piątek, 11 stycznia 2019

Dzik jest dziki, dzik jest ustrzelony

W zasadzie daleki jestem uleganiom masowej histerii. A te co i rusz wybuchają w naszym pięknym kraju, najczęściej z powodu jakiejś ogromnej zbrodni, szykowanej przez rządzących...

Padło na dziki. Szczerze mówiąc, gdy usłyszałem że zamierza się przetrzebić populację tych zwierząt, również zapałałem oburzeniem. Nadal mi nie przeszło - z jednego powodu. problemy dzika wynikają z działalności człowieka, same sobie powodu dla którego minister rolnictwa widziałby je wszystkie leżące pokotem martwe nie sprokurowały. Zamiast edukować świniarzy, żeby nie łazili w tych samych buciorach do chlewni co w pole z powodu wirusa ASF, lepiej jest strzelać do dzików... Ale z drugiej strony...

Mam to do siebie, że nauczony licznymi przypadkami sprawę zbadać. Wprawdzie nie rozjaśniło mi to w głowie do końca, bo merytorycznie nie jestem obeznany z tematem, ale zasiane zostało "ziarno wątpliwości".




Wynikałoby z tej tabelki, że planowany odstrzał dzików nie przekracza liczby upolowanych zwierząt w latach ubiegłych. Ale w tych danych jest pewien haczyk - dotyczą całego sezonu łowieckiego (do dzików można walić cały rok) a teraz chcą to zrealizować w 3 tygodnie. Ale tu znowu jest problem, bo biorąc pod uwagę liczbę myśliwych - jest to fizycznie niemożliwe odstrzelenie takiej ilości zwierząt w takim czasie, bo upolowanie dzika to nie zrobienie szybkiej kawki po śniadaniu.
Trzeba go wytropić, ustrzelić itd...


Argumentów za i przeciw jest jeszcze znacznie więcej, nie mam zamiaru wszystkich ich tu przytaczać. Nie mniej jednak bez echa przeszło odstrzelenie aż 900 tys dzików u naszych zachodnich sąsiadów, w zeszłym roku, więc zastnawiam się, kto wysterował akcję z dzikiami i co chce nią przykryć. Może jakoś pikantną ustawę?

13 komentarzy:

  1. Na pewno argumentów za i przeciw jest wiele, ale...irytuje mnie bardzo ta histeria. Pochodzę ze wsi, w której obecnie dziki podchodzą bezpośrednio pod posesje mieszkańców. Jeszcze nie tak dawno sąsiedzi uprawiali rolę [siali zboże i sadzili ziemniaki]. Dziś wszystko leży ugorem. Dlaczego? Dziki "oracze"wszystko zryły. Są tak "bezczelne" że podchodzą pod same ogrodzenia i niszczą je. Wkrótce strach będzie wyjść na własne podwórko. Najbardziej obawiają się o dzieci, które w drodze do szkoły napotykają te dzikie zwierzęta; "dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły".
    To jakaś paranoja, aby popadać w histerię z powodu regulacji populacji niektórych dzikich zwierząt, które nam zagrażają. To jest wyższa konieczność.
    Kiedyś pisałam o lisach, które są tak ośmielone, że robią sobie jamy "domki" na naszych ogródkach; ba, podchodzą pod szkołę. To zagrożenie dla naszych dzieci. Życzę tym "obrońcom" dzików, aby na swej drodze spotkali takiego odyńca. Może to nauczyłoby ich rozumu. Niedawno u nas pociąg zderzył się z takim jednym "panem" [byczysko] blisko przejazdu kolejowego.
    Paranoja tym większa, że z jednej strony domagają się aborcji poczętych dzieci, a troszczą się o poczęte... dziki.
    Mnie po prostu brak słów na tego rodzaju paranoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "pocieszenie" napiszę, że chyba w opolskim na razie strzelać do dzików nie planują.

