku."
    Gdyby miał skrzydła to by latał
    i ścieżki na moim ogródku nie wydeptywał :)
    a może on dreptał w nadziei,że coś sobie walnie, skoro to walne?

    OdpowiedzUsuń