piątek, 7 października 2016

Wystawa Malarska "Potrzeba malowania"

W zasadzie nie jestem jakimś wielkim fanem malarstwa, ale na otwarciu wystawy pojawiłem się ze względu na znajomą starszą panią, która mnie zaprosiła. Wystawiane były też jej obrazy. Gdy jednak dziś zadzwoniłem okazało się, że grypa nie pozwoli mojej znajomej na przyjazd. Stwierdziła jednak, żebym się nie martwił, bo są z nią jej koty i "kostucha" nie ma dostępu. 
Poszedłem i tak na otwarcie. Prace są dziełem słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku - ludzi starszych, którzy chcą być aktywni, albo mają w końcu czas na swoje pasje. Ponieważ nie znam się na sztuce i jestem pozbawiony ciężaru spoglądania na obrazy pod kątem profesjonalizmu, pozostaje samo "podoba mi się" i "nie podoba mi się". Wystawa mi się podobała, a najczujniej rzecz jasna oglądałem dzieła związane z Sochaczewem. Poniżej kilka fotek i parę obrazów, które wpadły mi w oko.



 

 Dla niewtajemniczonych - to fragment najstarszej kamienicy w mieście.


Ta dziewczynka ze smutnymi oczami to dzieło mojej znajomej. 
 
Może trudno w to uwierzyć, ale autorką tej pracy, jest mała dziewczynka ze zdjęcia poniżej, która zaraziła się pasją od babci.  Mała artystka chyba zawstydziła się owacjami. :)


Te akwarele najbardziej mi się spodobały. ich autorem jest pan Włodzimierz Chilicki, z tego co usłyszałem emerytowany inżynier, widoczny na ostatnim zdjęciu. 

Dworzec w Sochaczewie
 
Żelazowa Wola
Ruiny zamku
 



9 komentarzy:

  1. No cóż> nie tylko słoń nadepnął mi na ucho ale też "muza" malarska o mnie zapomniała. A szkoda. Wielka szkoda!. Gdy człowiek jest beztalenciem, to w życiu ma bardzo źle. Mogę jedynie podziwiać cudze dzieła, sama bym nic nie namalowała. Nie mam więc żadnego prawa do oceny i recenzji. Uniwersytet III wieku chciałam u nas założyć, lecz inicjatywa spełza na niczym. Za to powstał Dom Seniora i tam osoby starsze mają pole do popisu w zakresie swoich zdolności. Rękodzieła, jakie tam powstają co jakiś czas są wystawiane na sprzedaż a zysk przeznaczany jest na różne cele. Prosiłabym abyś Starszą Panią pozdrowił od internautów podziwiających jej talent za sprawą Twego bloga.
    pozdrawiam dziś weekendowo a więc wyjątkowo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Będąc w czwartej klasie podstawówki chodziłam na kółko plastyczne, bo lubiłam zawsze malować. Niekoniecznie umiałam ;) to była niezła przygoda. Prowadził te zajęcia nasz plastyk, który zresztą na swoją galerię sztuki. Do dzisiaj w szkole wiszą nasze ikony na drewnie :) pokazałam Krzysiowi jak zaczął chodzić do szkoły. Ja osobiście uwielbiam obrazy. Zachwycam się zawsze. Lubię oglądać, podziwiać. Czy przyglądać się jak powstają. Można się nauczyć malowania, ale jak nie ma się choć odrobiny talentu to jest to bardzo ciężkie zadanie. Dlatego zrezygnowałam. Samą wystawą ja byłabym zachwycona. Dobrze, że takie rzeczy się dzieją. Starsi ludzie czują się potrzebni. Chce im się żyć. Piękne to wszystko jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z malowaniem i rysunkiem trwała dość długo bo mniej więcej do czasów studenckich. Potem zaniechałem i nie miałem czasu, dziś ręka już nie jest wprawiona, żeby tak sprawnie rysować jak kiedyś.

      Usuń
  3. Dziewczynka na obrazie ma nie tylko smutek w oczach,ale także jakiś strach.Przed czym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jest w tym obrazie coś niepokojącego. Ale prawdę mówiąc wcześniej nie zinterpretowałem tego jako strach.

      Usuń
  4. Też za młodu próbowałem. Grafiki, bo ta mnie bardziej pociągała. Nawet wróżyli mi sukces, bo podobno miałem talent. Na zajęcia w Pałacu Młodzieży chodziłem. Do czasu aż uznałem, że dziewczyny to zdecydowanie ciekawsze zajęcie...
    Nie potrafię sprecyzować dlaczego, ten portret dziewczynki też na mnie robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Często ludzie starsi mają dopiero czas na emeryturze, by zająć się tym,co lubią.
    Wcześniej mają ważniejsze zajęcia - rodzina, dom , praca zawodowa.
    Wiele talentów ujawnia się dopiero w tzw. "trzecim wieku", bo dopiero wtedy można zająć się sobą i tym , co się lubi. Wróżono mi karierę pisarki... Co z tego jak musiałam zajać się obowiązkami rodzinnymi, bo to było ważniejsze od mojej kariery. Dokonujemy wyborów często wbrew sobie , głównie dla dobra innych. Niczego nie żałuję i tego, że dopiero gdy przeszłam na nauczycielską emeryturę , mogę zająć się tym, co lubię ...
    Dziękuję za wizytę u mnie, podziękowałam też u siebie - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  6. Często ludzie starsi mają dopiero czas na emeryturze, by zająć się tym,co lubią.
    Wcześniej mają ważniejsze zajęcia - rodzina, dom , praca zawodowa.
    Wiele talentów ujawnia się dopiero w tzw. "trzecim wieku", bo dopiero wtedy można zająć się sobą i tym , co się lubi. Wróżono mi karierę pisarki... Co z tego jak musiałam zajać się obowiązkami rodzinnymi, bo to było ważniejsze od mojej kariery. Dokonujemy wyborów często wbrew sobie , głównie dla dobra innych. Niczego nie żałuję i tego, że dopiero gdy przeszłam na nauczycielską emeryturę , mogę zająć się tym, co lubię ...
    Dziękuję za wizytę u mnie, podziękowałam też u siebie - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  7. Daaawno nic nie namalowałam, dawno nie rysowała, powoli też znów odchodzę od pisania, trochę wracam do muzyki i jeszcze więcej do tańca, a nade wszystko... tęsknię. Cholera wie po co, przecież to takie nieefektywne pozostawać w afekcie.

    OdpowiedzUsuń