      Usuń
  2. kwestia tych buciorów jest kluczowa w temacie, bo dziki i prosiaki gastronomiczne relacji towarzyskich ze sobą nie mają, więc jest to jedyny sposób, by wirus ASF funkcjonujący u jednych mógł zagrozić tym drugim... ale tak czy owak, odstrzał dzików czy brak odstrzału nie ma żadnego wpływu na zdrowotność prosiaków, nie jest też konieczny dla utrzymania zdrowotności dzików, choć w tym drugim temacie takie skrajne sytuacje mogą zaistnieć, ale wtedy też ten odstrzał musi być prowadzony z pomyślunkiem... generalnie jednak ogniska ASF wśród dzików zanikają same i nie ma potrzeby w to ingerować... za to w przypadku prosiaków pojedyncze zachorowania oznaczają automatycznie epidemię na skalę chlewni, wtedy jedynym wyjściem jest całkowita kasacja całego stada i wtedy jak najbardziej na rzeczy, wręcz bardzo istotna jest kwestia owych buciorów etc...
    ...
    co do owej histerii,czy jakkolwiek by to nazwać, to moje widzenie sprawy jest takie:
    projekt rzezi dzików był, jednak informacja o nim dotarła do opinii publicznej i wywołała masowe protesty... minister się ich wystraszył, po czym zaczął ściemniać, że nic takiego nie było planowane, że to taki fejk medialny zaistniał... no cóż, do kłamstw w tym stylu w wykonaniu reżimu podłej zmiany jesteśmy już przyzwyczajeni, więc nie pozostaje nam nic innego, jak pokiwać głową z politowaniem, do tego bez odpowiedzi na pytanie ile tych dzików tak naprawdę zostanie odstrzelonych ponad konieczne minimum /jeśli taka konieczność rzeczywiście jest/...
    ...
    na koniec gwoli rozrywki mój pomysł na twita, który zaistniał mi w głowie kilka dni temu, gdy minister szedł jeszcze w zaparte:
    "Hitler nie lubił Żydów, Kowalczyk nie lubi dzików. Tylko Hitler był uczciwszy, bo tępiąc Żydów pod pretekstem tępienia tyfusu nie ukrywał, że tak naprawdę chodzi o Żydów"
    być może ten twit jest już nieaktualny, ale tylko być może, bo nie ma żadnych przesłanek, by wierzyć ministrowi...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że wspomniałeś o higienie, w wielu wsiach jest jak przed wojną, aż strach. Czytałam kiedyś o chlewniach w Skandynawii, niektórzy zrezygnowali z hodowli ze względu na standardy sanitarne, dotyczące wszystkich zwierząt i udoju mleka oczywiście.
    Najłatwiej zrzucić na dziki, a jeszcze miałam skojarzenie - ile wypadków zdarzy się przy okazji takiego masowego odstrzału? Nie każdy czyta ogłoszenia...

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem amatorem dzików w postaci przetworów-od świąt męczę się wytrwale nad suszoną palcówką od znajomego zabójcy dzików(chyba przebadał). Przeczytałem art.pani Ogórkowej-śmieszny jest ten kwik tzw."obrońców zwierząt"-dziki,karpie,pchły-cenię obrońców człowieka przed dziczyzną postępaków.
    Na "Pokocie"(będzie Oskar?) nie byłem.Darz bór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci ten dzik nie zaszkodzi.

      Usuń
    2. najśmieszniejszy jest kwik Ogórkowej... na Millera wciąż czeka u mnie duża wódka za ten dowcip z jej wylansowaniem, sam się chyba nie spodziewał ile uciechy wciąż ten dowcip dostarcza i jak podbija oglądalność kurwizji, w sumie jest to jedyna motywacja, by klikać ten kanał...

      Usuń
  5. ASF nie jest groźne dla człowieka (ponoć),bardziej obawiam się wścieklizny i włosieni(?). polskojęzyczne radio RMF donosi z obecnej stolycy Polski -Brukseli ,że najwyższe władze dają pozwoleństwo na odstrzał dzików.hurra'
    dzięki za troskę -chętnie się podzielę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ASF może i dla człowieka niegroźne, ale niezależni uczeni straszą, że wraz ze zniszczeniem dzików zwiększy się zagrożenie ze strony kleszczy i przenoszonych przez nie chorób (borelioza, zapalenie mózgu).

      Usuń
  6. To prawda, że ASF przenoszą rolnicy na swoich buciorach, ale tylko ci rolnicy głosujący na PO. Ich też trzeba odstrzelić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, rolników też? Ciekawe czy ciężarnych oraz prowadzących młode chociaż oszczędzą.

      Usuń
  7. Za rok, najdalej dwa, dziki tam wrócą i będą zarażać się do świni hodowlanej...

    OdpowiedzUsuń
  8. A może te dziki będą się ZALECAĆ do świni hodowlanej? :)

    OdpowiedzUsuń