środa, 21 września 2016

Jesień w Polandballu

Poranny chłodzik, zmiana kolorytu w otoczeniu i... problemy z porannym wygrzebaniem się z pościeli. Kurteczka na podkoszulek i do roboty... Jesień jednym słowem... Ale to taka dygresja tytułem wstępu, która nic nie ma wspólnego z dalszą treścią, bo przecież nie będę po prostu marudził, że jest zimno i słonko nie grzeje tyłka...


Po szusowaniu w internetach zainteresowałem się dziś bliżej zjawiskiem countryball, którego protoplastą jest nasza Polska, czyli Polandball. Dla niewtajemniczonych - jest to prześmiewcza personifikacja różnych krajów w formie gadającej piłki, pojawiająca się w internetowych komiksach wyśmiewających różne cechy narodowe, jak np. poniżej (tylko to wygląda na Monako nie Polskę):

- Niemcy?
- Co tam, podczłowieku?
Jeżeli Żydzi są podludźmi, w jaki sposób wszystko kontrolują?




No tak to mniej więcej wygląda, a ponieważ wymyślili to Niemcy to ich "rubaszny", humor przylgnął do tych memów. Szczerze mówiąc bawi mnie on średnio i wcale nie dlatego, że akurat nasz kraj jest ich głównym bohaterem - płaczliwą obijającą się między innymi krajami kulką. W niektórych przypadkach analogie tych żartów są bowiem trafne i nie ma co się nabzdyczać. I pewnie bym nad sprawą się nie produkował, gdyby nie popularność polandballu i poświęcona jej uwaga.
Ba, hasło "Polandball" znajduje się nawet w Wikipedii, a według niej nasza "piłeczka" ma już 7 lat, bo wtedy (podobno, bo to przecież tylko Wikipedia) pojawiła się na niemieckim serwisie Krautchan.net. 

Polandballowi poświęciła też artykuł 'Gazeta Wyborcza", gdzie temat wałkował Wojciech Orliński (16.01.2010), począwszy od genezy tej piłki, dochodząc jak dla mnie do jakichś zupełnie niezrozumiałych i przedziwnych konkluzji, zresztą właściwych chyba dla linii ideologicznej tego papieru z nazwą na "G".

"Sami na siebie ściągnęliśmy te dowcipy dość żenującą cyberwojną "Polska kontra reszta świata", która toczyła się w internecie latem zeszłego roku. Zaczęło się od internetowego eksperymentu pod adresem drawball.com - ideą było udostępnienie wszystkim internautom przestrzeni, na której każdy może namalować, co chce (zamalowując to, co było przedtem). Na początku sierpnia 2008 ktoś rzucił na forum Kibice.net historyczne hasło "Maluję tam po lewej flagę Polski, pomóżcie!". Wszyscy kibice pomogli, aczkolwiek -sądząc po wpisach "I już ktoś pier...nął napis RTS na fladze, nie umiecie się wspólnie bawić" - nie zawsze byli solidarni.
Gdy akcja przeniosła się na Naszą Klasę, brały w niej udział setki tysięcy Polaków. Udało im się zamalować cały drawball na biało-czerwono z napisem "POLSKA". Odpowiedzią reszty świata było zamalowanie tej flagi... wielką swastyką.

Efektem była wojna hakerów: 18 sierpnia polscy hakerzy próbowali zablokować działanie forum 4chan* (koordynującego zamalowanie flagi swastyką), hakerzy z reszty świata z kolei atakowali polskie serwisy Nasza Klasa i Wykop.pl. Wszystkie atakowane serwisy przetrwały, ale wszystkie trzy tego dnia działały wyjątkowo wolno.

Morał z tej historii jest taki, że zanim ktoś się poskarży na to, że "Polandballe" nas ośmieszają, niech pomyśli, jak bardzo ośmieszyli nas patrioci z Naszej Klasy."

* 4chan jest wymysłem rodem z USA.

Rozumiecie ten bełkot z ostatniego zdania? Bo ja nawiązania nie kumam, o co chodzi z ośmieszeniem nas przez patriotów z NK, którzy mogąc narysować co im się żywnie podobało wybrali swoje barwy narodowe. Dla p. Orlińskiego jest to najwyraźniej symbol obciachu i zaściankowości, a chamerykański portal założony przez jakiegoś gówniarza to dla niego już "reszta świata", no, no jak to niewiele trzeba by zostać kosmopolitą... No i tekst o ściąganiu dowcipów, jakby było to coś nowego albo strasznego, że ktoś sobie z nas żartuje.

Moda na contryball stała się powszechna i w ten sposób są już obśmiewane chyba wszystkie kraje świata. I nic w tym złego.

3 komentarze:

  1. Ja tak nieco "od czapy". Nie chciałbym się wypowiadać na temat t.zw. "polish jokes", bo tego akurat motywu i kontekstu nie znam. Od wielu lat natomiast śledzę wypowiedzi W. Orlińskiego (ostatnio ma programy w Tok FM) i wydaje mi się, że trudno temu dziennikarzowi przypisywać określone poglądy polityczne. Jest on bowiem lekkim nonkonformistą, a chaotyczność niektórych jego poglądów pogłębia jeszcze to wrażenie. Zresztą sam zobacz:
    https://pl.wikiquote.org/wiki/Wojciech_Orli%C5%84ski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No poczytałem, jedne fajne, drugie mniej. Ja mu tam żadnych poglądów nie przypisuje, natomiast jaki by on apolityczny nie był, to pisanie do GW do czegoś jednak zobowiązuje.

      Usuń
  2. Widziałem te memy z kulkami, nie znałem ich genezy ani nie pasjonują mnie takie dziwne akcje jak z tym zamalowywaniem tego co ktoś namalował przed nami na kulce.

    To fakt, chodzi mi po prostu o to, że pan Terlikowski taką wypowiedzią może wpłynąć na postrzeganie czynów zabronionych jako coś co ma w sobie pewną dozę pozytywu. W końcu jego zdaniem 12-letnia matka to świetna sytuacja i pokaz siły wymierzony w lobby aborcyjne. Jak dla mnie nie ma argumentów i chwyta się tanich frazesów by o sobie przypominać od czasu do czasu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń