środa, 15 października 2014

Wizyta w Niepokalanowie

W telegraficznym skrócie, bo zamiast udokumentować wizytę na gorąco, poczekałem sobie kilka ładnych miesięcy:

Pojechaliśmy z Tomkiem autem i trafiliśmy po małych perturbacjach do archiwum niepokalanowskiego. Nie da się na miejscu ukryć, że miejsce żyje pamięcią Maksymiliana Kolbe. Dostaliśmy odrębny pokoik, trzy teki dokumentów o Bracie Cyprianie Grodzkim... Czasu było mało, na sprawdzenie wszystkiego, wybrałem kilka najciekawszych zdjęć i artykułów, a przemiła siostra Anna Maria zeskanowała mi je na pendrive. Unzałem że upamiętnie Brata Cypriana artykułem do gazety. 
Jednego trochę żałuję, że nie zeskanowałem zdjęcia zakonnika, podczas pracy fotografa, kiedy jako już siwuteńki starzec klęczał na jednym kolanie na ulicy robiąc zdjęcie, a wiatr łopotał habitem...

Ale cóż, jest możliwość że jeszcze tam powrócę...

Tymczasem otrzymałem, jeszcze na starym blogu komentarz tej treści:

Zbigniew (gość) 2015-03-03 Brat Cyprian Grodzki był moim wujkiem - rodzonym bratem mojej Mamy. Sympatyczny tekst, tylko jedna poprawka - nosił czarny, a nie brązowy habit.
Dziękuję za fotkę, włączam ją do archiwum rodzinnego.
Swoją drogą czym owocowala wizyta u siostry Snny Marii>

Szalenie jestem ciekaw, co by mógłby mi opowiedzieć jeszcze Pan Zbigniew na temat Brata Cypriana, niestety komentarz zauważyłem po czasie i nijak możliwości kontaktu z jego autorem nie mam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz