czwartek, 6 grudnia 2018

Lis

Nie chcę mi się, nie mogę, nie mam czasu...
Nie wiem który pretekst wybrać, ale nie mam weny na pisanie bloga.

Tymczasem dziś przy wejściu do pracy...


Zachowanie zwierzaka było dziwne - nie uciekał, bawił się z psem. Podchodzić nie próbowałem, bo nie wiem czy nie wściekły mimo wszystko, choć zachowanie na to nie wskazywało.

14 komentarzy:

  1. niekontrolowana agresywność /"wściekłość"/ to tylko jeden z możliwych, ale niekoniecznych objawów wścieklizny, więc brak takiego zachowania o niczym nie świadczy, ani na tak, ani na nie... niemniej jednak lisek zachowuje się nietypowo...
    młodziutkie dzikie zwierzaki czasem bawią się ze sobą podczas przypadkowego spotkania /bywają takie zdarzenia/, ale lisek na szczeniaka nie wygląda, to już co najmniej podrostek...
    dygresja: guzik się znam na lisach, także na rozpoznawaniu ich wieku... konie dygresji...
    możliwe wnioski /warianty/:
    a/ coś jest temu lisku, wścieklizna niewykluczona...
    b/ lisek jest zdrowy... ktoś w okolicy znalazł osieroconego malucha, przysposobił, oswoił i lisek nie boi się ludzi, ani psów... a teraz wybrał się na wycieczkę po okolicy... nieciekawa sytuacja, bo może trafić na człowieka, który się go wystraszy i zrobi mu krzywdę...
    ...
    intuicja podpowiada mi wariant b/, ale jak już wspomniałem: vide dygresja... jest w Twojej okolicy jakaś "policja zwierząt", czy coś w tym guście, ktoś, kto fachowo by się tym zajął?... to jest już pytanie mocno poniewczasie, niemniej jednak...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. */nie "konie", tylko "koniec"... jeszcze tu konia do kompletu brakuje, wystarczy lisek :)...

      Usuń
    2. Pojęcia nie mam, natomiast każde wezwane służby pewnie by go z miejsca odstrzeliły (był taki przypadek - do zakładu ojca przyplątał się dziczek, pracownicy go przez kilka dni dokarmiali a wezwany leśnik zastrzelił). Taki do końca oswojony to on nie był, ludzi obserwował z dystansu kilkunastu kroków, ale to i tak dziwne, bo większość na ich widok spieprza byle dalej.

      Usuń
    3. leśnik faktycznie by się raczej nie patyczkował... straż miejska zwykle bywa niedoszkolona /chociaż gdzieniegdzie można mówić o pewnym postępie/, a takie służby jak "policja zwierząt" są jeszcze wciąż w powijakach...
      jeszcze jest inna sprawa... coraz częściej dzikie zwierzaki /także w Polsce/ przełamują lęk i podchodzą pod obiekty ludzkie do "baru śmietnik" zamiast polować... tak więc można mówić o wariancie c/...

      Usuń
  2. Właściwie to ile lisów potrzeba na jedną czapkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę nie wiem, ten na przykład nie miał czapki.

      Usuń
  3. Dwa lata temu na ogródku u sąsiadki zamieszkał sobie lis [lisek ?]
    pisałam o tym w notce. Była wtedy straszna panika u nas, gdyż lisy [całą wataha] podchodziły pod szkołę, były chyba dokarmiane przez dzieci; wyłapano lisy do klatek i wywieziono, aby oszczędzić dzieciom przykrych widoków; co z nimi zrobiono - nie wiem. Pod linkiem poniżej moja relacja z tego wydarzenia;
    https://blogaisab.wordpress.com/2015/10/20/lis/
    tylko przy przenoszeniu bloga z onet na wordpres nie wszystkie zdjęcia się wgrały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz dziwniej się te zwierzaki zachowują, dziki biegają po osiedlach, łosie po wsiach, bobry weszły do sklepu, a lis bawi się z psem...co będzie dalej?

    OdpowiedzUsuń
  5. a nie tak dawno czytałem na tym blogu wypowiedź wszech- autoryteta ,że tylko autor zdjęcia wi ,co przedstawia,że żaden to dokument codzienności itd.
    Ja człowiek z lasu nie okazuję zdziwienia ,że oto głodomorek liczy na tanie żarcie-no,mieszczuchy kombinują na wszystkie sposoby -o co lisku biega?
    Żreć mu się zachciało....

    OdpowiedzUsuń
  6. Oswojony lis? czasami tak bywa...chociaż rzeczywiście dziwne

    OdpowiedzUsuń
  7. Na lisach się nie znam. Jednak sprawa jest dziwna w jakimś stopniu. Z drugiej strony jak człowiek buduje miasta w lasach, to i takie sytuacje mogą mieć miejsce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. szczepionki przeciw wściekliźnie są rozrzucane w lasach od lat wielu, a najbardziej niebezpieczny u lisków jest ich mocz-pasożyty- dlatego ostrożnie z jagodami i poziomkami w sezonie....
    ludzie nie potrzebnie dokarmiają dzikie zwierzęta-musi być selekcja naturalna-w przyrodzie nie ma miejsca na litość.Jeśli ma coś żyć to i musi zdechnąć-nic dziwnego ,że później się takie "oswojone" zwierzęta pętają wśród zabudowań tracąc instynkt....i roznosząc choroby..
    dobrze ,że niedźwiedzie w zimę śpią...przeważnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczepionki przeciw wściekliźnie były rozrzucane w lasach. Od jakiegoś czasu ze względu na koszty, stosuje się to bardzo rzadko. Dlatego dziki podchodzą pod domostwa; lisy kradną z gospodarstw co się da,najczęściej drób; niedźwiedzie odwiedzają kontenery ze śmieciami wygrzebując pożywienie. Mmożna je spotkać m.in. na zielonym szlaku z Jaszczurówki Doliną Olczyską na Olczyską Polanę - Zakopane.
      Czy to jest utrata instynktu czy może lenistwo ? po co wysiłek włożony na upolowanie, kiedy można załapać się na gotowca???

      Usuń