niedziela, 16 lutego 2014

Spacer Zimową Porą

2014-01-16
Zatem poszliśmy wczoraj całą rodziną, tak jak było zaplanowane. Pojawił się mały mrozek, więc podłoże powoli zaczęło twardnieć, a my musieliśmy się asekurować trzymając za ręce, by się nie wywrócić. Szliśmy sobie ulicami miasta na plac Kościuszki, a wszystko nabrało jakiegoś zwolnionego tempa. Sprzedawcy powoli zamykali sklepy, których wnętrza zaczęło wypełniać coraz łagodniejsze światło ograniczające się tylko do witryn, auta też sunęły z małą prędkością, ze względu na zaszkloną lodem jezdnię... Czas po prostu zwalniał przed snem.
Zrobiłem kilka zdjęć świątecznych jeszcze witryn. Wystawa sklepu w nocy według mnie kryje w sobie coś magicznego. Przedmioty stoją sobie w takim leniwym świetle, rzucając cienie pod różnymi dziwnymi kątami. W środku panuje całkowity bezruch, ale ja mam wrażenie, że gdy tylko się odwrócę, tam się coś poruszy, przesunie, lub chociażby drgnie. A w święta dodatkowo pojawiają się tam różne ciekawe ozdoby i postacie.












 

Na placu stoi wielka oświetlona choinka. Co roku robimy sobie pod nią zdjęcie. Mam statyw, montuje na nim lekko zmarzniętymi rękoma aparat. Robimy zdjęcia choinki, i przybranej w świetlisty neon fontanny. Usiłujemy ulepić bałwana, ale śnieg jest już sypki, temperatura spadła. Bałwanek powstaje, ale mały.





Idziemy potem do parku, w stronę zamku. A w parku jak w krainie śniegu. Wszystkie gałązki powleczone jego białą warstewką... Wszędzie biało. Małas szaleje wśród białego puchu i śmieje się zdyszany. Kupiliśmy mu dziś rękawice narciarskie, wszystkie inne w try miga są przemoczone. Małas ma plan ulepić na podzamczu Bałwana Strażnika Zamku, ale ponieważ zaczynamy wszyscy odczuwać tajemniczą wilgoć w butach, decydujemy się na powrót do domu po krótkiej bitwie na śnieżki.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz