środa, 14 lutego 2018

Pieśń o...


Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.

Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą…

I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.

Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.

Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.

A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom…

W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

Icchak. Kacenelson, Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie, Warszawa 1982, s. 23.

Icchak Kacenelson (1886-1944) – wybitny poeta, dramaturg, tłumacz żydowski i hebrajski. W getcie warszawskim prowadził tajną działalność oświatowo-kulturalną. Wywieziony w kwietniu 1943 roku do obozu koncentracyjnego; zamordowany w Oświęcimiu w 1944 roku.


Nie chciałem a musiałem. Bo bym zapomniał. Poemat został zakopany w butelce, na terenie obozu.

9 komentarzy:

  1. Właśnie czytałem komentarze na Salonie 24 pod tym tragicznym wyznaniem Żyda o swoich współbraciach.Ofiary ofiarom ...... .Polacy potrafili się zorganizować i to na skalę nigdzie nie spotykaną w Europie.Ale nie chodzi o to -zastanawiam się ,czy któryś z polskich poetów napisał równie tragiczny utwór o zdrajcach rodakach.Wszystkim proponuję odwiedzenie Muzeum Żydów we Warszawie,moja ostatnia wizyta w stolycy skończyła się w Muzeum Powstania Warszawskiego,gdzie wprowadził mnie AK-owiec ,ale na temat Nowaka i gen.Ścibor-Wolskiego nie chciał się wypowiadać.Co do Polin ,to zastanawiająca jest (nie tylko z mojego punktu widzenia) b.skromna ekspozycja dotycząca Synagodze w Białymstoku i itd.Chciałbym tę sugestię sprawedzić na własne oczy,póki jeszcze mogę.pozdro.
    troskliwy romek

    OdpowiedzUsuń
  2. Synagogi!,sprawdzić -przepraszam
    troskliwy romek

    OdpowiedzUsuń
  3. Oprawcy często posługiwali się rękami rodaków ofiar, także Polacy Polakom kopali groby, do grobów żywcem wrzucali i zasypywali.
    To nigdy nie są jednoznaczne wyroki i oceny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dyskusja jałowa-chociażby z tego powodu ,że i owszem poezja,wspomnienia ,pamiętnikarstwo wnoszą b.dużo do poznania dawnych czasów,ale mają jedyny mankament jeżeli chodzi o badania historyczne -są subiektywne.Nie znam takich faktów ,ale być może miały miejsce-może jakieś opracowania ,prace historyczne-z literatury pamiętnikarskiej wolę czytać Paska ,albo "Rękopis znaleziony w Saragossie".serdeczności.
    troskliwy romek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Rękopis..." jest tzw powieścią szkatułkową, a nie pamiętnikiem.

      Usuń
  5. znalezione w szkatułce internetowej:
    "....Naoczny świadek -xxxx,stara się obiektywnie zrelacjonować wydarzenia ,ale poznajemy także historię jego życia.Autor ukazuje zachowania społeczeństwa ,w momencie ,gdy przestają obowiązywać wszelkie normy i reguły........ .Pisarze w każdej epoce ,także współczesnej po nią sięgają..... ."Znane są cudowne znaleziska różnych rękopisów ,zapisków w słoikach, butelkach ,na strychach, grobowcach.To i w Saragossie , Warszawie ,Australi i na Wyspach Wielkanocnych.Chociaż te na Wyspach W.-rongo rongo, nikt nie potrafi już odczytać-wszyscy wyginęli .
    troskliwy romek

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzec blisko ,czas na letnie wietrzenie,a TU panie zajmują się takimi tematami.Aż mnie podkusiło i otwarłam kufer babciny(większy od szkatuły).Skarby nad skarbami-żadnych manuskryptów ,kennkart ani medali PRL-owskich i hakenkreuców, ale CIUCHY.Wietrze na balkonie jarmułki szt.2,sztrajmel szt.1(4 skórki sobole do wyrzucenia -mole,a Kaczyński likwiduje hodowle futrzaków),spodaki szt.2(lisiury-zakaz polowań),szejtły szt.3(peruki).Tragedia ,jeszcze ograniczenie uboju rytualnego.Co ja założę w marcu na głowę ,chyba kapelusz "panama".pozdrawiam koleżanki z podobnymi problemami.całuski walentynkowe -hellou.
    Marion Brandy

    OdpowiedzUsuń