poniedziałek, 6 czerwca 2016

Nareszcie wiatr we włosach...

W zasadzie to po pozostałościach włosów. Wyjechaliśmy rano o 6 w niedzielę z Rafałem, a kilkugodzinna wycieczka zamknęła się na dystasie 60 km z hakiem. Przejechaliśmy przez Kozłów Biskupi na Braki i Stary Dębsk, obejrzeliśmy cmentarz - mauzoleum w Złotej i wycieliśmy niemal pod Łowicz, lądując w Sromowie. W Sromowie jest muzeum ludowej rzeźby, pomimo, że było zamknięte, to i tak napatrzyliśmy się na nią sporo, bo dużo jej w tej malowniczej wsi, pełnej drewnianych domów. Potem zawinęliśmy w Stronę Sochaczewa, mijają Boczki Chełmońskie, gdzie urodził się słynny malarz.
Wróciliśmy przez Kocierzew, Lipnicę i Rybno... to tak w skrócie. Na stronie o wycieczkach powoli rozwinę temat, jak będę miał wenę. Zdjęć zrobiłem przeszło 200, jest z czego wybierać.

Kapliczka w Sromowie

6 komentarzy:

  1. O rany - 60 km na rowerze? a nie bolały Was pupki??? dla mnie to 6 km byłoby dużo. Póki co - nie mam roweru więc ani tych 6 km nie pokonam;
    ale trzeba przyznać, że piękny jest ten nasz kraj i jest co zwiedzać;
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No "pupki" troszkę odczuliśmy, przy samym powrocie, ale zaprawieni jesteśmy, więc są już twarde :)

      Usuń
  2. Nie powiem, też piękny sposób na spędzenie wolnego czasu. Ja dziennie pokonuję około 30 km, jeśli pogoda sprzyja, tzn., nie leje, choć ciągle jedną i tą samą trasę, bez zabytków niestety, ale przez malowniczą puszczę notecką i skraj Warty. W dni wolne, choć nie od pracy, spędzam nieco inaczej, choć też podobno sportowo :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez lubię aktywny wypoczynek. I tak w niedzielę przeszliśmy ponad 10 km. Krzyś dzielnie dawał radę. Ma dużo lepszą kondycję niż rodzice ;) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie bardzo kiepsko z kondycją, więc nie nadawałabym się do Waszego towarzystwa; nawet na ogonie bym nie utrzymała się.
    P.S. podzielam Twoje zdanie we wpisie [komentarzu] na blogu Asmodeusza; ot- taka zbieżność poglądów;
    pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja po zabytkach latam jak szalona, no czasem latam, czasem siedzę przed komputerem jak ta mrówa

    OdpowiedzUsuń