piątek, 14 października 2016

Humor sklepowy

Dziś bylem świadkiem dialogu w sklepie. po którym o mało co nie parsknąłem śmiechem.
Klient płaci przy kasie kartą, ekspedientka wyciąga terminal i pyta:
- Wystarczy że pan dotyka?
- Nie, muszę wsunąć...
Może, jestem jakiś spaczony ale bardzo mnie to rozśmieszyło.

7 komentarzy:

  1. Ha ha ha :)Radku,wyobraź sobie taką sytuację. Cały sklep wkurzonych ludzi, bo muszą tam stać, a są na wczasach. Facet przy ladzie żartuje ze mną, jest miły, taki fajny klient. Płaci kartą i mówi zbliżeniowo po proszę. Więc ja do niego : może się pan zbliżyć :) i oddalić :) kolejka w śmiech, facet którego obsługuje także. Nawet kobiety towarzyszące się śmieją. takie teraz są szybkie zbliżenia :) trzeba było się zasmiać. Ludzie są sfrustrowani i zmęczeni. Czasami próbuje ich rozweselić, nie zawsze jestem wredna ;) gdybyśmy się częściej uśmiechali może byłoby nam lżej? Pozdrawiam serdecznie w ten mroźny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno: "głodnemu chleb na myśli", a co Ty miałeś na myśli? Oj...Oj... nie chcę wiedzieć :)
    Nie każda karta bankomatowa jest na dotyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, a koleżanka się kiedyś przejęzyczyła i powiedziała głodnemu chłop na myśli. To dopiero można się się zastanawiać, na co była głodna.

      Usuń
  3. Dobre. ;) Ale niedawno widziałem jeszcze lepszy numer. Klientka reklamowała markowego smarta, który podobno nie wyświetlał filmów i zdjęć przez bluetooth. Gdy wreszcie okazało się, że sprzęt działa ... na ekranach kilkuset TV, i laptopów w salonie RTV pojawiły się zdjęcia klientki na nago. Ta zdenerwowana wyszarpnęła kartę SD, ale zdjęcia nadal wyświetlały się w trybie "galeria fotografii", bo okazało się, że smart pierw wyświetla obrazy z pamięci wewnętrznej. Wspólnie ze sprzedawcą zaczęli wyciągać baterię, na szczęście w tym samym czasie shov się skończył.
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam też podobny dialog: Pani pyta - zbliżeniowo? klient odpowiada - możemy!

    OdpowiedzUsuń