wtorek, 12 czerwca 2018

Zbrodnie Roślin


Amy Stewart napisała jeszcze 'Zbrodnie Robali", czekam na nowe wydanie, bo nakład starego się wyczerpał i stał się drogi. Już sam fakt, że autorka prowadzi ogród z trującymi roślinami, świadczy o tym, że do książki musiała podejść z pasją, a nic tak nie rekomenduje książki jak zaangażowanie autora..

Z bardzo niegrzecznym wrednym zielskiem wiąże się wiele anegdot, nieprawdopodobnych historii i zadziwiających faktów.

Jeżeli ktoś chciałby bardziej wyrafinowanej lektury, może się poczuć zawiedziony, bo często informacje na temat jakiejś wrednej rośliny ograniczają się do kilku zdań. Można czuć niedosyt.

13 komentarzy:

  1. Świetna lektura dla trucicieli amatorów, u nas czekają na wakacje: książka o ptakach i o podziemnych miastach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziemnych miastach powiadasz... to może być ciekawe. Takie na całym świecie?

      Usuń
    2. Dokładnie: Miasta do góry nogami. Podziemia Europy i ich tajemnice. Wydawnictwo National Geographic

      Usuń
  2. Z dwojga złego wolałabym książkę o ziołolecznictwie. Nie znam się na roślinach; ani na tych trujących ani na tych leczniczych. Tylko Barszcz Sosnowskiego zapamiętałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te grupy roślin nie są odrębne, niektóre trucizny odroślinne i odzwierzęce mogą być lekiem przy odpowiednim podaniu... pierwsza z brzegu to digoksyna (naparstnica)... co prawda mająca wąskie okno terapeutyczne, więc medycyna powoli z niej rezygnuje, ale niejeden sercowiec wiele jej zawdzięcza...

      Usuń
    2. To prawda, to co leczy może często truć i na odwrót.

      Usuń
  3. tytuł wywołał we mnie ciąg skojarzeń: "Adela jeszcze nie jadała kolacji", "Dzień tryfidów" i na deser moja ulubiona /choć nie pierwsza w rankingu/ Uma Thurman jako Poison Ivy...
    zachęciłeś mnie do szukania i przeczytania...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, czy to aby nie jakiś przewodnik dla zabójców? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że niejeden by się wielu rzeczy stąd dowiedział. :)

      Usuń
  5. Miałem ogródek i po roku pojawiły się na nim różne szkodniki (gąsienice, żuczki, ślimaki). Ktoś mi polecił między grządki zasadzić kilka takich zbrodniczych roślin. Tak samo ginęły w paszczach tych darmozjadów jak i pozostałe warzywa... Żona zabraniała mi robić opryski, bo miał być ekologiczny ogródek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ten słynny barszcz Sosnowskiego trzeba było zasadzić? :D

      Usuń
    2. niektóre rośliny "nie lubią się" z niektórymi zwierzaczkami, niekoniecznie muszą to być rośliny drapieżne... np. przeciwko ślimakom działa zapora z wysianego piołunu...

      Usuń