niedziela, 29 lipca 2018

Zaćmienie

Nie wiem czy wygląda to na zaćmienie w ogóle. :)
Zabrałem się za zdjęcia pod sam koniec, przy okazji nie mogąc namierzyć nakrętki do statywu.
Wyszło tak sobie.





wtorek, 24 lipca 2018

Autorytaryzm

Już kolejny raz obiecuję sobie zerwanie z polityką. Tyle fajnych rzeczy, książek, nowa praca w której sporo się dzieje, a ja zawsze muszę trafić na coś takiego, co wprawia mnie wręcz osłupienie typu, "czy oni mówią poważnie?"

Naprawdę, coraz bardziej podobają mi się pomysły pana Żakowskiego. Gdybym miał więcej czasu, założyłbym jakiś "fanklub" tego dziennikarza. Ostatnio w "Bitwie Redaktorów", wyprowadzał tezę polskiego autorytaryzmu (że niby konkurencyjny) w wykonaniu PIS. Autorytaryzm konkurencyjny to taka hybryda z demokracją, z jakimiś tam mniej lub bardziej uczciwymi wyborami ale i łamaniem praw obywatelskich, oraz nadużywaniem władzy. Myślę, że w Polsce, czy to za PISu, czy innej władzy, znalazłyby się przykłady na wszystkie wymienione aspekty owego autokratyzmu, kwestia tkwi w jego zawoalowaniu. Do tego służą media, bo z nich czerpiemy informacje. No ale to tytułem dygresji, bo p. redaktor dostrzegł inny przykład na działanie autorytaryzmu, zauważył mianowicie, że sejm to w zasadzie taka gra pozorów, bo w sumie potrzebny nie jest, gdyż i tak ustawy mogłyby wychodzić prosto z Nowogrodzkiej. 
Na pierwszy rzut oka ma rację. Faktycznie, w przypadku uzyskania parlamentarnej większości debata spada na plan dalszy, z prostej przyczyny, że nie ma koalicjanta, z którym trzeba by dyskutować. I tak zapewne dla p. Żakowskiego systemy dwupartyjne stają się zapewne autorytatywne par excellence, bo przecież zawsze będzie jedna miała przewagę dostatecznie dużą, by robić co chce. Ażeby tak nie było, nominalnie działa trójpodział władzy, który w praktyce w Polsce nigdy nie istniał. Ta teza jest prosta do obrony - wystarczy przyjrzeć się aferom na stopniu rządowym, które miały miejsce w ostatnim dwudziestoleciu. Ktoś poszedł za coś siedzieć, został ukarany? Nie, przecież oni wszyscy byli niewinni. A nie, był jeden winny. Ale moim zdaniem szczytem hipokryzji było wsadzenie do pudła w efekcie słynnej afery korupcyjnej jednego jedynego Lwa Rywina. - Dla tych którzy nie pamiętają zbyt dobrze - sytuację można porównać do obicia mordy listonoszowi, który przyniósł złe wieści.

Dla p. Żakowskiego nie jest niczym zdrożnym wwożenie ludzi w bagażniku na teren sejmu, w przeciwieństwie do strefy chronionej na lotnisku, które jest "prywatnym biznesem". (sic!) Dla pana Jacka w ogóle takie postępowanie jest naturalne, jak upały w lecie. Owe "środki sprzeciwu" wobec władzy PISu porównuje do ruchu oporu podczas... okupacji niemieckiej. Zresztą według p. Żakowskiego, protestujący pod sejmem zostali spacyfikowani przez przebierańców z WOT, a nie policję. To jest akurat chyba do sprawdzenia, bo nie byli w kominiarkach, każda facjata jest widoczna i rozpoznawalna, a pomysł podstawiania "sztucznych glin" wręcz absurdalny, no ale z drugiej strony nawet takie pomysły nie powinny nas dziwić, więc wstrzymuję się od głosu. 
Wicie się jak piskorz i unikanie odpowiedzi na pytanie red Lisickiego czy w takim razie pochwala takie przejawy radykalizowania się ruchów przeciwnych władzy (tak, RADYKALIZOWANIA, cała ta hałastra zachowuje się tak, jakby chciała wywołać zamieszki i agresję, każde zadrapanie, siniak jest dowodem na brutalne zachowanie policji) to  dowód na to, że tak naprawdę Żakowski zdaje sprawę z sytuacji, tylko świadomie wykrzywia rzeczywistość, dopasowując ją do z góry przyjętej tezy. Podobnie działał broniąc jak niepodległości Kijowskiego i przyrównując go do jakiegoś bohatera, który rusza na świętą wojnę i jest zmuszony ostawić w domu dziatki płaczące...
No ale on tak ma, na tym polega jego urok. Jak się przebywa w środowisku GW trudno się niektórych nałogów pozbyć.

niedziela, 22 lipca 2018

Stos książek

Poszedłem ja sobie do biblioteki, by nadmiar książek upłynnić na "szafie wymian". Torbę w drodze powrotnej miałem chyba pełniejszą... To się nazywa nałóg, bzik, kukunamuniu czy jakoś podobnie. Przewidziano mi już zgon pod stosem książek.


Nie mam jeszcze sprecyzowanego przeznaczenia dla tych książek. To znaczy sam chyba ich nie będę trzymał wszystkich, oddam zainteresowanym.



Tu już bardziej pod kątem osobistych zainteresowań. :) Ta historia kabaretu na razie najbardziej mi się rzuciła w oko.



 Podstawy współczesnej mitologii? Ciekaw jestem w czym ks. Trocki widzi zagrożenia dla kościoła i co uważa za okultyzm. To może być zabawne. :)



Podobno nieco zdezaktualizowana, ale można czytać. Zobaczymy.

wtorek, 17 lipca 2018

Nacjosłowianizm?


Oczywiście to może niezbyt dobre porównanie. Ale a propos ONRu, widziałem ostatnio takie:


Uwagę zwraca, że porównywany jest polski "kato" nacjonalista, a nie nacjonalista. Bo okazuje się, że oprócz "kato", nacjonalistów wyrasta inna grupa - działająca w oparciu o rodzimowierstwo. Czyli odwołująca się do tradycji nie chrześcijańskich, a prasłowiańskich. 

Takie coś już było w latach międzywojennych. Hasło "Zadruga" do sprawdzenia w Wikipedii. Jest tam wprawdzie niewiele o dzisiejszej działalności ich ideologicznych spadkobierców, ale padają ich nazwy - "Toporzeł", czy "Niklot". Przypominam, iż właśnie "Niklot" był rzekomo odpowiedzialny za "czarny blok" z rasistowskimi transparentami na ubiegłorocznym Marszu Niepodległości.  

Obecnie działa już kilkanaście taki "gniazd", odwołujących się do religii i kultury prasłowiańskiej, itp. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że grupy te są na noże z chrześcijaństwem i ogólnie wszystkim znanym ONRem:



"Jesteśmy Ario-słowiańskimi, walecznymi Wieszczami-Wojownikami. podążającymi ścieżką dumy, krwi i honoru, w promieniach dziennego i nocnego słońca, w deszczu błyskawic i huku gromów, ze wzniesionym mieczem i czystym, spragnionym wiedzy umysłem, oraz ze szlachetną potężną starą Wiarą Praojców pragniemy wznosić fundament wspaniałej i silnej Lechickiej Polski oraz Wszechsławskiego tysiącletniego Imperium..."

Powyższy tekst wziąłem ze strony "Zakonu Strażników Sławii". Można doszukać się wielu analogii, z XIX pangermanizmem i ariofizmem. Silna Lechicka Polska ma już swoje pseudonaukowe podwaliny w wypuszczanych na rynek książkach, znajdujących poklask w nurcie "turbosłowian". Przykładem tu prace niejakiego Bieszka (Słowiańscy Królowie Lechii).

Wesołe, prawda? 

poniedziałek, 16 lipca 2018

Zajęty jestem

Stoję na straży, choć nie cnót wszelakich...


Udało mi się nawet oprowadzić pierwszą wycieczkę po zamku. Niewidomych... :D. Można im było opisać to czego nie ma. :)

Syn, który mnie wspomagał, stwierdził, że obiektywnie do mówiłem spoko, ale subiektywnie to przynudzałem... :P

Jakiś chłopiec spytał się mnie co w średniowieczu robił ktoś, kto chciał umrzeć... Stwierdziłem, że ludzie wtedy żyli tak krótko, że rzadko o tym myśleli. Z drugiej strony, zastanawiać się zaczęliśmy nad ideą jakiegoś "lochu samobójców:.. Zadziwiające, co też tym dzieciakom przychodzi do głowy.


piątek, 13 lipca 2018

Twierdza w Puszczy

Chyba każdy już widział to cudo:


Nie krzyczeli ekolodzy
Nie przykuwali do dźwigów i rusztowań...
Tak to już jest moi drodzy
że wszystko zależy od dotowań

I tak wcale nie szkodzi przyrodzie
Sztuczna wyspa, buldożery
zamek na wodzie
i inne cud bajery

Nawet znany ponoć profesor, który tak ofiarnie bronił puszczy Białowieskiej przed Szyszką tu nie miał żadnych wątpliwości, że budowa tego molocha na obszarze chronionym, to absolutnie nic złego. 

Bardzo ciekawy artykuł na temat tej budowli podesłali mi znajomi:

http://www.nienawisc.pl/zamek-w-puszczy-noteckiej-czyli-niepelna-penetracja/amp/

poniedziałek, 2 lipca 2018

Gawłów ożyje

Pałac w Gawłowie z końca XIX wieku właśnie został wykupiony. Ja natomiast udokumentowałem ostatnie chwile jego straszenia...