poniedziałek, 18 stycznia 2016

Fabryka Pierników

Ależ smakowita reklama

Jaki piernik – taka dziurka,
jaka matka – taka córka.


W ogóle nie zdawałem sobie sprawy jak ważnym ciastkiem był kiedyś ten cały piernik. Dziś kojarzymy je przede wszystki  z Toruniem. I nieważne, że pierwsi kichlarze, jak drzewiej nazywano speców od tych łakoci, pochodzą z Krakowa. A czemu kichlarze? Cóż, piernik pochodzi od słowa pieprzny, może dodając do ciastka mieszankę imbiru, cynamonu i innych ziół, kichali...
Mówiąc poważnie, słowo kichlarz nie pochodzi od kichania, tylko od niemieckiego "küchler", czyli piekarz cukiernik.
Ale wracajmy do Torunia.

To tam najadł się ich był kiedyś któryś z naszych królów, po tym jak dziewoi z pie(rni)karni przyśniło się, żeby ciasto wzbogacić nowatorsko miodem. Generalnie zanim pierniki zawędrowaly do Europy, istniały pod nazwą miodowników od starożytności, więc nie wiem dlaczego ów sen Kasi miał zrewolucjonizować recepturę. Królowi nie mniej jednak tak posmakowało, że zaczął częstować innych znajomych królów i każdy znich chciał mieć takie pierniki. Ale receptury mistrzowie trzymali w ścisłej tajemnicy. Natomiast na cześć tej dziewczynki, smaczne ciastka noszą miano Katarzynki.
Gdańska wódeczka,
Krakowska dzieweczka,
Warszawski trzewiczek,
Toruński pierniczek!
 (Fryderyk Hoffmann,)
Poeta elbląski, 1627-1673

Pierny, znaczy pieprzny a takim ostrym ciastkiem zagryzano kiedyś pono wódeczkę. 

Jak już wspomniałem pierniki znano w starożytności, a wśredniowieczu odnaleziono jedynie zaginione przepisy, które przywieźli ze wschodu Krzyżowcy, a spopularyzowali Benedyktyni, którzy je przepisali. 
W całej Europie tylko Norymberga była równie sławna z jego wyrobu co Toruń. Ściagaliśmy się z Niemcami o palemkę pierwszeństwa do czasu, kiedy ktoś wpadł na pomysł wymiany receptur i od tamtej pory my mogliśmy się legalnie już napychać ichnimi, a oni naszymi.
Całkiem współcześnie zaś trwają procesy o nazwę "toruńskie pierniki". I słusznie, bo też wolę, że ciastko zrobi mi polska firma o wdzięcznej nazwie Kopernik (też bądź co bądź towar eksportowy Torunia, choć Niemce będą się upierać że to Prusak był) niż jakaś Milka.

Jak się dowiedziałem, w najstarszej fabryce pierników - Fabryce Wessego w Toruniu powstanie muzeum polskiego... hmm piernikarstwa. Nie każdy stary piernik będzie mógł chyba zostać eksponatem takiego muzeum, choć swoją drogą ciekawi mnie, czy gdzieś jest przechowywane jakieś wyjątkowo sędziwe ciastko tego rodzaju. Bo oprócz pierników jadalnych, istniały także pierniki ozdobne, tak twarde, że mogłyby podobno zastąpić koło u wozu. Wobec tego faktu powiedzenie stary piernik nabiera całkiem innego wymiaru, zwłaszcza że te niejadalne odmiany nawet pozłacano i przechowywano jako symbol majetności.
My przy okazji porządków u teściów wyrzuciliśmy piernik 8 letni bodajże, który przywieźliśmy kiedyś z Torunia. I trzymał się całkiem nieźle.

Powyższe mądrości czerpałem głównie ze strony Muzeum Piernika, zachęcam do zajrzenia, gdyż można tam nawet znaleźć stare przepisy na to słynne ciastko.

1 komentarz: